Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1771 postów 1757 komentarzy

+ Goodbye ITI + Прощай ИТИ +

Stanislas Balcerac - Z Panamy przez PRL do III RP, czyli o wpływie Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI) na Polskę -- czytaj cała prawdę całodobowo -- na mPolska24.pl oraz na Facebook / Goodbye ITI -- i myśl samodzielnie, bez TVN24

Sowa czuwa, przyjaciele też

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"O upadku rządu Tuska przesądzi „ta sama ręka”, która go w roku 2007 „na tron wprowadziła”, oddając na jego usługi agenturę zarówno w niezależnych mediach głównego nurtu, jak i w salonie, co to nie ma podłogi" - Stanisław Michalkiewicz (14.09.2013).

Jarosław Kaczyński chciał drugiej Turcji, no to ją mamy. W III RP istnieją ludzi nietykalni, powiązani z komunistyczną wojskówką (kierującą Polską od stanu wojennego), których żaden rząd nie ruszy, pod groźbą padnięcia ofiarą puczu.

Takim nietykalnym był zbrodniarz wojenny generał Jaruzelski, pochowany z honorami wojskowymi i państwowymi. Takim człowiekiem jest Wojciech Kostrzewa, prezes ITI, którego PiS próbował przesłuchać latem 2006 roku przed komisją śledczą ds. banków. Najpierw Mirosław Wyrzykowski, były doradca i członek rady nadzorczej ITI, zlikwidował (za pomocą Trybunału Konstytucyjnego) komisję śledczą a następnie "Taśmy Prawdy" TVN omal nie obaliły rządu PiS.

Teraz mamy Aleksandra (Saszę) Kwaśniewskiego, którego zaczęto za bardzo przyciskać do ściany na temat willi w Kazimierzu Dolnym. Złowrogie ostrzegawcze warczenie można było już zauważyć kilka dni temu, wystarczyło tylko poczytać na Twitterze prawą rękę byłego rzecznika generała Jaruzelskiego:
 

Andrzej Rozenek@Arozenek  10. Juni

POPiS: nieuchylenie immunitetu Kamińskiego, przewlekłe procedowanie TS dla Kaczyńskiego, brak zgody na kom. śledczą ws. Macierewicza.

Andrzej Rozenek@Arozenek  29. Mai

Pod domem M. Kowalskiego (TR, Wolne Konopie) w Tczewie od dwóch dni stoją tajniacy. Min. Sienkiewicz miał iść po faszytów, a idzie gdzie?


Stowarzyszenie SOWA, które skupia byłych oficerów WSI, których "nie ma" (cytując Stanisława Michalkiewicza) nie próżnuje. Stowarzyszenie właśnie wysłało wniosek do Sądu Najwyższego, który jak wiemy jest kierowany od kilku miesięcy przez kontrowersyjną panią Małgorzatę Gersdorf, byłą adwokatkę TVN, namaszczoną oficjalnie przez prezydenta Komorowskiego:

 

http://stowarzyszeniesowa.pl/index.php/2014/06/sad-najwyzszy-odpowie-na-pytania-przed-rozstrzygnieciem-sprawy-raportu-wsi/#more-1965

 


 

Aleksander Scios o SOWIE:  http://www.rodaknet.com/rp_scios_20.htm

 

W III RP nie dzieje się nic nowego. A odpowiedzi na wszystkie pytania znajdują się od dawna w felietonach niezrównanego znawcy naszej nieszczęsnej kompradorskiej "demokracji" ,Stanisława Michalkiewicza (www.michalkiewicz.pl).

 

Zacytujemy na koniec tylko jeden fragment z Michalkiewicza, z lata ubiegłego roku:

 

"No, ale skoro premieru Tusku „Jacka”, albo Vincenta” – bo imię tego mężyka stanu nie jest ostatecznie sprecyzowane – nastręczono na ministra finansów, to wiadomo, że premier Tusk nie miał w tej sprawie nic do gadania. Teraz ta sama ręka, która premieru Tusku nastręczyła „Jacka” vel „Vincenta” Rostowskiego na ministra, to warto się zastanowić, co ta bezpieczniacka wataha, która to zrobiła, będzie z tego miała."

 

 

Jak WSI wystrychnęły ABW na dudka ....

 

KOMENTARZE

  • Właśnie ukazał się podobny głos S. Janeckiego:
    Afera nagraniowa to nie żaden zamach stanu na rząd Tuska, tylko klasyczna restauracja, dokonywana rękami tajnych służb, najpewniej wojskowych. jne służby po raz kolejny rozgrywają polską politykę. Niekoniecznie jako samodzielny podmiot, z dużym prawdopodobieństwem wsparcia z zagranicy, ale z pewnością podmiot ważny. 25 lat po zmianie ustrojowej funkcja służb praktycznie się nie zmieniła. Nie tyle są one dostarczycielem „wiedzy wrażliwej” dla władzy i bronią ważnych interesów państwa, co przede wszystkim inspirują politykę i manipulują politykami tak, że mogą wpływać na kształt rządów. Mogą też rządzących szantażować. Tego dowodzi istnienie nagrań z rozmów Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką, Sławomira Nowaka z Andrzejem Parafianowiczem, Elżbiety Bieńkowskiej z Pawłem Wojtunikiem czy Krzysztofa Kwiatkowskiego z Janem Kulczykiem oraz Pawła Grasia z tym miliarderem. Istnienie tych nagrań pokazuje też kompletną degrengoladę obozu rządzącego i mafijny sposób uprawiania przezeń polityki. Łącznie z niekonstytucyjnym wpływaniem na kształt ustaw, na decyzje niezależnego organu konstytucyjnego, jakim jest NBP, na dymisjonowanie i mianowanie ministrów. Łącznie z nadającym się do ścigania na podstawie kodeksu karnego wpływaniem na prokuraturę czy organy skarbowe. Tylko taki zdegenerowany i przeżarty patologiami układ władzy mógł się stać przedmiotem „prywatnego” zainteresowania tajnych służb i umożliwił im skuteczne działanie manipulatorskie czy inspiracyjne. Przejrzysta, nie kierująca się mafijnymi zasadami władza jest stosunkowo odporna na prowokacje czy manipulatorskie działania służb. Nie byłoby tych nagrań i całego ciągu zdarzeń, których tylko wierzchołek jest na razie widoczny, bez rozkładu obozu rządzącego i jego kompletnej demoralizacji. Obecne tajne służby nawet same nie musiały nagrywać polityków i ważnych urzędników państwowych w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Do brudnych spraw mają one emerytowanych oficerów w agencjach detektywistycznych i firmach IT, mają wolnych strzelców do zleceń specjalnych itp. Formalnie nie muszą więc nawet łamać prawa inwigilując ministrów, w tym szefa MSW. Najważniejsze jest to, że służby są dysponentami takich nagrań. Oczywiście nie ostatecznymi, bo to jest sprawa szerszego konsorcjum, a służby są same na to albo za słabe, albo budzą zbyt dużą nieufność. Ale są bardzo ważnym udziałowcem w takim konsorcjum. Służby owszem, mają swoich ludzi w miejscach ważnych dla państwa i dla własnych interesów, ale najważniejsze jest coś, co socjologowie nazywają Centralnym Ośrodkiem Dyspozycji Politycznej (CODP). CODP nie jest żadnym biurem politycznym, zbierającym się w jednym miejscu czy mającym formalny zarząd, lecz jest siecią łączącą przedstawicieli najważniejszych grup interesów, tajnych służb, wielkich firm, międzynarodowych organizacji czy lobbystów i zakulisowych graczy. Jacyś udziałowcy aktualnej władzy wykonawczej mogą być w to wkomponowani, ale nie jako jej przedstawiciele, lecz reprezentanci innych układów. I ten układ dba przede wszystkim o interesy swoich „akcjonariuszy”. Wobec państwa jest natomiast bezwzględnym pasożytem. Tajne służby czy ich ważni przedstawiciele są przez centralny ośrodek upoważnione do działania. I to one decydują, co i kiedy pojawia się w publicznym obiegu. Zwykle dzieje się to ze sporym opóźnieniem, bo nie chodzi o doraźne i mało ważne interesy, lecz o decyzje o znaczeniu strategicznym bądź zmieniające kształt sceny politycznej. To służby najczęściej typują ważne dla państwa osoby, w które nagrania albo inne „kompromaty” mają uderzać oraz te, których się nie atakuje. Oczywiście wykonują też polecenia CODP, ale przecież to służby są najbardziej biegłe w prowokacji, dezinformacji, inspirowaniu czy dezintegracji konkretnych partii, organizacji czy grup. Tylko ktoś skrajnie naiwny może sądzić, że pojawienie się ważnych nagrań czy „kompromatów” to kwestia przypadku bądź wynik klasycznych dziennikarskich śledztw. Na tym poziomie gry takich cudów po prostu nie ma i nie warto się nad tym dłużej rozwodzić. Dla państwa jest groźne nie tylko polityczne i decyzyjne usamodzielnienie tajnych służb lub ich znaczących elementów, ale istniejąca od czasów PRL rozgrywka miedzy służbami wojskowymi i cywilnymi, czyli jak mówiło się ironicznie w PRL – miedzy Legią i Gwardią albo miedzy zielonymi i niebieskimi. W III RP ta rywalizacja, a wręcz wojna wcale nie osłabła, co powoduje, że tym łatwiej jest tymi służbami grać z zewnątrz. Choćby dlatego, żeby główni protagoniści mieli satysfakcję, że dokopali znienawidzonym rywalom. Wiele wskazuje na to, że obecna operacja z nagraniami jest dziełem zielonych. Wynika to ze splotu kilku okoliczności. Nagrania uderzają w rząd, a wzmacniają prezydenta Komorowskiego, a to jego zapleczem logistyczno-wywiadowczym i kontrwywiadowczym są zieloni. Zbliżają się wybory prezydenckie, a Donald Tusk i PO nie zadeklarowali, że sfinansują kampanię obecnego prezydenta, więc nagrania mogą być formą nacisku. Wreszcie, interesy prezydenta i rządu są różne, podobnie jak bardzo różne są grupy interesów, które te dwa ośrodki władzy wspierają. Te grupy mogły uznać, że obóz prezydencki trzeba wzmocnić kosztem rządowego. Nagrania wskazują na taki stan rozkładu obozu rządowego, że w sieciowym Centralnym Ośrodku Dyspozycji Politycznej mógł powstać plan takiego zaradzenia sytuacji, żeby doszło do przesilenia, ale nie do realnej zmiany władzy. Raczej do zdyscyplinowania tych, którzy ten sieciowy ośrodek zawodzą, czyli przede wszystkim premiera Donalda Tuska. Nie jest to więc żaden zamach stanu, tylko klasyczna restauracja, choć dokonywana w rewolucyjnym przebraniu. W doprowadzeniu do tej restauracji poczesne miejsce zajmują fachowcy od mieszania w czym się da z tajnych służb, najpewniej wojskowych. I to jest istota problemu w obecnym kryzysie, zaś wszystko inne jest wtórne i mało istotne.

    http://wpolityce.pl/polityka/200711-afera-nagraniowa-to-nie-zaden-zamach-stanu-na-rzad-tuska-tylko-klasyczna-restauracja-dokonywana-rekami-tajnych-sluzb-najpewniej-wojskowych
  • Komentarz Witolda Gadowskiego (Facebook):
    Taśmy smrodu Sienkiewicza, to pomoc Rosjan wobec Kwaśniewskiego. Już nie mówi się o jego majątku. To typowo gangsterska sytuacja. Skoro wy mnie nie bronicie jak należy, to ja użyje kompromatów. Wojna w burdelu - jest nadzieja, że się pozagryzają.
  • @Stanislas Balcerac 15:02:16
    nie pozagryzaja sie, nie ma szans
    jesli to przyjaciele kwacha za tym stoja to Tusk i jego ekipa wlasnie sie dowiedzieli ze kwacha posadzic i ciagac po sadach nie mozna, i przyjeli to do wiadomosci
    zeby nie wygladalo przed spoleczenstwem ze sie czegos boja, to udaja ze walcza, ze szukaja wroga, ale nie beda szukac tam gdzie ten wrog jest
    miedzy kwachem a tuskiem wlasnie nastapil szybki rozejm, a raczej kapitulacja Tuska :) Tusk przeciez nie moze dac poznac ze to od Kwacha dostal ostrzezenie.

    Ale istnieje 2 wariant moim zdaniem duzo bardziej realny niz to ze to ludzie kwacha stoja za tym podsluchem.

    Szukajcie obok ustawy o NBP umozliwiajacej druk pieniadze, czyli skupowanie obligacji rzadowych. Ta ustawa miala byc dyskutowana wlasnie dzis. Czy te terminy wydaja wam sie przypadkowe?? o nie
    wlasnie o to chodzilo, zeby tej ustawie utracic leb...
    I teraz pytanie, kto mogl chciec tego dokonac, czy

    1. Grupa patriotow ktora nie chce dopuscic do drukowania pieniedzy?

    2. Czy grupa osob z Uni Europejskiej, sprawujacych nadzor, piecze nad tym co sie w Polsce dzieje? Przeciez taka ustawa to bylby cios dla Uni, pokazanie ze patrzcie, mamy wlasna walute zlotowke i sami mozemy finansowac swoj dlug, i nawet nie sni nam sie wchodzic do strefy EURO :) I mozemy nasza walute szmacic i tym samym sprzedawac wam nasze tansze produkty.

    3. Czy wreszczcie 3 grupa, osoby ktore stoja za finansistami swiatowymi? Ta grupa ktorych czlowiekiem byl Rostowski? Kto opiekuje sie swiatem finansow, jaka sluzba, jaki wywiad? Dlaczego wszyscy zapominacie o tym wywiadzie? Ciagle tylko rosja, niemcy, rosja niemcy. kto tu jeszcze skutecznie operuje, no zgadujcie. Kto dba o intersy tej pewnej grupy ludzi kotrzy trzesa swiatem?

    Myslcie troche szerzej, nie potraficie nic samemu tylko idziecie sciezkami ktorzy pokazali wam agenci wplywu, media?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031