Ukraiński oligarcha Wiktor Pinczuk miał do tej pory w kieszeni naszego Kwaśniewskiego. Ale okazało się, że Pinczuk prowadzi też na sznurku wysoko postawionych urzędników Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który hojnie finansuje Ukrainę.

Do tej pory myśleliśmy, że tylko nasz były mąż stanu Aleksander (Sasza) Kwaśniewski wisi na sznurku ukraińskiego oligarchy Wiktora Pinczuka, który stał się miliarderem z samego szczęśliwego faktu bycia zięciem byłego ukraińskiego prezydenta Kuczmy. O Kwaśniewskim i Pinczuku pisaliśmy:

 

monsieurb.neon24.pl/post/102136,krach-kasjera-kwacha 

 

Ale okazało się, że oligarcha Wiktor Pinczuk ma kieszeni także Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) a przynajmniej reprezentanta funduszu w Kijowie, pana Jerome Vacher.

 

Kilka dni temu pisaliśmy już o spoufalaniu się pana Vacher na Facebooku z ukraińskimi ministrami, których ma - z racji swojej funkcji - nadzorować, tak aby nie rozkradli wielomiliardowych pożyczek MFW. W reakcji na nasze pytania pan Vacher zlikwidował swoje konto na Facebooku i schował się:

 

monsieurb.neon24.pl/post/124510,czystka-kont-facebooka 

 

Teraz okazało się, że kilka miesięcy temu (7 maja) pan Vacher poleciał z oligarchą Pinczukiem do Wenecji na otwarcie ukraińskiego pawilonu na Biennale. Ukraiński pawilon jest sponsorowany przez Pinczuka pomimo tego, że firmy Pinczuka mają miliardowe długi.

 

Przy okazji imprezy u Pinczuka w Wenecji pan Vacher zrobił sobie polityczny happening (zdjęcie powyżej) jako reprezentant MFW, chociaż MFW to przecież instytucja finansowa a nie polityczno-propagandowa.

 

Co ciekawe, pan Vacher pojawił się na imprezie Pinchuka w Wenecji na kilka dni przed przyjazdem na Ukrainę bardzo ważnej misji MFW (12- 29 maja). Misje MFW są z reguły przygotowywane do ostatniej chwili i nie jest w zwyczaju instytucji aby jej lokalni reprezentanci balowali sobie za granicą na kilka dni przed przyjazdem ważnej misji, zamiast przygotowywać przyjazd misji na miejscu.

 

Wątpimy też aby pan Vacher opuścił sympatyczną Wenecję jeszcze tego samego dnia wieczorem, tak aby być 8 maja rano w biurze w Kijowie. Piątek 8 maja był na Ukrainie dniem pracy (sobota 9 maja była świętem).

 

To wszystko brzydko nam pachnie.


Tym bardziej, że biuro prasowe MFW powiadomiło dziennikarzy, że pan Vacher był 7 maja (cytat) "na urlopie", czyli "mógł sobie robić co chciał": 

 

From: IMF Media Relations [mailto:Media@imf.org

 

Sent: 06 August 2015 00:06
To: xxxxxxx
Subject: RE: URGENT DEADLINE -- Questions regarding Jerome Vacher's violations of the IMF Code of Conduct -- conflict of interest, gift-taking, political partisanship

 

Dear Mr. xxxxxx, 

 

Mr. Vacher was on personal leave on May 7. We have nothing else to offer on your other questions. Please attribute this to an IMF spokesperson. 

 

Regards,


IMF Press Office

 

Ciekawe dlaczego MFW nie chce zauważyć problemu, że lokalny reprezentant tej instytucji poleciał sobie na balangę z oligarchą do Wenecji, podczas kiedy jego koledzy przygotowywali przyjazd ważnej misji MFW do Kijowa ? Czyżby w MFW zasady nie zobowiązywały?


A przecież ten sam pan Vacher powiedział rok temu na konferencji prasowej w Kijowie, że MFW pożycza Ukrainie 17 miliardów $ Ukrainie pod warunkiem, że zacznie się tam odważna walka z korupcją jakiej świat jeszcze nie widział (cytat):


“implement comprehensive structural reforms, … to help reduce corruption.”:

 

uacrisis.org/2459-imf-is-satisfied

 

Jeżeli zwalczanie korupcji na Ukrainie to wspólne imprezowe wojaże reprezentanta MFW w Kijowie z oligarchą Pinczukiem, to ta słynna zapowiedziana z hukiem odważna walka z korupcją jakiej świat jeszcze nie widział daleko jeszcze nie zaszła.


Przypominamy, że Pinchuk jest właścicielem dużego banku Dniepr Credit, który korzysta z finansowego parasola ochronnego roztoczonego przez kredyt MFW udzielony przez kolegów pana Vacher.

 

Ładny interes ! 

 

 

Wiktor Pinczuk – nakradł na Ukrainie, szpanuje w Londynie 

Czy MFW znalazł się na sznurku ukraińskiego oligarchy?