W okresie Zimnej Wojny neutralna i dyskretna Szwajcaria byla wygodnym miejscem do prowadzenia operacji finansowych przez komunistyczne agentury. Wyrozumiali bankierzy, konta szyfrowe i adwokaci-powiernicy ulatwiali wizjonerskie przedsiewziecia.

Wyrobione przez dekady i sprawdzone kanaly operacyjne w Szwajcarii funkcjonuja swietnie do dzisiaj.  Dla przykladu, 3/4 eksportu rosyjskiej ropy przechodzi przez dyskretne spolki ulokowane w Genewie lub Zurichu.  Spolki z reguly zalozone przez jedna lub dwie osoby. Ostatnio opisywana w mediach spolka Gunvor jest tego przykladem, zalozona przez dwoch panow, pana Tornquista i pana Timtchenko, z trzecim panem w cieniu. Obrot w 2009: 70 miliardow dolarow US, w wiekszosci ropa rosyjska. Spolka zaprzecza doniesieniom medialnym  ze pan Putin lub kto kolwiek z jego otoczenia jest udzialowcem spoki. Ot taka spolka dwoch wizjonerow, ktorym sie powiodlo. 

Wielu polskich wizjonerow z pierwszych stron gazet dostalo ten pierwszy milion poprzez Szwajcarie, to temat na odrebna ksiazke.  Tutaj mozna tylko wspomniec o grupie stojacej za wizjonerem-lobbysta Markiem Dochnalem, jako ze przewijaja sie tam nazwiska bliskie ITI.  Firma Dochnala, Proxy, zostala zalozona w 1990 roku za pieniadze rosyjskiego szpiega, Siergieja Gawrilowa.  Wspierajacym Dochnala z Zurichu byl Marian Zacharski, szpieg emeryt, sasiad s.p. Wejcherta w Zurichu i bohater serialu TVN.  Juz rok pozniej w 1991 Dochnal dostal duzy kontrakt od pani Henryki Bochniarz (pozniejszego czlonka rady nadzorczej ITI i beneficjentki 365.000 akcji ITI) kiedy to pani Bochniarz byla ministrem w rzadzie pana Jana Krzysztofa Bieleckiego (wczesniejszy wpis na jego temat: http://monsieurb.nowyekran.net/post/9570,tw-czyli-wejchert-zacharski-bielecki ).  Ciag dalszy przygod Dochnala i Zacharskiego, to juz czesc historii III RP (i kronik sadowych).         

Grzegorz Zemek wyjasnia w swoich zeznaniach (kopia ponizej) ze tworzenie ITI przebiegalo na "wariackich papierach" czyli bez odpowiedniego przygotowania, spontanicznie. Zapewne, jak to bylo opisywane na wpisie: http://monsieurb.nowyekran.net/post/6857,jak-prl-fabrykowala-iti .

Nie bylo to jednak na tyle spontaniczne aby szwajcarscy powiernicy wypuscili na chwile sprawe spod kontroli.  Spolka ITI Holdings SA Luxembourg, zalozona przez szwajcarska sekretarke pania Barbare Trautweiler, od poczatku byla trzymana w rekach przez zaufanych Szwajcarow: Barbara Trautweiler (zalozycielka), Joseph Ackermann (prawnik a potem audytor), Bruno Valsangiacomo (kasjer), Romano Fanconi (sekretarz), Hansjorg Stutzer i Markus Sieger (rada nadzorcza) i do tego, od dwoch lat, Markus Tellenbach (prezes TVN).  Do tego dodajmy zabranie zabawki Walterowi na poczatku tego roku czyli oddanie fotela przewodniczacego rady nadzorczej ITI powyzej wspomnienemu juz Bruno Valsangiacomo. 

Zemek dalej zeznaje ze, oprocz Wejcherta i Waltera, poprosil sluzby wojskowe o dostarczenie mu odpowiednich kompetentnych ludzi do zorganizowania ITI. I takich kompetentnych ludzi dostal.   

Zamiast czekac na malo prawdopodobna dalsza spowiedz Zemka z wieziennej celi, wystarczy blizej przyjrzec sie zyciorysom zaufanych szwajcarskich powiernikow, zaczynajac na przyklad od Barbary Trautweiler i Josepha Ackermanna. Gdzie jeszcze wystepowali, kto pojawial sie obok nich i tak dalej po nitce do klebka. 

To co bylo niemozliwe 20 lat temu, moze byc mozliwe dzisiaj.   Dzieki "forensic science". Tym bardziej jezeli "odnajda" sie archiwa Bank Handlowy International SA Luxembourg.      

W czwartek bedzie opisany drugi pelny rok dzialalnosci ITI, rok 1990, w odcinku pod tytulem: "Rok 1990: ITI likwiduje agenture w USA".  

 

Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne 

Przesłuchanie Grzegorza Żemka 

"Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę "konia trojańskiego", to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987. 

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. "raju podatkowego". Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu. 

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejchertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Wejchertem jego współpracowników min Marcina (Mariusza) Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania - znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (...) Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. (...) Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny.(...) 

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę "na wariackich papierach". (...) 

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (...) 
 

Dokument znajduje się w Raporcie Komisji Weryfikacyjnej o działalności żołnierzy i pracowników WSI. Str. 302-303 i stanowi aneks nr.9 http://www.wsi.emulelinki.com/aneks_9.htm