Gorące tematy: Zostań BLOGEREM! Civitas Ordo Unia Kapitału i Pracy Smoleńsk RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1683 posty 1740 komentarzy

+ Goodbye ITI + Прощай ИТИ +

Stanislas Balcerac - Z Panamy przez PRL do III RP, czyli o wpływie Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI) na Polskę -- czytaj cała prawdę całodobowo -- na mPolska24.pl oraz na Facebook / Goodbye ITI -- i myśl samodzielnie, bez TVN24

Rekonstrukcja dynastyczna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nowy minister finansów Mateusz Szczurek jest synem finansisty, który uaktywnił się za granicą (USA) w połowie lat 70-tych czyli w tym samym czasie co wizjonerzy tacy jak Wejchert, Zacharski czy Starak a po Okrągłym Stole działał w rożnych bankach.

Młody, zdolny, bez zaplecza, marionetka. No aż tak pięknie to nie jest. W III RP nikt nie zostaje milionerem, politykiem lub autorytetem moralnym bez odpowiedniego zaplecza, z reguły post-PRL-owskiego. Zasady zobowiązują.

Mateusz Szczurek jest synem Stana Szczurka, który opuścił PRL w 1977 roku, czyli w tym samym czasie co wizjonerzy Wejchert, Zacharski czy Starak. Szczurek Senior został dokształcony w USA i pracował przez dekadę w Citibanku. Po Okrągłym Stole Szczurek Senior powrócił do Polski i pracował na kierowniczych stanowiskach w kilku bankach, w tym w ING, gdzie do wczoraj pracował także Mateusz Szczurek.

Mateusz Szczurek jest młody i zdolny, ale marionetką Tuska wcale być nie musi, wszystko zależy od znajomych taty, którzy stoją za Szczurkiem. A jest to generacja ulepiona w PRL, której WSI nie są obce.

Przypominamy tylko, że Szczurek Senior działał w ING Polska kiedy ten bank przejmował Bank Śląski. Przewodniczącym rady nadzorczej Banku Śląskiego był wtedy Krzysztof Opawski, aktualny przewodniczący rady nadzorczej PKP SA i ojciec chrzestny kontraktu stulecia Pendolino:

monsieurb.neon24.pl/post/101707,czlowieki-honoru

Jak to mawiają wytrawni znawcy kuluarów władzy: w III RP nie ma przypadków.

Jest zupełnie zrozumiałe, że żaden senior nie chciał pchać się do schyłkowego rządu Tuska, tym bardziej na tak śliskie stanowisko jak Minister Finansów (czyli Minister Długów), wystawiono więc młodego zdolnego, którego będą sterować z tyłu znajomi taty czyli środowisko rodem z PRL-u.

I tak oto mamy ulubiony temat Stanisława Michalkiewicza czyli jak powstają nowe stare rodziny i dynastie w III RP ("powykrawa sobie fortuny i pozakłada stare rodziny jedna wataha, czy też wataha druga"). A owe nowe dynastie III RP powstają według sprawdzonego modelu rosyjskiego.

 

Młoda zdolna Maya Rostowska ministro finansów nie została

KOMENTARZE

  • Wszyscy
    Ławrow zmienia rząd Tuska. To nie Donald Tusk ani nawet prokuratura są głównymi motorami zmian politycznych w Polsce. Na wierzchu widać niezłą bijatykę w obozie władzy. Jedna afera goni drugą, a te przykrywane są trzecią. Ludzie Grzesia rzucili taśmami, ludzie Donka wyjęli z rękawa największą aferę III RP. Problem w tym, że zarówno te skandale, jak i groteskowa rekonstrukcja rządu odbywają się na tle dużo większej rozgrywki. Moskwa jest zniecierpliwiona działaniami Tuska, który stoi okrakiem pomiędzy nią a Berlinem, a ostatnio zaczyna zerkać na USA. Udział Polski w przeciąganiu Ukrainy do UE, próba (skądinąd bardzo nieudolna) dywersyfikacji dostaw gazu, brak ostatecznych rezultatów w tłumieniu sprawy smoleńskiej spowodowały, że Kreml postanowił włączyć się w proces rekonstrukcji polskiego rządu. Być może przypadkiem jest to, że taśmy kompromitujące ludzi Tuska ujawniono w tygodniku, którego redaktor naczelny przeprowadzał sympatyczny wywiad z prezydentem Rosji, ale wypowiedź Ławrowa w sprawie wydarzeń 11 listopada przypadkiem już nie jest. Rosjanie wykorzystali sytuację, by poważnie osłabić Tuska. Rekonstrukcja rządu za chwilę będzie miała swój dalszy, dużo bardziej dramatyczny ciąg. - Sakiewicz.
  • Wszyscy
    Ministrowie finansów James Callaghan : "Bywają dwa rodzaje ministrów finansów : jedni odchodzą w hańbie a drudzy - we właściwym czasie."
  • @Kula Lis 62 14:01:01
    No tak, lokalne grupy wpływu w Polsce dostały odpowiednie instrukcje, które skrupulatnie wypełniają.
  • "Audycja na temat sytuacji w bankach w Polsce".
    http://www.prisonplanet.pl/audycje/audycja_na_temat_sytuacji,p57495900
  • Wszyscy
    Little rat. Rola nowego ministra finansów jest bardzo czytelna. Ma przede wszystkim opowiadać zagranicznym inwestorom dobre historie o polskiej gospodarce. http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/63/69/6369e54804247f0aeb8f17eee7265bdb.jpg

    Oj, nie będzie miał łatwego życia nowy minister finansów. Dzisiaj rano miałem wywiad dla amerykańskiej CNBC i redaktor ze złośliwym uśmieszkiem zapytał mnie (poza wizją) czy to prawda że Szczurek znaczy po polsku little rat. Dostałem też dowcip sms-em, że szczury zawsze pierwsze uciekają z tonącego okrętu, ale jednemu szczurkowi pomyliły się kierunki. Tyle na wesoło, a teraz na poważnie.

    Mateusz był w moim zespole ekonomistów w ING przez cztery lata, a gdy odszedłem do innego banku został głównym ekonomistą na moje miejsce. To dobry ekonomista, który w wolnych chwilach zajmował się hakowaniem komórek i jeżdżeniem na rowerze niezależnie od pogody. Nie ma już tej strony, ale kiedyś trzech braci Szczurków miało swoją stronę www na której opisywali swoje podróże rowerowe po świecie. Logo tej strony to były właśnie trzy małe szczurki na rowerach jadące wokół globu.

    Padło wczoraj wiele pytań o rolę nowego ministra finansów w rządzie. Ta rola jest bardzo czytelna, nikt nie oczekuje żadnych poważnych reform na rok, dwa przed wyborami. Więc Mateusz ma sprawnie zarządzać bałaganem który zostawił mu minister Sami Wiecie Który, zapewne ma wbić ostatni gwóźdź do trumny OFE (co jest pewnym paradoksem, bo jego starszy brat, Michał, który też był moim studentem, przez wiele lat był prezesem dużego OFE). Ale przede wszystkim ma opowiadać inwestorom zagranicznym dobre historie o polskiej gospodarce, tak żeby przed wyborami dalej kupowali polskie obligacje. A Mateusz potrafi to świetnie robić, bo zajmował się opowiadaniem historii przez ostatnie 15 lat, bo tym właśnie zajmuje się główny ekonomista każdego banku, opowiada inwestorom i klientom różne historie. Podobną rolę pełnił w technicznym rządzie Marka Belki Mirek Gronicki (też przedtem główny ekonomista jednego z banków), zajmował się bieżącym zarządzaniem i opowiadał historie inwestorom. Robił to na tyle skutecznie, że obniżył rentowność papierów rządowych, szacowaliśmy to nawet na około 50 punktów bazowych i nazywaliśmy efektem Gronickiego. Zobaczymy jak poradzi sobie Mateusz.

    Dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej jest mój artykuł pt. Niech firmy wyciągną wnioski z recesji w szkolnictwie wyższym, w którym pokazuję, że pierwszym sektorem w który uderzyło demograficzne tsunami jest szkolnictwo wyższe, a za 5 lat to samo będzie w całej gospodarce. Pokazuję tez wygrywającą strategię, która pozwala rozwijać się mimo demograficznej katastrofy, na przykładzie mojej uczelni. -
    Krzysztof Rybiński
  • Wszyscy
    Po decyzji Tuska, ogromne zamieszanie na szczycie klimatycznym. Kompromitacja! http://niezalezna.pl/uploads/foto2013/48555-551191385032698.jpgSuchej nitki na Donaldzie Tusku nie zostawiają uczestnicy szczytu klimatycznego. Powodem ogromnego zamieszania jest dymisja ministra środowiska Marcina Korolca, który miał być głównym negocjatorem szczytu. - A teraz politycy z całej Europy, zaskoczeni sytuacją, pytają nas jak rozumieć decyzję Donalda Tuska, bo nie wiedzą jakie pełnomocnictwa ma obecnie minister Korolec - mówi niezalezna.pl były minister środowiska, obecnie poseł PiS Jan Szyszko. - To kompromitacja Polski - dodają zgodnie uczestnicy szczytu.

    Na problem zwróciły już uwagę światowe media. "Odejście Marcina Korolca ze stanowiska ministra środowiska osłabia pozycję Polski w negocjacjach klimatycznych" - pisze stanowczo Reuters. Według rozmówców agencji, Korolec jako przewodniczący COP bez rządowej teki ma mniejszy autorytet w oczach przedstawicieli innych krajów.

    Z tą opinią zgadzają się rozmówcy portalu niezalezna.pl, którzy podkreślają, że dymisja Korolca w trakcie szczytu jest niezrozumiała. I na niewiele zdaje się tłumaczenie, że Korolec pozostaje w rządzie jako przewodniczący COP (Konferencji Stron Konwencji ramowej Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu) i kierujący procesem negocjacji klimatycznych.

    Według Reutersa, odwołanie Korolca rodzi pytania o pozycję polski w negocjacjach na trwającym nadal szczycie klimatycznym. Jak powiedział Reutersowi jeden z reprezentantów ONZ, ruch może spowodować pewne problemy pod koniec tygodnia, gdy negocjacje się zakończą.

    Były minister środowiska Jan Szyszko pyta w jaki sposób Marcin Korolec jest obecnie umocowany. - To najważniejsze pytanie do Donalda Tuska. Do Warszawy przyjeżdżają na negocjacje głowy państw, a mają rozmawiać z człowiekiem, który właśnie został zdymisjonowany. To ośmiesza Polskę i jest skandalem skali światowej - podkreśla poseł Szyszko.

    Także prof. Mariusz-Orion Jędrysek, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej komisji środowiska, skomentował dla portalu niezalezna.pl decyzję o dymisji ministra Korolca:

    - Przecież jako Prezydentowi 19 Konferencji Stron Konwencji Klimatycznej wielcy tego świata zależni byli od polskiego ministra środowiska. Kłaniali, zabiegali - teraz go ignorują, ignorują Polskę. Najważniejszy urząd na świecie z obejmowanych obecnie przez reprezentanta z Polski zostaje usunięty przez rząd w Polsce.

    Korolec ma być i będzie tym urzędnikiem przez rok i musi być w randze ministra - ma mieć biuro 400 osobowe w Bonn, ustalać cele, mieć ciała doradcze, organizować konferencje brzemienne w ustalenia emisyjne kluczowe dla Polski. To co UE prezentuje w swoim Pakiecie Klimatyczno-Energetycznym nie ma nic wspólnego z Konwencją Klimatyczna ONZ czego właśnie szefem jest Korolec. Jak można było go osłabić niemal do zera?!

    Konferencja trwa rok i dla Polski to była wielka szansa na obronę własnych interesów. Co Pan zrobił Panie Donaldzie Tusku premierze w Polsce? Uczestniczyłem dziś w Sejmie w spotkaniu z delegacją Parlamentu Europejskiego na COP na konferencji klimatycznej. Bardzo ostro delegaci UE skomentowali na nim, odwołanie ministra środowiska Korolca, i to na samym początku. Argumentowali, że powodowało dużo zamieszania, konsternacji i bałaganu, że on odchodzi podczas trwającej jeszcze konferencji, na samy początku kadencji - upokorzenie zostali ministrowie środowiska państw ONZ. Odpowiedziałem, że ten sam premier kilka lat temu odwołał polskiego ministra środowiska podczas trwania konferencji COP w Kopenhadze gdzie nasz minister miał zdać przewodnictwo, wygłosić mowę końcową, bo był przewodniczącym COP od roku tj od konferencji COP w Poznaniu (grudzień 2008).

    Teraz gospodarza z Polski znowu odwołuje premier, wtedy gdy mamy jako kraj najwięcej szans do załatwienia naszych spraw. To jest absolutnie przeciw interesom Polski gdyby jakakolwiek inna ekipa obejmowała władze w Polsce teraz, Korolec zostałby nadal ministrem w nowej ekipie politycznej. Ministrowie, którzy negocjowali, przestają być po prostu być partnerami. To budzi śmiech i wściekłość. Skoro COP jest na Stadionie Narodowym, to mogę to porównać do usunięcia podczas meczu reprezentacji bramkarza, który jest kapitanem drużyny i nikogo się w jego miejsce nie wystawia - podkreślił poseł.
  • "Oswiatowe media szydzą z nowego ministra w rządzie: To marionetka Donalda Tuska"
    "Dodano: 20.11.2013 [21:22]





    foto: PAP/Radek Pietruszka
    Zagraniczne agencje informacyjne odnotowały zmiany w rządzie, których dokonał Donald Tusk. W większości depesz pojawiają się bardzo krytyczne głosy na temat nowego ministra finansów, który ma zyskał już opinię człowieka bez politycznego doświadczenia i potencjalnej marionetki w rękach premiera.

    „Financial Times” zwraca uwagę, że dotychczas to właśnie odwołany minister finansów Jacek Rostowski był twarzą polskiego rządu za granicą. Komentatorzy zwracali uwagę, że choć Rostowski został zastąpiony przez Mateusza Szczurka, który ma opinię dobrego analityka, jego słabą stroną będzie brak doświadczenia politycznego i odpowiedniego zaplecza.

    Z kolei agencja Reutera, powołując się na byłych współpracowników Szczurka, zwraca uwagę, że jest on co prawda uzdolnionym ekonomistą, którego doświadczenie w sektorze komercyjnym może pomóc w uspokojeniu rynku po odejściu Rostowskiego. Jednocześnie podkreślono jednak, że Szczurek nie ma żadnego doświadczenia politycznego i bez wątpienia będzie to stanowić o jego słabości. Wprost określono nawet nowego szefa resortu finansów mianem "marionetki" Tuska.

    - Minister finansów będzie słaby i będzie wykonywał tylko polecenia zlecane przez kancelarię premiera, a konkretnie przez głównego doradcę szefa rządu Jana Krzysztofa Bieleckiego - powiedział Reuterowi jeden z głównych polskich ekonomistów, który chciał pozostać anonimowy.

    Ponadto według agencji Reutera Mateusz Szczurek „nie będzie tak ważną postacią na polskiej scenie jak jego poprzednik”.

    Krytycznie do rekonstrukcji polskiego rządu odnosi się także francuska agencja AFP i w korespondencji z Warszawy podkreśla, że rekonstrukcja rządu jest jedynie wyrazem nadziei premiera na powstrzymanie spadku popularności gabinetu, który „boryka się z kontrowersyjnymi reformami, zwłaszcza w dziedzinie emerytur, oraz podejrzeniami korupcji”.

    Zobacz komentarze polityczne po rekonstrukcji rządu:"
  • @Kula Lis 62 14:01:01
    Po co Pan wkleja brednie Sakiewicza?
    Fakty są takie ze w Polsce niezadowolenie obywateli wzrosło do takiego stopnia iż grupy ludzi odnoszące głownie prywatne korzyści oraz dająca
    im mocne plecy "korporacyjna agentura światowego biznesu" doszły do wniosku iż sytuacja w Polsce staje się nadzwyczaj dla nich groźna i trzeba uspokoić "tłumy". Każdy na świecie wie co w Polsce mogą dokonać rzesze naszych obywateli.
    Tu się zmieni, tam się zmieni i gnębiony lud będzie się cieszył pałając nadzieja lepszego jutra. Żadne Ławrowy panie @Kula Lis. Czysta kalkulacja światowych i rodzimych "złodziei"

    Po ostatnich kłopotach z "prawem" Pana sens działalności w necie uległ dziwnej zmianie. Dla mnie jest to bardzo zastanawiające.
  • A ja tydzień temu załatwiłem jednego szczurka,
    ale chyba nie z tej familii? - to był taki średni, szary, szczurek - wpadł do dużego słoja w piwnicy - kiedy na niego trafiłem żył - tylko śmierdział jakby dopiero co z kanału wylazł - sąsiad o mało nie zwymiotował. Nie okazałem litości i tak go zostawiłem w tym słoju - pewnie jeszcze sobie trochę pobrykał, ale po czterech dniach wyciągnął jednak pazury. Zapakowałem go w woreczek na psie gówno i wyniosłem do śmietnika.
  • @Stara Baba 17:47:57
    A to dlaczego nie mogłem wkleić? mam do tego prawo jak i ten powyżej ciebie. Co do drugiej ostatniej części wpisu to g.. obchodzi ciebie mój kłopot, możesz się zastanawiać przybłędo zza Oceanu ponoć.
  • Takie tam z łoneta.
    A jeśli chcecie rozliczyć rząd Tuska z niespełnionych obietnic, to skorzystajcie z prawa wspólnotowego. Takowym są wyroki Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. 17 kwietnia 2007 roku ETS wydał orzeczenie w sprawie dotyczącej wyrażonego przez urzędnika stanowiska w określonej sprawie. Można z tego orzeczenia wnioskować, że Skarb Państwa "odpowiada za wypowiedzi urzędnika, które ze względu na formę i okoliczności sprawiają wrażenie, że są oficjalnym stanowiskiem władz, a nie prywatną opinią"
    (sygn. C-470/03)

    Zgodnie z powołanym orzeczeniem decydującym kryterium w kwestii, czy wypowiedzi urzędnika będą przypisane państwu jest to, czy adresaci tych wypowiedzi mogą w rozsądny sposób przyjąć w danych okolicznościach, że jest to stanowisko, które urzędnik wyraża w ramach swych kompetencji służbowych. Mając powyższe na uwadze należy poddać przy ocenie danego przypadku analizie wszelkie jego indywidualne elementy składowe, w szczególności zaś ustalić, czy konkretny urzędnik (funkcjonariusz):
    - posiada generalnie kompetencje w danej dziedzinie;
    - rozpowszechnia swe wypowiedzi pisemne przy użyciu oficjalnego papieru z nagłówkiem właściwego organu;
    - udziela wywiadów telewizyjnych w pomieszczeniu służbowym;
    - nie informuje, że jego wypowiedź ma charakter opinii prywatnej i że odbiega ona od oficjalnego stanowiska właściwego organu;
    - właściwe organy państwa nie podejmują niezwłocznie kroków koniecznych do zatarcia powstałego u adresatów wypowiedzi urzędnika wrażenia, że chodzi o oficjalne stanowisko państwa.
  • @Kula Lis 62 17:59:45
    http://www.youtube.com/watch?v=fmGNuXRPRgw
  • @Kula Lis 62 17:59:45
    Jesteś szuja podsycający antysemityzm i propagandę w celach odwrotnych niż sam to określasz. Im więcej publicznego, na dodatek
    wulgarnego, antysemityzmu tym dla was lepiej. Już dawno to zauważyłem.
    No i te rozwalanie ważnych postów swoimi długimi i taśmowymi wklejkami.
    Część ludzi na to się nabiera lecz większość już przeciera oczy!
    Szkoda gadać ....
  • @Stara Baba 18:38:58
    Mam twoją opinię wiesz gdzie? nie tobie mnie herbowego Polaka przybłędo zza oceanu oceniać. A o parchach będę pisał, ponieważ mam o nich głęboką wiedzę, tak z rodzinnych archiwów, przeczytanych książek jak i z Internetu, dostępnych archiwów. Bez odpowiedzi i pozdrowień.
  • @Stara Baba 18:38:58
    Polecam ci przetarcie cebulą i poprawienie czosnkiem.
  • @Stara Baba 18:38:58
    Antyżydzizm mam genetyczny, (antysemitą nie jestem, ponieważ lubię Arabów, pracowałem i przebywałem wśród nich, w ich gościnnych domach, ponad 12 lat, oni zresztą u mnie w Polsce także gościli),wyssany z mlekiem Matki sybiraczki, którą parchy wysłały na Sybir wraz z Rodziną w "podzience" za udzielaną pomoc ich biedocie.
  • @Kula Lis 62 19:45:30
    :-))))))).... no i co jeszcze? Jesteś zwykłym politycznym naganiaczem.
    Z herbem nie wyskakuj bo nie tylko do ciebie należy (jeżeli go masz)
    i go podłóg innych rodzin szpecisz.
  • Do autora Balceraca
    Dziękuję za pański wpis i przybliżenie tej postaci, teraz wyraźnie widzę, że zastosowano chwyt socjotechniczny, w celu wymiany skompromitowanego "gargamela" na człowieka za którym stoi międzynarodowa szajka bankierów. To jest tak jak wymiana Jelcyna na Putina.
  • @Stara Baba 19:55:49
    Są tacy na tym portalu co go widzieli przybłędo zza Oceanu, także dokumenty rodzinne przeglądali. A tobie nic do tego.
  • @Kula Lis 62 17:59:45
    Zastanowiłbym sie nad tym czy emigrantow mozna obrazac,wiekszosc zmuszona byla zeby wyjechac nie podejmujac wspolpracy.A ty chytrusku co ?
    od 89 roku zrobiles ,bolek ,filipinczyk i reszta smieci wybranych przez kogo?Won z tym wszystkim dopiero bedziemy mogli rozmawiac i wracac jak naprawicie to coscie spieprzyli.
    pozdrawiam z przyjemnoscia normalnie myslacych.
  • @latajace skrzypce 20:13:39
    Ja ich nigdy nie wybierałem jak i cała moja rodzina. A ten osobnik sam się o to prosił by mu dołożyć, zresztą wielu, bardzo wielu wyjechało za Ocean na polecenie Kiszczaka i Marguilusa vel Wolskiego. Pzdr!
  • @Stara Baba 18:38:58 masz oto następną porcję o żydach.
    Żydzi z Hitlerem wywołali holokaust?!

    Powinniśmy się bać żydowskich projektów strategicznych związanych z utrzymaniem i przetrwaniem państwa Izrael w wersji obecnej, lub tej „B” czyli nad Wisłą. Podobny projekt kazał im kiedyś współpracować z Hitlerem.

    Obecnie mamy z jednej strony próby uwikłania Polaków przez amerykańskie lobby żydowskie w odpowiedzialność za holokaust, a z drugiej działania mające wciągnąć cywilizację zachodnią w wojnę z Iranem prowadzoną w interesie utrzymania lub poszerzenia wpływów Izraela na Bliskim Wschodzie. To nie przelewki, ponieważ historia (skutecznie przemilczana) udowodniła na jak wielkie poświęcenie istnień ludzkich, nawet z substancji własnego narodu, są gotowi wielcy izraelscy stratedzy, by istniało i funkcjonowało Państwo Izrael. Wystarczy sięgnąć do książki Feliksa Konecznego „Cywilizacja Żydowska” napisanej w 1942 r. a wydanej w 1995 r. w Warszawie, oraz do artykułów z francuskiego pisma „Minute” (nr 1843 i 1844) przedrukowywanych niegdyś przez Najwyższy Czas, by włos się zjeżył na głowie w obliczu cynizmu i obłędu z jakim mieliśmy do czynienia i jaki ponownie może być zrealizowany, kosztem wywołania i „wygrania” kolejnej wielkiej wojny – Plan A, lub kosztem Polaków, gdyby wojna ze światem arabskim okazała się „przegrana” – Plan B.
    Na dwa miesiące przed mianowaniem Hitlera kanclerzem, egzekutywa Agencji Żydowskiej [Agencja Żydowska została stworzona w celu zapewnienia kontaktów międzynarodowej społeczności żydowskiej z władzami brytyjskim sprawującymi mandat w Palestynie oraz Żydami osiedlającymi się w Palestynie od końca XIX wieku. Palestyna, oderwana od Turcji na mocy Traktatu Wersalskiego z 1918 r. została powierzona przez społeczność międzynarodową Brytyjczykom, którzy 2 listopada 1917 r. (Deklaracja Balfoura) przyznali Żydom prawo do utworzenia "siedziby narodowej". W rzeczywistości Agencja Żydowska pełniła najprawdopodobniej funkcje rządu tworzącego się państwa izraelskiego.] wysłala do niego telegram z Jerozolimy w celu zapewnienia go, ze “yishow” (wspolnota pionierow, to znaczy Zydow z Palestyny) nie ma zamiaru przyłączać się do bojkotu Niemiec. 21 czerwca 1933 r.. To było formalne nawiązanie kontaktów przez Strategów Izraelskich z Hitlerem.
    Już kilka tygodni po dojściu Hitlera do władzy Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD) – prężna organizacja syjonistów niemieckich stała się nieoczekiwaną podporą NSDAP (partii nazistowskiej): Wierzymy, że to właśnie nowe Niemcy mogą, dzięki swej zdecydowanej woli, rozwiązać problem żydowski (sic! – ŁŁ), znaleźć rozwiązanie problemu, który w istocie rzeczy powinien być rozwiązany przez wszystkie narody europejskie [...] Wdzięczność narodu żydowskiego staje się podstawa szczerej przyjaźni z narodem niemieckim wraz z jego realiami narodowymi i rasowymi. [...] My również jesteśmy przeciwni mieszanym małżeństwom i pragniemy utrzymać czystość żydowskiej grupy etnicznej. [...] Aby osiągnąć te praktyczne cele, syjonizm ma nadzieję, ze będzie zdolny do współpracy z rządem nawet zasadniczo wrogim Żydom… [według cytatu w "Les guerriers d'Israel"; E. Ratier, wyd. Facta 1995].
    W tym samym czasie przywódca NSDAP, baron Leopold Itz von Mildenstein, poprzednik Eichmanna na stanowisku kierownika Biura ds. żydowskich przy SS zostaje zaproszony przez syjonistow do Palestyny. Po zwiedzeniu tego kraju wzdłuż i wszerz (…) i zwróceniu szczególnej uwagi na problem kibuców, specjalny wysłannik, któremu towarzyszył Kurt Tuchler, działacz syjonistyczny z Berlina, publikuje serie dytyrambicznych artykułów w dzienniku Jozefa Goebbelsa “Der Angriff” ["Ein Nazi fahrt nach Palastina", "Der Angriff" 26 wrzesnia-9 października 1934 r.(...)]. Ten każe z tej okazji wybić pamiątkowy medal, na którego jednej stronie widnieje swastyka, a na drugiej – gwiazda Dawida. W następstwie podróży von Mildensteina organ SS – “Das Schwartz Korps” – oficjalnie ogłosi swoje wsparcie dla syjonizmu [to wsparcie będzie ponowione przez Reinhardta Heydricha, szefa służby bezpieczeństwa SS, a w 1937 r. przez Alfreda Rosenberga, teoretyka narodowo-socjalistycznego rasizmu. Tom Segev donosi, nie określając dokładnie daty, że Wilhelm Frick, minister spraw wewnętrznych w rządzie Hitlera spędził swój miodowy miesiąc w Jerozolimie.]
    Nasuwa się pytanie, o co tak naprawdę chodziło żydowskim strategom, że zdecydowali się na honorowanie i współpracę z rządem niemieckim, który jawnie był antysemicki i walczył z Żydami w swoim kraju.
    Odpowiedź na to udzielają dokumenty historyczne, z których wynika, że w Palestynie Agencja Żydowska przeprowadziła pierwsze rozmowy z hitlerowcami, mające nakłonić rząd niemiecki do jak najbardziej bezwzględnego obchodzenia się z rodzimymi Żydami, by zmusić ich do opuszczenia Niemiec i zasilenia uchodźcami palestyńskiej ziemi, co miało wywrzeć tak silny nacisk na Lidze Narodów i międzynarodowej opinii publicznej, że jego wynikiem będzie proklamacja Państwa Izrael. Stratedzy rozgrzeszali tym samym WSZELKIE prześladowania Żydów przez Niemców, wszystkie planowane niegodziwości i obiecywali wszelką pomoc (finansową? propagandową?) w rozwiązaniu przez Hitlera „problemu żydowskiego w Niemczech”. Te działania były zresztą prowadzone wielotorowo.
    W tym samym czasie, gdy Mildenstein zwiedzał brzegi Jordanu, Arthur Ruppin, pruski Żyd osiadły od 25 lat w Palestynie, wysłany został przez Agencję Żydowską do Niemiec [Ruppin, który prowadził badania nad pochodzeniem rasy żydowskiej, a szczególnie nad podobieństwem fizycznym i profilem myślowym Żydów, wykorzystał tą podroż w celu spotkania się w Jenie z niemieckim antropologiem Hansem F. K. Guntherem, znanym ze swych prac poświęconych rasom.(...)], gdzie na czele delegacji syjonistycznej miał negocjować z niemieckim ministrem finansów porozumienie w sprawie “haavara” (po hebrajsku: przewozu). Wynikiem tych rozmów podpisano 7 sierpnia 1933 r. porozumienie umożliwiające wszystkim niemieckim Żydom, posiadającym świadectwo imigracyjne Agencji Żydowskiej, wyjazd i osiedlenie się w Ziemi Obiecanej, a także wywóz 1 000 funtów szterlingów w walucie obcej [była to znaczna kwota - w tym okresie czteroosobowa rodzina mogła dostatnio przeżyć rok za 300 funtów szterlingów] oraz towarów na łączną sumę 20 000 marek. (…).
    Lewicy Agencji, a zwłaszcza Dawidowi Ben Gurionowi, dawnemu marksiście, mianowanemu w 1935 r. przewodniczącym egzekutywy Agencji Żydowskiej i przyszłemu premierowi Izraela [wielu przyszłych premierów Izraela, takich jak Moshe Sharett, Levi Eshkol czy Golda Meir, przyjmowało to porozumienie i publicznie go broniło] chodziło o wykorzystanie antysemityzmu narodowych socjalistów (…) aby zachęcić jak największa ilość Żydów do wyjazdu i osiedlenia się w Palestynie. Jako dobrzy syjoniści, potępiali politykę asymilacji przeważająca we wspólnocie żydowskiej w Niemczech, a także antynazistowską krucjatę prowadzona przez "niezorientowanych" Żydów ze Stanów Zjednoczonych. Tygodnik partii Mapai “Hapoel Hatsair” posuwał się nawet dalej, twierdząc, że pierwsze kroki podjęte przeciw Żydom ze strony III Rzeszy są “karą”, jaką ponoszą ci Żydzi, którzy próbowali zintegrować się z niemieckim społeczeństwem, zamiast wyjechać do Palestyny.
    Porozumienie to było natomiast realizowane przez Niemców w ten sposób, że przeprowadzono szereg akcji skierowania tysięcy Żydów do obozu koncentracyjnego (m.in. w Dachau) z możliwością zamiany na emigrację. Do Dachau ostatecznie trafiali tylko Ci, którzy nie chcieli emigrować lub na emigrację nie mieli pieniędzy.
    Jak pisał pisał izraelski dziennikarz Tom Segev [w "Le septieme million - Les Israeliens et le genocide" (Siódmy milion - Izraelici a ludobójstwo). Wyd. Liana Levi, 1993] Syjoniści z partii pracy, którzy kontrolowali Agencję uważali, że z pomocą Hitlera należy stworzyć nowe społeczeństwo, którego życie różniłoby się całkowicie od tego, jakie cechowało Żydów na wygnaniu. Chcieli, by naród żydowski powrócił do pracy na roli. Ich zdaniem życie w mieście było symbolem degeneracji społecznej i moralnej, a powrót do ziemi zrodziłby “nowego człowieka”, którego mieli nadzieję na bazie emigrantów żydowskich ukształtować w Palestynie.
    Stąd oprócz „kija” dzięki hitlerowcom oferowano też „marchewkę”, czyli preferencje przyznawane młodym i zdrowym Żydom, którzy mogliby się stać dobrymi “haloutzim” (pionierami). Porozumienie przyjęte w sierpniu 1933 r. przez Kongres syjonistyczny w Pradze nie zostało bynajmniej zatwierdzone jednogłośnie przez syjonistów. W paradoksalny sposób najbardziej zagorzałymi jego przeciwnikami okazali się tzw. “rewizjonisci” [syjonistami "rewizjonistami" określano te osoby, które pragnęły "rewizji" polityki prowadzonej przez Agencje Żydowską wobec Brytyjczyków], uznając je za zbyt pojednawcze, a szczególnie ich lider Włodzimierz (zwany Zeev) Żabotyński, który dał się poznać we wrześniu 1921 r. jako sygnatariusz porozumienia z rządem ukraińskim na wychodźstwie w sprawie powołania żandarmerii żydowskiej, mimo ze szef rządu ukraińskiego – Siemion Petlura był znanym antysemitą, oskarżonym o organizowanie pogromów na tysiącach Żydów.
    Żabotyński, mimo ze dostąpił inicjacji w loży Wielkiego Wschodu we Francji w 1931 lub 1932 r. [zostal z niej jakoby wykluczony w 1936 r. z powodu swych faszystowskich poglądów], był nieustannie oskarżany przez swych syjonistycznych rywali o sympatie do ustrojów totalitarnych [w tygodniku "Mapai", poczawszy od 1932 r., Chaim Weizmann nie waha się uważać "rewizjonistów" za "dzieci igrające z żydowską swastyką"]. W 1931 r. w Gdańsku Żabotyński, którego Ben Gurion nazwał “Włodzimierzem Hitlerem”, dal się wybrać na najwyższego wodza Betaru (”Rosh Betar”) wraz z wszelkimi pełnomocnictwami (”shilton”), wzorując się w oczywisty sposób na “Fuhrerprinzip”. Bojownicy Betaru, naśladując S.A., nosili brunatne koszule.
    W czasie rozmów Agencji Żydowskiej z hitlerowcami i podczas realizacji wspólnych planów (co skwapliwie wykorzystywali Niemcy jako alibi do zaostrzania antyżydowskiego kursu) w Niemczech działacze Betaru odnoszą się publicznie z największym uznaniem do reżimu. Od 1932 r. kierownictwo ruchu żąda od swych członków, by okazywali nazistom uprzejmość i nigdy nie wypowiadali się w sposób, który mógłby zostać uznany za obelgę wobec narodu niemieckiego, jego instytucji lub panującej ideologii [Informacja powielona 29 czerwca 1932 r. znajdująca się w Archiwum Żabotyńskiego (cyt. przez Toma Segeva, op.cit.). Ponieważ taka postawa spowodowała wykluczenie Betaru niemieckiego ze Światowej organizacji syjonistycznej w maju 1933 r., przybiera on nowa nazwę: Nazional Jugend Herzlia. Po dojściu Hitlera do władzy członkowie Betaru przez kilka następnych miesięcy paradują w mundurach po ulicach Berlina. W grudniu 1934 r., kiedy ruchy młodzieży żydowskiej otrzymują zakaz noszenia mundurów, Herzlia Betar, jako jedyne stowarzyszenie ma ten zakaz na kilka miesięcy uchylony, a członkowie mogą jeszcze występować w mundurach na spotkaniach prywatnych, wycieczkach i letnich obozach. Pewnego dnia, opowiada Tom Segev, grupa SS zaatakowała letni obóz Betaru. Wtedy szef ruchu złożył skargę w Gestapo i w kilka dni później tajna policja oświadczyła, ze winni esesmani zostali ukarani. Zapytano na Gestapo, jaki rodzaj zadośćuczynienia byłby dla Betaru najbardziej odpowiedni. Wtedy ruch poprosił, by uchylono wprowadzony ostatnio zakaz noszenia brunatnych koszul i prośba ta została spełniona. Rozporządzenie to będzie uchylone aż do 1939 r., kiedy powołanie Reichsvereinigung des Juden in Deutschland (Powszechnego Związku Żydów w Niemczech) spowoduje rozwiązanie ruchu.
    Jeden z przywódców Herzlia-Betar, Georg Kareski założył w porozumieniu z Agencją Żydowską już w 1926 r. Judisches Volkspartei, której celem było zwalczanie zjawiska małżeństw mieszanych i ochrona Żydów przed jakimikolwiek wpływami z zewnątrz. W 1932 r. prowadził on wielokrotnie rozmowy z Georgiem Strasserem, jednym z przywódców NSDAP. W opublikowanym 23 grudnia 1935 r. wywiadzie dla jednego z "Der Angriff", dziennika Goebbelsa (...) potwierdza rasistowskie ustawy norymberskie, przyznając, że całkowita segregacja kultury dwóch narodów (narodu niemieckiego i narodu żydowskiego) jest wstępnym warunkiem bezkonfliktowej koegzystencji. [Ustawy Norymberskie zakazujące małżeństw i związków seksualnych miedzy Żydami i Niemcami były również aprobowane przez "Judische Rundschau", organ prasowy kontrolowany przez Zionistische Vereinigung fur Deutschland (ZVfD)].
    W okresie od 1933 do 1939 r. blisko 60 000 Żydów niemieckich, to znaczy prawie 10 proc. ich wspólnoty, osiedliło się w Palestynie dzięki porozumieniu haavara. (…) Światowa Organizacja Syjonistyczna otrzymała pozwolenie na utworzenie na terytorium Niemiec około czterdziestu ośrodków szkolenia zawodowego i rolniczego dla przyszłych emigrantów.
    Władze nazistowskie udostępniły im gospodarstwa rolne. Ci z emigrantów, którzy zostali zwolnieni ze swoich zakładów pracy, mieli w dalszym ciągu otrzymywać w Palestynie zasiłki dla bezrobotnych, skrupulatnie przelewane przez skarb Rzeszy.
    SD [Sicherheitsdienst: służba bezpieczeństwa i informacji SS], który z bliska obserwuje cala sprawę, nawiązał w Palestynie kontakty z Feiblem Folkesem, zastępca kierownika Haganah, który wyraził swe zadowolenie z radykalnej polityki Niemiec, dzięki której do tego stopnia wzrośnie liczba ludności żydowskiej w Palestynie, ze w najbliższej przyszłości przewyższy liczbę Arabów (…).
    Porozumienie haavara działało aż do wybuchu Drugiej Wojny Światowej, mimo wzrastających zastrzeżeń ze strony syjonistów wobec niemieckich Żydów, którzy okazali się mało przydatni do pracy na roli [od 1934 r. Agencja Żydowska uskarżała się, ze materiał ludzki przybywający z Niemiec (jest) coraz gorszy. Nie maja ani ochoty, ani zdolności do pracy. Świadectwa emigracyjne zostaną cofnięte Żydom powyżej 35 roku życia, którzy oddają się handlowi lub innej podobnej działalności]. Rośnie również sprzeciw ze strony pewnych frakcji w III Rzeszy, mianowicie w Auslandorganisation (AOO przy NSDAP. Założona w 1930 r., w celu zorganizowania komórek narodowo-socjalistycznych w społecznościach niemieckich za granica, organizacja czuwała nad losem 2000 Niemców rasy aryjskiej osiedlonych w Palestynie od XIX wieku. Ci koloniści, którzy żyją z owoców swoich gospodarstw rolnych, niechętnie patrzą na Żydów przybyłych z Niemiec, a z chwila gdy zostaje podpisane porozumienie haavara, uskarżają się, ze mimo iż nie są Żydami, musza wszelkie swoje transakcje ze starym krajem przeprowadzać przez Havaara Trust i Transfert Office.
    Należy dodać, że sposobem na poprawienie „materiału ludzkiego” przygotowywanego do emigracji były rozmowy „Palestyńczyków” z gminami żydowskimi, celem pomocy Niemcom w zmuszaniu do emigracji Żydów oczekiwanych przez Strategów budujących Państwo Izrael. Były więc tworzone dokładne listy społeczności żydowskiej w gminach, z wyselekcjonowaniem osób, które nadawałyby się (z racji zawodów, hermetyczności i statusu majątkowego) do osiedlania w Palestynie. Te listy były przekazywane władzom Niemieckim, by wiedziały komu stawiać warunki „emigracja albo Dachau”. Proceder ten od pewnego okresu był tak powszechny i funkcjonował w takim nimbie działania właściwego na rzecz stworzenia państwa żydowskiego, że nie został wstrzymany nawet po wybuchu II Wojny Światowej, gdy Niemcy przestali realizować porozumienie, a zaczęli się przygotowywać do ostatecznego „rozwiązania kwestii żydowskiej”. W tym kontekście można założyć, że holokaust Żydów został sprowokowany przez Strategów Palestyńskich i nie byłby możliwy bez wieloletniej współpracy Nazistów z Agencją Żydowską i Betarem.
    Samo „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” było swoistą czkawką, która odbiła się palestyńskim Żydom zapatrzonym w realizację swojego Strategicznego planu przy udziale Hitlerowskich Niemiec. Nie zwrócili bowiem oni uwagi na przeciwakcję Arabów, poważnie zaniepokojonych ciągłym napływem osadników żydowskich do Palestyny.
    Arabowie (…) postanowili przekonać III Rzesze, by zrezygnowała z wysyłania Żydów na bliski wschód i zawiesiła realizację porozumienia. W październiku 1937 r. Hadz Amin El-Husseini, Wielki Mufti Jerozolimy, główny inspirator arabskich zamieszek w Palestynie, wysyła do Berlina swego emisariusza Musse Alami, który zostaje wtedy bardzo grzecznie odprawiony przez niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Również następny wysłannik, Said Iman, przybyły do stolicy Niemiec 24 listopada 1937 r. nie odnosi większych sukcesów u przywódców NSDAP, mimo solidnych listów polecających [Admirał Canaris, szef Abwehry, który się z nim potajemnie spotkał w Bejrucie w 1938, był jak się zdaje pierwszym oficjalnym przedstawicielem Niemiec, który potraktował go serio].
    Sytuacja się zmienia diametralnie, gdy Niemcy prowadzą wojnę i potrzebują rekruta oraz arabskiej ropy. Wielki Mufti doprowadzi do swojego wyjazdu do Berlina w listopadzie 1941 r. Jego spotkanie z Hitlerem spowoduje, ze III Rzesza dokona wyboru na korzyść Arabów. Bedzie patronował tworzeniu się muzułmańskich dywizji SS w Bośni (Handschar) i Albanii (Skanderberg).
    O ile Hitler długo nie wierzy, by Żydzi zdolni byli stworzyć państwo, inni przywódcy III Rzeszy nie są tego tak pewni i obawiają się, czy utworzenie syjonistycznego organizmu nie wzmocni wpływów światowego judaizmu. Obawy te znikają, gdy nowa komisja śledcza, której tym razem przewodzi Sir John Woodhead, dochodzi do wniosku, ze podział Palestyny jest nie do przeprowadzenia. Projekt Państwa żydowskiego na razie zostaje zawieszony, a Hitler już zastanawia się, czy jest faktycznie związany porozumieniem i czy nie można się pozbyć Żydów zgodnie z sugestiami arabskimi (przekazanymi przez Canarisa).
    17 maja 1939 r. w trosce o dobro Arabów Londyn (…) zrywa z polityka zapoczątkowana przez Deklaracje Balfoura: Żydzi maja zakaz kupowania ziem na prawie całym terytorium powierniczym. W lipcu brytyjski minister ds. kolonii podejmuje decyzje o zawieszeniu na okres sześciu miesięcy, począwszy od 1 października, wszelkiej imigracji żydowskiej do Palestyny. Ogłoszenie tej decyzji następuje w momencie, kiedy przedstawiciele Agencji Żydowskiej są w trakcie negocjacji porozumienia z Eichmannem o organizacji wyjazdu 10 tysięcy Żydów niemieckich droga przez Hamburg. Wypowiedzenie przez Anglie wojny 3 września 1939 r. oznaczało fiasko tego projektu, ale o ile Ben Turion i Agencja żydowska musieli się pozornie podporządkować decyzjom brytyjskim, o tyle “rewizjoniści” próbują popierać tajna emigracje.
    W styczniu 1941 roku, gdy Niemcy po uznaniu roszczeń arabskich rozważają wyjście sytuacji „nie chcemy Żydów w przyszłych Wielkich Niemczech, ale nie mamy gdzie ich wysłać” Afrykański Korpus Rommla usiłuje wkroczyć do Egiptu. Wtedy to wysłannik z grupy Stern [od nazwiska założyciela Abrahama Sterna, który zostanie zgładzony przez Anglików w lutym 1942 r., jednak jej prawdziwa nazwa brzmiała: Lehi (skrót od "Lohamei Herut Yisrael": Bojownicy o wolność Izraela). Grupa, która zrodziła partie Herout miała swój dziennik zatytułowany po prostu "Terroryzm"] Naftalski Lubenczyk przybywa do Bejrutu (wówczas pod kontrola rządu Vichy), by spotkać się z Otto von Hentigiem i przekazać mu tekst memorandum, które ma uratować sytuację. W memorandum stwierdza się, że ustanowienie Państwa żydowskiego na gruncie narodowym i totalitarnym, sprzymierzonego traktatem z Rzeszą Niemiecką przyczyniłoby się do utrzymania i wzmocnienia obecności Niemiec na Bliskim Wschodzie. Po wygłoszeniu tej zasady przywódcy grupy Stern wysuwają propozycje wzięcia czynnego udziału w wojnie u boku Niemiec!
    Memorandum zostaje przesłane do Berlina 11 stycznia 1941 r. i jest przedmiotem dyskusji z Franzem von Papenem, wówczas ambasadorem Rzeszy w Ankarze. Nigdy nie spotka się z odpowiedzią. Otto von Hentig przestrzega swojego rozmówce: istnieje w Niemczech nurt, który jest przychylny utworzeniu państwa żydowskiego w Palestynie, ale OKW, naczelne dowództwo Wermachtu, podjęło już decyzje zapewnienia sobie w walce z Anglia poparcia Arabów, którzy są nieporównanie liczniejsi od Żydów (…). Tym samym los Żydów z list przekazanych Niemcom działaniem Agencji Żydowskiej został przesądzony. W Europie zaczęły powstawać komory gazowe i inne sposoby szybkiej eksterminacji wydanych przez pobratyńców ludzi. Żydzi palestyńscy nie robią jednak afery na cały świat, w końcu Niemcy tak czy siak realizują plan „czym gorzej Żydom w Europie tym lepiej dla Państwa Izrael” – do którego przez tyle lat byli nakłaniani. Jako ciekawostkę, należy dodać, że jednym z sygnatariuszy memorandum przewidującego walkę Żydów u boku Niemiec w Afryce był Izaak Shamir (polskie nazwisko – Jeziernicki), przyszły premier Izraela.
    Żydowskie organizacje międzynarodowe stanęły wtedy przed innym poważnym problemem, „jak wyłgać się z historii sprowokowania i ułatwienia holokaustu takiej ilości członków własnego narodu”. Początkowo po prostu temat przemilczano i niedopuszczano do przecieków w międzynarodowych mediach na temat obozów zagłady – wszak głównym nosicielem informacji byli żydowscy uciekinierzy, zgłaszający się ze swoją wiedzą i dowodami do swoich ziomków. Rozwiązanie systemowe przygotował palestyński gabinet cieni (z udziałem Izaaka Shamira i Ben Guriona), który swoimi kanałami wywiadowczymi w USA i na ziemiach polskich nakazał szkolenie agentów wpływu, mających rozpowszechniać informacje, że za sporządzenie list Żydów do eksterminacji i wydawanie Żydów na wielką skalę odpowiedzialni są Polacy, składający się głównie z antysemitów. Paradoksalnie sprawę ułatwiali Niemcy, dla których wygodnym było pojawienie się narodu współodpowiedzialnego, którym „zdarzało się” uwalniać lub pomagać w przerzutach na zachód Żydów polskich wyposażonych w odpowiednie dokumenty. Akcję kontrwywiadowczą w tej sprawie, z niewielkim niestety skutkiem prowadziło dowództwo Armii Krajowej i służby Polskiego Rządu w Londynie. Działanie lobbystów żydowskich się nasiliło w latach 1945-47 (w czym pomogły prowokacje typu „pogrom Kielecki”), gdy jeszcze powstanie Izraela w Palestynie (wskutek obstrukcji Wielkiej Brytanii) nie było przesądzone (a także przez kolejne kilka lat, gdy istnienie było niepewne) i rozważana była kwestia „wykrojenia” na państwo żydowskie części ziemi polskiej, jako rekompensaty za udział narodu polskiego w holokauście i utracone żydowskie mienie. Nie wiadomo jednak nic o jakichkolwiek rozmowach prowadzonych w tej sprawie ze Stalinem. Można za to dziś domniemywać, że część Żydów działających w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa w Polsce wiedziało o tym Planie B i działało tworząc odpowiednie warunki społeczne – poprzez eksterminację elit i polskiej świadomej substancji narodowej. Mielibyśmy wtedy do czynienia z podobną sytuacja jak kazus pogromów dokonywanych przez UPA na Wołyniu. To też tłumaczy brak nawet pojedynczych przypadków „sprawiedliwych” wśród oprawców żydowskich w ramach UB i NKWD, którzy by ratowali w Polaków w okresie stalinizmu. Byłaby to zdrada strategii i zdrada najwyższego interesu narodowego, jakim jest powstanie i trwanie Państwa Izrael.
    Ostatecznie jednak, kosztem milionów istnień żydowskich plan Strategów został zrealizowany. Nowopowstała Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła 29 listopada 1947 r. Rezolucję nr 181 o podziale Palestyny na dwa państwa: żydowskie i arabskie. Społeczność międzynarodowa nie potrafiła inaczej rozwiązać konfliktu pomiędzy Arabami, a napływającymi od lat 30 Żydami (dzięki porozumieniu “haavara” z hitlerowskimi Niemcami i po zakończeniu wojny). Nowopowstałe państwo z pomocą USA udało się utrzymać do dzisiejszych czasów.
    Jeżeli uzmysłowimy sobie jak bezwzględną grę, kosztem milionów istnień ludzkich, potrafili przez lata prowadzić Zwolennicy Izraelskiej Państwowości i Wielcy Stratedzy Narodu Żydowskiego, ile krwi przelano (niemal „programowo”) by państwo Izrael zaistniało, możemy także podejrzewać, że trockistowska zasada: cel uświęca środki, będzie miała racje bytu także obecnie w kwestii utrzymania istnienia Izraela za wszelką cenę. Sytuacja jest trudna, bo Iran posiadający prawdopodobnie broń atomową, może być z czasem bardzo zdeterminowany w kwestii pozbycia się Izraela z Palestyny i w tym zakresie może liczyć na wsparcie innych krajów arabskich. Nie jest jeszcze liderem i szczęśliwie Mossadowi z pomocą CIA udało się rozmontować wewnętrznie szereg państw arabskich w basenie Morza Środziemnego oraz doprowadzić do wojny domowej w Syrii, ale ten stan degrengolady nie będzie trwał wiecznie. Dodatkowo Turcja zaczęła się refundamentalizować i nabywać mocarstwową tożsamość oraz niezależność od NATO. Jeżeli więc uderzyć i zabezpieczyć przyszłość Izraela, to w tym momencie. Niestety USA nie palą się do wojny, ale jeśliby metodą „fałszywej flagi” wywołać atak wielu sił na Iran pod pozorem walki świata z terroryzmem (lub rozbrojenia bandytów z broni jądrowej), to USA musi się włączyć, bez względu na to, jaki tam będzie rządził Prezydent. Ostatnie dzielenie się wpływami krajów zachodnich z Rosją dają dodatkową szansę, że mocarstwo to będzie bierne tym razem i pozwoli Izraelowi wprowadzić swoje porządki. Oczywiście oznaczałoby to wielkie ryzyko dla wielu krajów i sprowokowanie kolejnej Wojny Światowej (Świat Arabski contra Świat Zachodni), ale jestem przekonany – właśnie po wymienionych doświadczeniach historycznych – że Izraelici są na to gotowi.
    Rzecz jasna nikt do końca nie może przewidzieć, jaki byłby ostateczny wynik takiej wojny, toczonej z użyciem broni masowego rażenia, ale w razie czego jest jeszcze nieśmiertelny plan B, który kosztem Polaków, od 1945 roku ślicznie się rozwija, a ostatnio nawet doznał przyspieszenia (ciekawe czy to prawda, że 3 mln Żydów wystąpiło o polskie obywatelstwo). Bo w końcu jeśli nie w Palestynie, to gdzie? Jeśli udało się Strategom Izraelskim tak skutecznie ubrać Polaków we własne zbrodnie na własnym narodzie narodzie i kupić Niemców wszechobecnymi „nazistami” to czemu, w razie czego, z tego nie skorzystać?
    ŁŁ a pod tym linkiem także http://3obieg.pl/kto-wybudowal-obozy-koncentracyjne-nazisci
  • Wszyscy
    Kochane ludziska a pamiętacie jak ryzy i ferajna załatwili Krauzemu usunięcie art.585 zk.s.h? A już był na widelcu... PÓzniej Kasia kupiła apartament i mercedesa S klasa, czy to przypadek?
  • Wszyscy
    Krystyna Grzybowska we "wSieci": władza zachowuje się, jakby Moskwa miała na nich jakieś papiery.

    Premier Tusk, jego ministrowie i prezydent Komorowski zachowują się, jakby Moskwa miała na nich jakieś papiery. Największą obrazę przyjmują jako komplement. Aż tak nisko Rosji nikt się po 1990 r. nie kłaniał, nawet Oleksy, Miller czy Kwaśniewski - mówi w tygodniku "wSieci" Krystyna Grzybowska, publicystka, znawczyni spraw międzynarodowych, dziennikarka „Gazety Polskiej”, żona śp. Macieja Rybińskiego. Oto fragment rozmowy:

    Tak nieudolnej polityki zagranicznej nie było nawet za SLD, kiedy mogliśmy mówić o pewnym sentymencie prorosyjskim, ale myślenie propolskie było jednak dużo silniejsze. Był jakiś poziom zawodowstwa. Obecna ekipa to amatorzy. Nie mają pojęcia o polskiej racji stanu, budowaniu bezpieczeństwa państwa, nie wiedzą, co to poczucie narodowej godności, nie rozumieją podstawowych mechanizmów rządzących relacjami między państwami. Zachowanie polskiego MSZ i naszej władzy w ostatnich latach jest tak niepoważne, że nawet trudno się dziwić, iż strona rosyjska robi sobie z nami, co chce. Bo ona – to musimy sobie powiedzieć bardzo stanowczo – takich partnerów nie szanuje.

    Nie da się z nią w ten sposób, uległością, zaprzyjaźnić?

    Niejeden próbował, zawsze bez skutku. Rosja nie potrzebuje takich przyjaciół, bo ona nie szuka uczciwych, równoprawnych relacji. Możliwe są dwie opcje: albo jesteśmy jej podlegli i przez nią pogardzani, albo twardo bronimy swoich racji, swojej godności i możemy liczyć na specyficzny, lecz jednak szacunek.

    Cały wywiad - w najnowszym wydaniu tygodnika "wSieci" - polecamy!
  • Wszyscy
    Najmądrzejsza ustawa.

    Myślę że taka ustawa w dużej mierze ograniczyła by wyciąganie łap po nieswoje.

    Ustawa z dnia 18 marca 1921 roku o zwalczaniu przestępstw z chęci zysku, popełnionych przez urzędników.
    Art 1. Urzędnik, winny popełnienia w związku z urzędowaniem i z pogwałceniem obowiązków urzędowych lub służbowych:
    1. kradzieży lub przywłaszczenia (sprzeniewierzenia), albo udziału w tychże(art.51 k.k. ros. z r. 1903, § 5 austr. u. k. z r. 1852, §§ 47-49 niem. k. k. z r.1671), jeśli mienie skradzione lub przywłaszczon (sprzeniewierzone) było mu dostępne lub powierzone z powodu służby lub stanowiska służbowego: Z oszustwa lub udziału w niem (art. 51 k. k. ros. z r. 1903, §5 austr. u. k. z r.1852, §§ 47-49 niem. k.k. z r. 1871), jeśli oszustwo popełniono w ten sposób, że winny w zamiarze osiągnięcia dla siebie lub osoby trzeciej nieprawnej korzyści majątkowej wyrządzili innemu szkodę majątkową przez wprowadzenie w błąd lub utrzymywanie w błędzie za pomocą przedstawienia okoliczności fałszywych, albo przekręcenia lub ukrywania prawdziwych , będzie karany śmiercią przez rozstrzelanie.

    Niestety nie udało mi się zamieścić całej tej ustawy ze względu na ograniczoną ilość miejsca ale wydaje mi się że główna myśl została ujęta.
    Nie widzę przeszkód aby po zmianie władzy przeforsować taką ustawę, jest chyba na to dogodny moment.
  • @Kula Lis 62 20:05:08
    No właśnie. Po tym poznaje się człowieka. W swoim pierwszym wpisie odniosłem się tylko do twoich komentarzy i techniki a nie do twojej osoby
    personalnie. Ty jednak zamiast bronic swoich wpisowe pojechałeś
    "cebulą po jajach" wyzywając także od "przybłędów zza Oceanu".
    Twoja reakcja dokładnie określa osobę jaką jesteś. Zakompleksionym małym człowiekiem. Daruj sobie odpowiedz.
  • Wszyscy
    Musicie zdać sobie jasno sprawę, że to tylko zasłona dymna, taka sama jak "rewitalizacja rządu". Grupa trzymająca władzę będzie reanimować trupa Tuska i PO do momentu, aż przygotują "nową odsłonę". I nic nie pomoże przerażająca świadomość, że cała ta afera na miliardy złotych to drobiazg jaki postanowili ujawnić dla zbudowania zasłony. A to oznacza, że głębiej jest przepaść i katastrofa dla Polski. Rostowski z Tuskiem firmowali Rozbiór Polski który JUŻ się dokonał. Jeszcze tylko w TVN-ie tego nie podali, że Polska ma biliard długów i wierzyciele właśnie zaczęli nas licytować zabierając (zgodnie z międzynarodowym prawem) wszystkie dobra. od gazu łupkowego po węgiel i ziemię. Naprawdę, tracę już siły mówiąc o tym od 2000 roku bez efektu. Może zasłużyliśmy na to aby być niewolnikami skoro można nas oszukać spotem w TV jak dzieci? Tusk od lat 90-tych współpracuje z Niemcami, (agent Stasi/BND tw. Oskar, )Rosją(ma te papiery na niego i innych), bierze pieniądze i działa jako agent (KLD, miliony $ na kampanię 93, spotkania z agenturą FSB- Mariott, zamach stanu 92 i obalenie Olszewskiego. II raport WSI). Ile trzeba żeby znaleźć w sieci odpowiednie informacje, dość wiarygodne, aby mieć co do tego pewność. I jaki to kraj gdzie to nikogo nie obchodzi? Odpowiada za to cała medialna machina propagandy, większa część usłużnych służb i sądownictwa, oraz kasta pasożytniczych pseudo inteligenckich celebrytów osłaniająca nierząd PO-PSL.
  • @Kula Lis 62 20:23:08
    Ten tekst doskonale uwypukla, pod jakim pręgierzem obecnie się znajdujemy. Stała antypolska koalicja niemiecko- żydowsko- rosyjska, która zrobi wszystko, aby Polska nie podźwignęła się ekonomicznie (szczególnie antygazowa koalicja) i w politycznie (wewnętrzna systemowa obstrukcja). historia lubi się powtarzać. Pytanie, czy Polacy tym razem wyciągnęli odpowiednie wnioski? obawiam się, że jednak nie. Dawid i Bronisław, Wildsteinowie, muszą w końcu zdecydować, czy czują się bardziej Polakami czy żydami…Polecam Bryan Mark Rigg “Hitlers jüdische Soldaten” (Schöningh Verlag, Paderborn, 457 Seiten, 119 Fotos, Euro 38,– ISBN 3-506-70115-0)…
  • @Kula Lis 62 08:41:12
    Miejmy nadzieję, że kiedyś wyjdzie też na jaw specyficzna "polityka kadrowa" PO. Wszędzie w miastach i gminach, gdzie niepodzielnie rządziła Platforma, zwalniano ludzi nie związanych z tą partią. Przede wszystkim takich - o których lokalni działacze PO wiedzieli, że nie da się ich przekupić, skorumpować, pozyskać dla różnych brudnych gierek. Nie liczyło się nic: ani doświadczenie, ani zasługi, ani kompetencje... Ci uczciwi ludzie zasilali "rynek" bezrobotnych, bo nie mieścili się w platfusiastych "standardach". Bezwzględna, pazerna i intrygancka "polityka kadrowa" PO sięgała do coraz niższych stanowisk, aż niemal do przysłowiowego parkingowego i sprzątaczki w miejskim szalecie... Czy ktoś kiedyś odda sprawiedliwość tym szarym, masowo zwalnianym pracownikom...?
  • @Kula Lis 62 20:29:45
    Synalek i córka jaśnie nam panującego herr donalda tuska wnuka wermachtowca żydowskiego pochodzenia też są nietykalni, pierwszy w aferze Amber Gold a druga cudotwórczyni od bloga kilka miesięcy temu, dokładnie dnia 18/02/2013 kupiła za gotówkę 5-cio pokojowe mieszkanie na Saskiej Kępie w Warszawie. Cena rynkowa mieszkania wynosi 1 milion 720 tysięcy złotych. Skąd pochodzą tak znaczne środki w rękach tak młodej dziewczyny? Skąd tak dużo gotówki w rękach osoby prawie bezrobotnej Katarzyny Tusk? Wyżej wymieniona prowadzi jakiś tam mikroskopijny portal internetowy i czy jest możliwe, aby tak wysoka suma pieniędzy była zgromadzona w sposób legalny? NIE WIERZĘ W TO!!! Katarzyna T. pojawiła się w Warszawie u notariusza w poniedziałek dnia 18 lutego 2013 przyjeżdżając ze swojego mieszkania w centrum Gdańska nowym Mercedesem klasy S wartym PLN 344 000 kupionym za gotówkę (informacja z salonu Mercedesa). Znowu pojawia się pytanie, skąd Katarzyna T. posiadała tak znaczne środki w gotówce na zakup tak drogiego samochodu, podczas gdy realne płace w Polsce są rzędu 1200PLN – 1500PLN. Przypomnijmy, że banki mają obowiązek informowania nadzoru bankowego o transakcjach w wysokości 10 tys. euro. Zmowa milczenia ma się dobrze i można robić w Polsce pewne rzeczy, jeżeli ma się duże plecy. Czy są jakieś powiązania pomiędzy upadającą Amber Gold, a córką premiera. Przypomnijcie sobie państwo jak to niedawno drugie z dzieci Donalda Tuska Michał Tusk plątał się w wyjaśnieniach w sprawie domniemanego udziału w aferze związanej z Amber Gold. Skąd te pieniądze? WSZYSTKICH URZĘDNIKÓW PAŃSTWOWYCH INFORMUJEMY, ŻE WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ. Dzieci Lecha Wałęsy też tak żyją, na razie nie mamy jeszcze takich dowodów, ale je znajdziemy. Prosimy przekażcie tą wiadomość gdzie się da, niech społeczeństwo się dowie.
  • @Kula Lis 62 14:40:55
    Człowiek, który zadłużył Polskę, pakuje walizki. Rostowski ucieknie do Londynu? Po sześciu latach pracy w rządzie Donalda Tuska minister finansów i wicepremier Jan Vincent-Rostowski opuszcza resort. Przejdzie do historii jako najgorzej oceniany w Polsce i jednocześnie najlepiej za granicą szef finansów III RP. Nikt bardziej od niego nie zadłużył Polski. Ostatnio zasłynął jako mistrz kreatywnego budżetowania, pogromca otwartych funduszy emerytalnych i miłośnik państwowego molocha ZUS.

    Zaprzysiężenie nowego ministra finansów ma się odbyć w środę, a rząd w nowym składzie zbierze się po raz pierwszy 4 grudnia. W ten sposób zakończy się epoka brytyjsko-polskiego ekonomisty prof. Jana Vincenta-Rostowskiego, w Polsce znanego jako Jacek Rostowski.

    Najważniejsze z jego osiągnięć to rekordowe zadłużenie kraju. Resort finansów podał właśnie, że dług skarbu państwa po wrześniu wynosi 848 mld zł i zwiększył się od początku roku o 7 proc. W ciągu całych rządów Rostowskiego zadłużenie skarbu państwa wzrosło o ponad 40 proc., a dług zagraniczny ponad dwukrotnie, do 258 mld zł.

    Rostowskiemu zawdzięczamy też chybione prognozy, w tym obecny budżet. Zaplanował on niespełna 36 mld zł deficytu, tymczasem dziura budżetowa już sięga 40 mld zł, a zgodnie z nowelizacją do końca roku przekroczy 51 mld zł, czyli osiągnie najwyższy poziom w dziejach.

    Komentatorzy rozpływali się nad jego kreatywną księgowością. Z tego powodu nazywany był sztukmistrzem z Londynu. Szczególną biegłość osiągnął w ukrywaniu długów państwa w różnych funduszach. Np. nazywał dotacje przekazywane NFZ-etowi pożyczkami i dzięki temu nie były one wykazywane w zadłużeniu państwa. Okazał się tak skuteczny w wirtualnym budżetowaniu, że teraz nikt już nie wie, jaki jest faktyczny stan państwowej kasy.

    Jest autorem wielu bubli prawnych, które umieścił m.in. w swoim sztandarowym projekcie ustawy o OFE. Są w nim zawarte takie kurioza jak zakaz reklamy czy kupowania obligacji państwowych, a także przymus inwestycji w akcje. Rostowski wymyślił też karkołomny plan wpisania do przyszłorocznego budżetu wpływów z nieistniejącej jeszcze ustawy.

    Ostatnim sukcesem Rostowskiego jest jego następca.(żyd poparł i zarekomendował żyda, a jakby inaczej, etniczny Polak nie ma co szukać w tym bagnie jakim jest MF i nie tylko MF) „Mateusz Szczurek to bez wątpienia najzdolniejszy z młodej generacji polskich ekonomistów. To była moja rekomendacja i cieszę się, że premier Tusk ją przyjął” – mówi. Co ciekawe, te peany dotyczą ekonomisty od lat pracującego dla jednego z zagranicznych banków, którym nigdy nie powodziło się u nas tak dobrze jak za Rostowskiego. Co więcej, do Grupy ING, w której pracował dr Szczurek, należy największe pod względem liczby członków OFE na naszym rynku. Rostowski od miesięcy przekonuje, że OFE to zachłanni cwaniacy, którzy oszukali Polaków obietnicami emerytur pod palmami. Ciekawe, czy tę krytykę odnosi też do firmy swojego następcy?

    W ankiecie portalu Money.pl Rostowski zdobył bezapelacyjnie tytuł najgorszego szefa finansów III RP. Obniżył poprzeczkę tak bardzo, że jego następcy będą mieli ogromne trudności, aby zejść jeszcze niżej.
  • @Kula Lis 62 09:12:39
    A może warto by było przyjrzeć się roli nadpremiera chazarskiego żyda, agenta sowieckiego oraz Mossadu, pierwszego złodzieja III RP/PRL bis(pierwszy i następne miliony trzeba ukraść vide projekt Chopin) Izaaka Blumefelda ksywa dla zmylenia goi JK.Bieleckiego i plemieniu plemiennych bardzo licznych "doradców" usadowionych w gabinetach, agencjach, funduszach rządowych. Przecież to oni decydują o karuzeli stanowisk i przepływach finansowych Tuskolandu. Skorumpowani i korumpujący nie spadli z nieba. Są ludźmi ukształtowanymi przez polskie szkoły, uczelnie wyższe, wychowanymi w polskich rodzinach. Podatny grunt stworzyła polityka zezwalająca na taką przestępczość w elitach władzy, która jednak została wybrana przez przeważającą większość wyborców. Tak mocno skorumpowany kraj ma szansę stoczyć się. W dzisiejszej POlsce tylko ryba nie bierze. Korupcja sięga już tak głęboko, że zastanawiam się czy to jeszcze państwo prawa czy już struktury mafijne? Przeraża przede wszystkim brak reakcji zwykłych Polaków ! "Strzygą " nas jak chcą a POparcie dla złodziei zamiast spadać to rośnie, ludzie czy naprawdę Pan Bóg wam rozum odebrał? Bo nie wierzę że 40% POlaków kradnie na państwowych POsadach. W normalnych państwach wywołałoby to istne "trzęsienie" ziemi i zmianę rządu PO prostu!!!!
  • GRUBA POMYŁKA!
    //Nowy minister finansów Mateusz Szczurek jest synem finansisty, który uaktywnił się za granicą (USA) w połowie lat 70-tych...//

    TO NIEPRAWDA.

    Mateusz Szczurek jest synem dr Jana Szczurka pracownika Instytutu w Świerku i wnukiem Michała Szczurka, przedwojennego burmistrza Zakliczyna n/Dunajcem. Natomiast drugim dziadkiem był Bolesław Łuczak sędzia II Rzeczpospolitej w Gostyniu Wielkopolskim, walczył z bolszewikami w 1920 r, brał udział w obronie Lwowa, więzień Starobielska, zamordowany w Charkowie przez NKWD.

    Bardzo proszę sprostować, bo to bardzo wypacza obraz.

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA

    CEPA robi nas w konia

    Szef lobbysty CEPA powiedział ministrowi Waszczykowskiemu, że wywali Anne Applebaum za jej łgarstwa na łamach Washington Post. Ale nie wywalił. A konferencję CEPA w tym tygodniu w Waszyngtonie zamknie inny anty-polski propagandysta, Jackson Diehl. czytaj więcej

  • POLITYKA

    Muzyka z ust Tyrmanda

    Cieszymy się niezmiernie, że pogromca cwaniaków i propagandystów, Matthew Tyrmand, mówi to samo co my (piszemy o tym już od ponad roku) na temat antypolskiego lobbysty CEPA, który zatrudnia Anne Applebaum i gości Radka Sikorskiego. czytaj więcej

  • SPOŁECZEŃSTWO

    Rączka rączkę myje

    Władze Gdańska nie mają ochoty zabezpieczyć miasto przed corocznymi biblijnymi letnimi potopami ale mają kasę na finansowanie lewackich nasiadówek, podczas których bałamuci się młodzież szkolną na temat demokracji, uchodźców i migrantów. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930