Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1771 postów 1757 komentarzy

+ Goodbye ITI + Прощай ИТИ +

Stanislas Balcerac - Z Panamy przez PRL do III RP, czyli o wpływie Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI) na Polskę -- czytaj cała prawdę całodobowo -- na mPolska24.pl oraz na Facebook / Goodbye ITI -- i myśl samodzielnie, bez TVN24

V kolumna medialna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Było zlecenie na premiera Orbana. Teraz jest zlecenie na prezydenta Dudę i premiera Szydło. Realizuje to ta prawie sama grupa towarzyska czyli kilku tzw. "niezależnych" dziennikarzy na telefon, którzy regularnie szczekają teraz na nową Polskę.

Kto by pomyślał, że po upadku ZSRR staniemy się celem propagandowego ataku kawiorowej lewicy z USA i Wielkiej Brytanii ? Niezależna Polska wstająca z kolan irytuje widać nie tylko Moskwę. Głośno stało się o ostatnio Jacksonie Diehlu z Washington Post i Fareedzie Zakarii z CNN.

 

Jackson Diehl jest redakcyjnym kolegą Anne Applebaum, starym znajomym Leszka Balcerowicza oraz gościem nasiadówek na których pojawiali się Adam Michnik, Jacek Żakowski i Eugeniusz Smolar:

 

polishculture-nyc.org/index.cfm

 

Zakaria też jest redakcyjnym kolegą Anne Applebaum i uwielbia wprost prosić o wywiady Radka Sikorskiego. Opisywaliśmy już atak Diehla i Zakarii na nową Polskę:

 

monsieurb.neon24.pl/post/127717,empire-uderza-w-rzad-rp

monsieurb.neon24.pl/post/127885,zamach-stanu-na-progu

 

Kancelaria Prezydenta i MSZ szybko zareagowały na falę oszczerstw wylewających się na nas zza Atlantyku. Odpowiedz Jacksona Diehla była raczej sarkastyczna. Najpierw napisał on dla portalu polsatnews.pl (cytat):


"...część gazety, w której zamieszczona została moja opinia, to kolumna poświęcona opiniom i zaprezentowałem w niej swoje opinie i  analizy. Dopóki wolność prasy jest gwarantowana przez rząd Stanów Zjednoczonych, nie musimy akceptować wymagań rządów..."

 

A zaraz potem skopiował nowy wylew pomyj, autorstwa Tony'ego Barbera:

 

Jackson Diehl ‏@JacksonDiehl 

Whoops, yet another article for the Polish foreign ministry to protest http://on.ft.com/1XSplfM via @FT

 
Tony Barber podniecał się wcześniej, razem z naszym "autorytetem" Eugeniuszem Smolarem, medialną nagonką na premiera Orbana. Mamy więc do czynienia z weteranami walki o nowy wspaniały świat.
 
Przed chwila Radek wydał dosyć dziwne oświadczenie, że "nie zna Barbera", ale nie musi, Barber zna Eugeniusz Smolara, a ten z kolei robił kiedy mógł laskę Radkowi, namaszczając go na szefa unijnej dyplomacji.
 

Radosław Sikorski ‏@sikorskiradek  43 mi

Niniejszym oświadczam, że nie znam p. Tony Barbera z FT. 

 
Radek "nie zna" Tony Barbera, ale Barber czyta Eugeniusza Smolara
 
 

Tony Barber rozpływa się za to w pochwałach nad urodzonym w Szwecji prezydentem Estonii Hendrikiem Ilvesem, który jest pro-europejski, pro-imigracyjny i postępowy, słowem jest oczkiem w głowie kawiorowej lewicy:

 

www.ft.com/intl/cms/s/0/72cc472a-990b-11e5-9228-87e603d47bdc.html#axzz3tmXqcdR8

 
To mały świat ponieważ Hendrika Ilvesa kochają także Radek Sikorski, Anne Applebaum oraz ich przyjaciel Edward Lucas z The Economist (ten tygodnik jedzie teraz ostro po Polsce).

 
Tony Barber i Hendrik Ilves
 
 
Edward Lucas i Hendrik Ilves
 
 
Sikorski/Applebaum i Hendrik Ilves
 
 
Skoro jesteśmy przy Tony Barberze i Financial Times, to jak nie wspomnieć o korespondencie Financial Times w Warszawie, młodym zdolnym Henrym Foy, który od czasu swojego przyjazdu do Polski był noszony na rękach przez establishment post-PRL-u. Foy był gościem nasiadówki w Sopocie zorganizowanej przez towarzyszkę Henrykę Bochniarz z PKPP Lewiatan (bardzo mu się nad morzem podobało) i gościł z honorami w MSZ Schetyny (zdjęcia poniżej). Nic dziwnego, że odpowiednio nakręcony i nakarmiony "niezależny" dziennikarz Foy nazywa teraz Polskę (cytat) "PiSlandem" ...
 

Henry Foy ‏@HenryJFoy  23 nov.

Come join the fun of reporting on PiSland
 
Henry Foy na nasiadówce PKPP Lewiatan wraz z Agnieszką Holland
 
Permalien de l'image intégrée
 
Henry Foy na nasiadówce w MSZ (PISM) za dobrych czasów Platformy
 
Permalien de l'image intégrée
 

Kilka dni temu Henry Foy był zaproszony do kierowania nasiadówką w Pradze, na której wystąpił także Radek. Nasiadówka była współfinansowana przez Ambasadę USA w Pradze, którą kieruje kolega Anne Applebaum.

 

Poprzedni korespondent Fianancial Times w Warszawie, Jan Cieński, przeszedł z kolei do propagandowego portalu POLITICO, który jest naszpikowany kolegami Anne Applebaum, m.in., młodym zdolnym Ben Judahem, który trzepnął rok temu słynny wywiad z Radkiem, w którym Radek twierdził, że Putin proponował Tuskowi rozbiór Ukrainy.


Sama Anne Applebaum zarobiła 800.000 $ w 2013 roku i 400.000 $ w 2014 roku, co pokazuje że antypolskie lobby ma się bardzo dobrze finansowo i dopóki będą fundusze, będzie nas wściekle gryźć po kostkach.

 

Ale to nic, jak mawiają - "psy szczekają, karawana jedzie dalej".

 

 
"Matka Polka z CIA" Anne Applebaum jest jednym z filarów systemu  
 

KOMENTARZE

  • JAKIE TO PROSTE
    Jeżeli teraz PIS weźmie się za rozliczenie Radka
    /chociaż by tylko za Smoleńsk/
    podniesie się wrzawa
    że to szykany
    faszystowskiego
    kaczystowskiego
    rządu .
  • Autor
    "Było zlecenie na premiera Orbana. Teraz jest zlecenie na prezydenta Dudę i premiera Szydło..."
    "Sama Anne Applebaum zarobiła 800.000 $ w 2013 roku i 400.000 $ w 2014 ..."

    Zestawienie tych dwóch spostrzeżeń pokazuje, że to nie są zlecenia na zniszczenie. Od razu widać, że chodzi o gry bardziej subtelne, a wyrafinowane i szkodliwe zarazem.
    Do zwykłego szkodzenia, to by wystarczyły i tanie cyngle ...

    Ja bym tu przestrzegał przed zbytnim zaufaniem Dudzie i Szydło.
  • @miarka 22:05:11
    "Ja bym tu przestrzegał przed zbytnim zaufaniem Dudzie.."

    >> i słusznie Pan przestrzega..
    DUDA dzisiaj, zapalając świecę na żydowskie święto chanuka:
    "Chciałbym, aby płomień chanukowych świec, wyrażający nadzieję jaśniał nad całą Rzeczpospolitą" ( !! ) - podkreślił podczas spotkania prezydent.
    źródło: http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2015-12-09/andrzej-duda-zapalil-swiatelko-chanuka/

    foto: http://a.abcnews.go.com/images/International/WireAP_2c4dcd9312494b32a932acf263f04423_16x9_1600.jpg
  • @ekoludek 22:21:19
    na dwoje babka wrozyla
  • @miarka 22:05:11
    pewnie lepiej ufac kopczowej i komorowi, tak? wez sie pan puknij, ok? i spolaryzuj przekaz
  • @DelfInn 03:20:28
    Czy wiesz, ze pomiędzy białym i czarnym istnieje cała gama szarości?
  • Niezależna Polska... od kogo niezależna?
    "Niezależna Polska wstająca z kolan irytuje widać nie tylko Moskwę".
    Jakieś przykłady czym to Moskwa jest poirytowana?
    Czy "Niezależna Polska" próbuje budować przyjazne stosunki z Moskwą?
    Gdzieś słyszałem, że "Niezależna Polska" chce sprowadzić obce wojska na swoje terytorium...
  • czy na podstawie internacjonalnych działań Sikorskiego
    można wysunąć teorię iż jest on anty-komunistą tylko pozornie? wg mnie to nowoczesny komunista, w tym sensie że pokłada on wiarę w ponadnarodowej komunii... żydowskiego kapitału ;)))
  • @DelfInn 03:20:28
    “I ty Brutusie”? ;-)
    Zwróć uwagę na moją wczorajszą wymianę zdań z MrKrzyśkiem:

    “ “Czytajmy prasę lewicową i prawicową, aby mieć porównanie…”.

    Przecież to bałamuctwo – nawet nie oznacza “prawicy” i “lewicy” politycznych w sensie uprawiania polityki czyli “kierowania się roztropną troską o dobro wspólne” z odmiennych pozycji ideowych, tylko oznacza to, co się realnie dzieje na scenie politycznej opanowanej przez wszelkiego rodzaju oligarchie, patologie, ideologie i oszustwa, a blokujące do niej dostęp politykom.
    Do porównań to trzeba mieć znajomość czystości ducha, idei, wartości ludzkich i narodowych, piękna, dobra, uczuć (nie mylić z emocjami i pożądaniami), człowieczeństwa… Trzeba mieć wyobrażenie jak powinno wyglądać życie pokojowe.
    To z tym wszystkim trzeba porównywać to, co do nas dociera ze sceny politycznej, a nie między sobą.” “ Jednak "politykę" można rozumieć i w różnych definicjach, więc i obraz można mieć wypaczony. Grunt, to mieć dobry wzorzec odniesienia, bo wtedy nawet nieważne są porównania "polityk"”. http://mrkrzysiek.neon24.pl/post/127915,czy-w-polce-sa-jeszcze-polacy#cmnts

    Piszesz:
    “pewnie lepiej ufac kopczowej i komorowi, tak? wez sie pan puknij, ok? i spolaryzuj przekaz”

    To Ty się puknij, bo Twoim problemem jest, że masz spolaryzowany, ale nie w osi dobra i zła, tylko między złami, którymi aktualnie epatują nas media i aktualna scena “polityczna”, z polityką mająca niewiele wspólnego.
    Warto pamiętać ogólną zasadę, że przeciwieństwem dla dobra jest zło, ale przeciwieństwem dla zła jest inne zło, gdyż dobro jest tylko kropelką w bezmiarze możliwości czynienia zła dla danej sytuacji.
    Tak i tutaj.
    Kopaczowa i Komorowski to samo zło, ale wybierając kogoś innego nie mamy żadnej pewności (nie możemy ich obdarzać zaufaniem), że teraz już będzie dobrze. Przeciwnie. Kiedy za punkt porównania przyjmujemy zło, trzeba też pamiętać, że nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej.

    Zastrzegam, że to w niczym nie znaczy, że wolę nic nie ruszać i zostawiać Kopaczową/Komorowskiego, ale żeby trzeźwiej patrzeć gdzie jesteśmy, zawsze orientując się w stronę dobra, w stronę moralności i tożsamości - bycia sobą i u siebie, w stronę przyszłości, w stronę życia ... Nadto w stronę związków z innymi dobrymi ludźmi, mającymi ten sam co my system wartości ludzkich, rodzinnych i narodowych.
  • @miarka 09:53:06
    no i dalej? cos sie pan zatrzymal w polowie wywodu? moze inaczej: czy pan mysli ze te rzeczy co pan o nich pisze moze pan realnie uskuteczniac pod rzadami obecnymi czy tamtymi obcymi?
  • @DelfInn 11:12:49
    Ależ ja to już pisałem kilka razy.
    Problem nie jest w tym, że wybierzemy naszych przedstawicieli i oni już za nas wszystko załatwią.

    To my mamy mieć z jednej strony wyczulony kompas na dobro, ale z drugiej (to ta druga połowa wywodu) mieć ograniczone zaufanie, a nawet najwyższą nieufność do władz państwowych.
    To tylko nasi przedstawiciele, typowe władze podlegające alienacji jeżeli tylko spuścimy z nich oko. Bo to my, Naród, jesteśmy właścicielem Państwa i jego prawdziwą władzą.
    Kontrola obywatelska władz państwowych to coś absolutnie koniecznego - bez tego zawsze będzie dyktatura, a nawet totalitarne niewolnictwo.

    Całą tą swoją "politykę" będą musieli sobie w buty zamiast słomy wsadzić i przestać nami nią manipulować, kiedy im swoimi kontrolami pokażemy co źle robią, a naszymi zaleceniami pokontrolnymi pokażemy, co i jak trzeba zmienić,
    zaś swoimi zobowiązującymi ich referendami (w tym o skróceniu kadencji władz) wymusimy posłuszeństwo, gdyby zalecenia nie były respektowane.

    Władze państwowe nie mogą być nazbyt samodzielne - mają realizować naszą wolę, być silnymi naszą siłą i naszym dobrym duchem (choć trzeba uważać, żeby i nie były słabe naszą słabością).

    Partie polityczne też nie mogą być faktycznymi reprezentantami oligarchów (jak to jest dziś zwykle praktykowane), czyli w najlepszym razie zwolennikami republikanizmu, a wrogami demokracji prawdziwej - tej z bazą w sprawiedliwości nadrzędnej nad prawodawstwem i praworządnością),
    a w najgorszym razie zdrajcami Narodu na rzecz oligarchów, realizującymi pod maską demokracji fasadowej faktyczny faszyzm (np. korporacjonizm-syjonizm-globalizm), z ustaloną liczbą "nadludzi", żyjących ponad zasadami prawodawstwa, którego celem jest zniewalanie "podludzi" z postępującą likwidacją "klasy średniej", sprawiedliwych i normalnych, z wywłaszczeniem Obywateli oraz Narodu z jego dóbr wspólnych, w tym Państwa, jego typowych monopoli, zwłaszcza władzy nad gospodarką i ekonomią, z pozbawieniem Narodu jego niezbędnych mu zasobów i rezerw, przestrzeni (w tym publicznej) i rynków (w tym wolnego i medialnego) ...
    Partie polityczne albo będą narodowe, ideowe, albo żadne. Ideologiczne, demoralizatorskie, zwłaszcza anarchistyczne muszą być likwidowane już.

    Podkreślę: JUŻ.
    Odpada więc cała bałamutna argumentacja oparta o potępienie dla Kopacz i Komorowskiego, bo ich już w ogóle ma nie być w naszej przestrzeni publicznej. Zaczynamy od nowa, a to, co prezentują Duda i Szydło to zaledwie punkt wyjścia do tego, co ma być dobre dla Polski przy naszym aktywnym udziale.

    Cały problem tylko w naszej samoorganizacji w organizacje i ruchy obywatelskie z prawdziwego zdarzenia, skupiające prawdziwą elitę Narodu (organizacje zamknięte dla osób o słabym morale narodowym, ściśle elitarne).
  • @miarka 13:17:04
    Prześwietlić spółki!!! Rząd Beaty Szydło powinien przeanalizować, ilu funkcjonariuszy służb specjalnych pracuje obecnie na niejawnych etatach w spółkach skarbu państwa i jakie zadania tam realizują. Przez osiem lat rządów PO-PSL była to praca dla wybranych, niemająca nic wspólnego z ochroną strategicznych przedsiębiorstw z branży energetycznej, paliwowej czy zbrojeniowej. Był to tylko pretekst dla kierownictwa poszczególnych służb, aby na ciepłe posadki delegować lojalnych podwładnych lub zaufanych kolegów. Dzięki temu co miesiąc oprócz pensji na ich konta wpływało dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy złotych z tytułu pensji pracownika państwowego przedsiębiorstwa. Nie ma więc co się dziwić, że funkcjonariusze, widząc wątpliwe działania zarządów, przymykali oko, zamiast poinformować kierownictwo. Takie działania powinny być piętnowane i rozliczone. Szczególnie w wypadku będących na „n-kach” pracowników KGHM czy PKN Orlen. Pracownicy służb (emerytowani i nie tylko) byli członkami WSZYSTKICH RAD NADZORCZYCH. Po prywatyzacji spółki albo po kolejnej zmianie rządu - zmienili Radę Nadzorczą - na przykład ci z Polfy przechodzili do KGHM, z KGHM do Orlen itp. W spółkach tych strategicznych Polokowano wszelkiej maści „spady”na intratnych stołkach bez jakiejkolwiek przygotowania zawodowego. Czym można wytłumaczyć fakt zatrudnienia ogrodnika po AR na stanowisku dyrektora w spółce PGE, czy też próbę zatrudnienia trenera propagandy Tuska , Ostachowicza w ORLENIE. Tych stanowisk jest bez liku. To wymaga gruntowego przeglądu i ich pospolitego odchwaszczenia. Warto również zwrócić uwagę na wszystkie patologiczne powiązania biznesowe mające na celu robienia lewych interesów w pseudo produkcji, reklamie i wszelkiej maści doradztwie dla tzw. swoich.
    Innym tematem pełnej kontroli winny być poddane wszystkie fundacje wraz z prześwietleniem pełnych składów zarządów i celów ich działania. Nie ulega żadnej wątpliwości, że jest wiele pełniących szczytne cele. lecz jest również wiele patologicznych fundacji będących przechowalnią dla swoich, tak pod względem pracy i zabezpieczenia finansowego. Oby czyszczenie przebiegło rzetelnie i skutecznie. Mniemam, że odzyskane środki finansowe będą pokaźnym dopływem żywej gotówki do budżetu państwa. Przeanalizować wstecz 9 lat i będzie wiadomo kto i po jakim kryterium czy znajomościach zajmuje miejsce ludziom z odpowiednim wykształceniem. W spółkach SP winni pracować ludzie merytoryczni i z charyzmą reprezentowania Skarbu Państwa (szczególnie z tych korporacjach strategicznych) Bez ludzi ze służb specjalnych. Pospolite odchwaszczenie a odzyskane środki finansowe będą wspierać odzyskiwanie Wspólnoty.
  • @Kula Lis 65 13:47:11
    Oczywiście, że to konieczność. Nadto od strony finansowej duża sprawa dla Państwa. Tyle, że problemem są nie tylko koszty bezpośrednie (forma korupcji instytucji kontrolnej), a ale i istniejące zabezpieczenie przed zdemaskowaniem korupcji samych władz spółki sytuacji, gdy działają na korzyść wrogich gospodarce polskiej podmiotów, zwłaszcza realizują faszystowski mechanizm prywatyzacji zysków, a uspołeczniania strat i kosztów.

    Za tym idzie i korzyść dla Narodu z rozbicia całego patologicznego systemu władzy polityczno-gospodarczej uderzającego wprost w suwerenność ekonomiczną Państwa.

    Chodzi tu też o zmianę formuły Rad Nadzorczych w Spółkach Skarbu Państwa.
    To ma być organ kontrolny Narodu – typowany przez i na odpowiedzialność prawdziwych organizacji i ruchów obywatelskich, a więc i z przedstawicielami możliwie najbardziej kompetentnymi, sprawdzonymi, cieszącymi się dobrą opinią, w najwyższym stopniu moralnymi, rokującymi, że interes Państwa będzie chroniony najlepiej jak się da.
    To nie mogą być żadne synekury-emerytury polityczne, czy formy zamkniętej nomenklatury i nepotyzmu samozwańczej, a gangsterskiej “klasy politycznej”.
  • @@@!
    Mec. Andrzejewski, współtwórca polskiej konstytucji: "Wara Trybunałowi Konstytucyjnemu od sposobu wykonywania prawa! TK nie ma nic do działań prezydenta!". Za publiczne zniesławianie czy obrażanie prezydenta grozi kara do 3 lat więzienia. Pewnie prezydent nie skorzysta z tego prawa, ale ten przepis pokazuje granice brykania,i zniesławiania prezydenta i obniżania jego autorytetu, tak jak to ma miejsce dzisiaj, w ramach obskurantyzmu świadomości prawnej
    — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl mec. Piotr Andrzejewski, członek Trybunału Stanu, współtwórca polskiej konstytucji, odpowiadając na pytanie czy można postawić prezydenta Andrzeja Dudę przed Trybunałem Stanu. wPolityce.pl: Czy, według pana, wybór pięciu sędziów TK przez Sejm nowej kadencji jest zgodny z prawem?
    Mec. Piotr Andrzejewski: Najpierw określmy kompetencje, jakie przypisuje się Trybunałowi Konstytucyjnemu. Wszędzie mówię: wara Trybunałowi Konstytucyjnemu od dyrektywnego zarządzania swoimi werdyktami, od sposobu wykonywania prawa. Pracowałem nad tym ukonstytuowaniem się w konstytucji kompetencji Trybunału. Chciałem dać mu, tak jak to zrobiliśmy w obywatelskim projekcie konstytucji, wykładnię przepisów konstytucji. Świadomie Komisja Konstytucyjna pozbawiła konstytucję TK prawa wykładni.
    Tak więc nie jest to sensu scricto sąd. To jest organ kontrolny do badania spójności stanowionego prawa, uchwalanego, funkcjonującego z konstytucją. Jeśli Sejm nie zgadza się z werdyktem, to musi zmienić albo prawo albo konstytucję. Jak pozostaje bierny, to wtedy ten przepis uznany za niekonstytucyjny wygasa samoczynnie. Ale wara trybunałowi od tego, jak wykonują werdykt, jak orzekają sądy powszechne, Trybunał Stanu i - proszę to podkreślić: w bezpośredniej kontroli sposobu wykonywania - prezydent. Konstytucja nie przewiduje jak ta główna kompetencja prezydenta - czuwania nad konstytucją i wykonywaniem konstytucji, ma być realizowana. W związku z tym wprowadziliśmy przepis do konstytucji, że tam, gdzie nie ma regulacji podustawowych do norm dyrektywnych konstytucji, tam konstytucję stosuje się wprost. Trybunał Konstytucyjny nie ma nic do działań prezydenta. Nie ma tu żadnej spójności, żadnej władzy.
    Czy zapowiedzi o postawieniu prezydenta przed Trybunałem Stanu są realne?
    Tak jak kochać wolno, tak sprzeciwiać się i manifestować swoje poglądy też można. I bardzo dobrze, że chcą to zrobić! Bo wówczas komisja odpowiedzialności konstytucyjnej określi to oskarżenie za niesłuszne. Należy przy tym przypomnieć, że art. 135 Kodeksu Karnego mówi, że za publiczne zniesławianie czy obrażanie prezydenta grozi kara do 3 lat więzienia. Pewnie prezydent nie skorzysta z tego prawa, ale ten przepis pokazuje granice brykania, zniesławiania prezydenta i obniżania jego autorytetu, tak jak to ma miejsce dzisiaj, w ramach obskurantyzmu świadomości prawnej. Celowo obniża się w społeczeństwie świadomość prawną tą celową, nieuprawnioną interpretacją działań Sejmu i prezydenta. Komisja odpowiedzialności konstytucyjnej wyraźnie ukazałaby, jak przebiega konstytucyjny podział władz.
    Co w takim razie z odpowiedzialnością prezesa Rzeplińskiego, który jest współtwórcą ustawy… zakwestionowanej przez Trybunał. To świadczy o jego kompetencji, prawda?
    Tutaj, pozwolicie państwo, że wstrzymam się z oceną, ponieważ znam osobiście pana prof.Rzeplińskiego. To jest socjolog. Przy tej poprawce, która jest haniebna, bo zawłaszczała kompetencje przyszłego parlamentu w wyborze sędziów TK był sędzia Piotr Tuleja, który był wczoraj sprawozdawcą. Tu nie chodzi o to, że oni opiniowali. Nie chodzi o to, że tworzyli ustawę co do zasad. Chodzi o wprowadzenie przepisów niszczących nawet ustawę czerwcową, które to przepisy zostały zakwestionowane przez Trybunał 3 grudnia. Przecież do zasad wprowadzonych w czerwcu, wprowadzono jeszcze lex specialis - specjalny przepis, który miał zapobiec wybraniu sędziów TK, których kadencja upływa po wyborach, przez następny parlament. Nastąpiło zawłaszczenie. I z tego co ja wiem, to cały czas przy tej wadliwej legislacji była asystencja przedstawiciela TK. Tak więc nie mówmy o samym prof. Rzeplińskim. Jeżeli pojawia się ktoś w imieniu TK, to nie reprezentuje siebie, lecz cały Trybunał.
    Naprawdę nie razi pana to, że sędzia Rzepliński chodzi po zaprzyjaźnionych mediach i de facto zapowiada jakie będą werdykty TK?
    To już jest element ocenny. Ale niech się tłumaczy, bardzo dobrze, że się tłumaczy, bo jest z czego tłumaczyć się Trybunałowi i panu prezesowi. Byle nie sugerowali kompetencji, których Trybunał Konstytucyjny nie ma. Wpolityce.pl: Jaki jest pański ogląd sytuacji wytworzonej działaniami Platformy Obywatelskiej w czerwcu?
    Mec. Piotr Andrzejewski: Czerwcowa ustawa zmieniała, w sposób trudny do zaakceptowania, funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego. Przede wszystkim uzależniała zgłoszenie kandydatów inaczej niż przewidywał to regulamin, który był wykonaniem zapisów wynikających z konstytucji.
    Poprzednia ustawa z 1997 r. mówiła o tym, a regulamin to doprecyzował, że dla zgłoszenia kandydata do TK wystarczą kwalifikacje jak do posiadania stanowiska sędziego. Przepisała to też ustawa o TK. Ta ustawa czerwcowa wprowadzała limit wiekowy od 40 do 67 lat. Nie wiem dlaczego. Kogo chciano w ten sposób wyeliminować? Przypomina mi to sytuację, gdy w latach chciano się pozbyć z procesów uciążliwego adwokata Władysława Siła-Nowickiego. Wprowadzono zapis, że gdy ktoś kończy 70 lat, to już nie może występować przed sądem. Rozesłano do wszystkich sądów telefonogram w dniu urodzin mec. Siły-Nowickiego, że zakazuje mu się wstępu na sale sądowe. Przypomniało mi się to dzisiaj. Chciano kogoś wyeliminować z kandydowania.
    Ale to były zasady ogólne. Natomiast wprowadzono przepis szczególny dla tych sędziów, którzy będą kończyć kadencje już po wyborach parlamentarnych, a przegrania których spodziewano się już po klęsce w wyborach prezydenckich. Spodziewano się, że może nastąpić zmiana większości parlamentarnej we władzy ustawodawczej, która to władza ma uprawnienia do desygnowania indywidualną decyzją po wygaśnięciu kadencji - nie podlegającą kontroli Trybunału Konstytucyjnego - następcę na dziewięć lat w Trybunale Konstytucyjnym. I to szczególne uregulowanie, przepis artykułu 137, został właśnie uznany za niekonstytucyjny lub częściowo niekonstytucyjny. Albo tak jak to określił kiedyś Lech Wałęsa: „był za, a nawet przeciw”.
    Również w pierwszym swoim orzeczeniu TK stwierdził, że umarza postępowanie jeśli chodzi o zarzut ze skargi na tę ustawę czerwcową odnośnie tego zakreślenia niedopuszczalnego i dyskryminacyjnego limitu kandydowania. Jeżeli umorzył, to znaczy że uznał, iż nowela Prawa i Sprawiedliwości, która przywraca stan poprzedni i eliminuje ten wyjątek z ustawy czerwcowej, został prawidłowo skorygowany.
    Natomiast te trzy uchwały, które podjął Sejm poprzedni, korzystając z tego uchylonego przez TK przepisu, ale który rzekomo jeszcze mieścił się chronologicznie w kadencji tamtego parlamentu, ale był już po wyborach, czyli gwałcąc i przeciwstawiając się słynnemu wezwaniu prezydenta, aby nie robić żadnych ustrojowych zmian, w okresie po wyborach, kiedy już poprzednia większość funkcjonuje tylko formalnie. Wbrew temu, rzutem na taśmę, fortelem, podjęto uchwały o wyborze nowych sędziów. Co ciekawe, w tych uchwałach, również określono koniec kadencji sędziego, licząc od daty złożenia ślubowania sędziego, a nie jego wyboru. Przypomnę, że tych trzech sędziów, o których dziś idzie spór, zostało wybranych 27 listopada, a 6 grudnia składali ślubowanie. W związku tym, jeżeli dzisiaj mówi się, że dziewięć lat płynie od ślubowania, to nie można negować wartości i jakości tegoż ślubowania.
    To co zrobił poprzedni parlament nie mieści się w zasadach demokratycznego państwa prawnego. Nie mieści się w zakresie kompetencji, które są związane z kadencyjnością, narusza te zasady. To żelazna wartość, którą jeszcze pod koniec ubiegłego wieku stwierdził Trybunał Konstytucyjny. Dzisiaj bicie na alarm jest nieuzasadnione i przypomina krzyki gonionego złodzieja: „łapać złodzieja”.
    Rozmawiał Sławomir Sieradzki
  • @@@!
    Ziobro: "Trybunał Konstytucyjny to nie wszechwładza i władza arbitralna, która może wszystko"!!!...Trybunał Konstytucyjny może orzekać jedynie w zakresie swoich kompetencji, czyli tego, czy coś jest zgodne z ustawa zasadniczą; nie ma podstaw, by oceniać prawidłowość zastosowania prawa - mówi minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
    Szanujemy wyrok czy ustawa jest zgodna z konstytucją, ale jeśli chodzi o ocenę, czy ustawa została prawidłowo zastosowana, to trudno mówić o szacunku, bo to nie jest kompetencja Trybunału
    — powiedział w środę minister w „Polsat News”.
    Jak dodał, „Trybunał jest sądem, sąd to trzecia władza; a trzecia władza też podlega ograniczeniom”.
    To nie wszechwładza i władza arbitralna, która może wszystko
    — dodał.
    Minister wskazał, że Trybunał Konstytucyjny ma prawo orzec, czy akt normatywny niższego rzędu, np. ustawa, jest zgodny z konstytucją czy też nie, bo „to sąd, który sądzi prawo”. Trybunał - jak mówił - nie sądzi ludzi, ich czynów i zastosowania prawa w praktyce.
    Minister ocenił, że prezydent Andrzej Duda słusznie wstrzymuje się z zaprzysiężeniem trzech osób wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji, bo ich zgłoszenie nastąpiło z naruszeniem prawa.
    Ustawę która zdaniem Trybunału jest zgodna z konstytucją, nieprawidłowo zastosowano; a tego już nie może widzieć Trybunał, bo nie może tego zbadać
    — powiedział.
    Jak dodał, jeżeli sędziowie zostaliby prawidłowo wybrani, prezydent byłby zobowiązany odebrać przyrzeczenie. Przypomniał jednocześnie, że Sejm ocenił proces wyboru i uznał, że parlament poprzedniej kadencji się pomylił.
    Zdaniem ministra, specyfika TK polega na tym, że jest bardzo upolityczniony.
    Trybunał Konstytucyjny orzeka na podstawie bardzo ogólnych norm, jaką jest konstytucja; liczą się poglądy i przekonania sędziów, a sędziowie wybierani są przez wskazanie partii politycznych
    — powiedział Ziobro.
    W naszej ocenie sprawa jest zamknięta; nawet jeśli się to nie podoba sędziom Trybunału Konstytucyjnego
    — powiedział. Mamy bardzo mocne argumenty poparte opiniami biegłych, że poprzedni Sejm ustawę niewłaściwie zastosował
    — dodał.
    Jak zaznaczył, na mocy tamtej regulacji w TK na dziewięcioletnią kadencję 15 sędziów, 14 wskazałaby Platforma Obywatelska.
    Czy to demokracja, czy to pluralizm jeśli jedna partia zawłaszcza
    — pytał retorycznie minister. Ps...Z punktu widzenia prezydenta, rządu, większości parlamentarnej sprawa zakończona. Na co czeka więc prezes Rzepliński. Każdy dzień zwłoki pogrąża jego samego i reputację TK. Złodzieje straciły władze i kaska koło nosa poszła dostali kociokwiku. No i dobrze, na roboty na truskawki to jest szansa jak to mawiała kaszalotowa...Warto wspomnieć to, co powiedział sędzia Tuleja: gdyby przestrzegano przyzwoitości politycznej, to pod koniec kadencji by nie wybierano nowych sędziów TK. Ale szubrawcy byli żądni władzy.
  • @@@!
    PiS zdetonował bombę, którą Platforma chciała sparaliżować demokrację.(Gdyby to ode mnie zależało nadałbym temu felietonowi tytuł: "PiS rozbroił bombę, którą Platforma chciała wysadzić demokrację"!.) O co naprawdę chodzi w sporze o TK? Manipulacja wokół Trybunału Konstytucyjnego przekroczyła granice dopuszczalności. Wszystko po to, by odwrócić uwagę od sedna sprawy. Intryga Platformy, mająca zabezpieczyć interesy establishmentu i zablokować zmiany w Polsce została zdetonowana przez Prawo i Sprawiedliwość. To doprowadziło Salon do histerii. Powiedzmy sobie jasno, w debacie nad TK nie chodzi jedynie o wybór dwóch „nadprogramowych” sędziów. PO przeforsowała ustawę, która jest paraliżującym zagrożeniem dla demokracji. Ci sami, którzy tak agresywnie wymachują konstytucją i nawołują do manifestacji ulicznych, próbowali tę demokrację agresywnie rozmontować. Plan Platformy Obywatelskiej i powiązanych z nią grup interesów był prosty. Zabezpieczyć w ostatniej chwili Trybunał Konstytucyjny tak, by mieć pewność, że jego skład zablokuje posunięcia Prawa i Sprawiedliwości, gdy po przejęciu władzy będzie chciało realizować „dobrą zmianę dla Polski”. Co więcej, nieprawdopodobnie rozszerzono kompetencje TK i nadano mu szczególne, niepokojące uprawnienia, o czym już w maju alarmowała w portalu wPolityce.pl prof. Krystyna Pawłowicz. Przepychany w Sejmie w wielkim ostatnio pośpiechu, z inicjatywy Prezydenta B. Komorowskiego, projekt nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (druk 1590), obok wielu zasadniczych sprzeczności z obowiązującą Konstytucją i regułami demokracji przewiduje też wykraczającą poza ramy Ustawy Zasadniczej procedurę „stwierdzenia przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej” -- W przypadku tej ustawy są problemy i wątpliwości od samego początku. Ona została utworzona w przedziwnych okolicznościach. Sędziowie sami napisali jej projekt, i to w tajemnicy. Udział w tych pracach mieli sędziowie TK, obecni i byli, którzy są kojarzeni bardziej z lewicowymi środowiskami. Co zaskakuje, nikt nie chciał udostępnić dziennikarzom opracowanego projektu. Tą sprawą zajmował się nawet Wojewódzki Sąd Administracyjny, który poparł sędziów, uznając, że autorzy projektu nie mają obowiązku go udostępniać. To zaskakuje, ponieważ to dotyczy przecież ustawy ustrojowej i poważnych zmian w prawie. Ukrywając ten projekt, uniemożliwiono przeprowadzenie dyskusji nad propozycjami, nie odbyły się żadne konsultacje środowiskowe i eksperckie. Ten projekt został zaniesiony do prezydenta, który zgłosił go jako swój!!... --- Okazuje się, że Trybunał przyznał sobie na nowo prawo wydawania wyroków interpretacyjnych. TK będzie mógł nadawać słowom znaczenie, będzie mówił, jak należy rozumieć zapisy. Przyznano TK również prawo uzupełniania luk prawnych, mówienia, co ustawodawca chciał powiedzieć. ?!?To jest już przekroczenie kompetencji TK, który ma jedynie orzekać o konstytucyjności ustaw!!!
    — alarmowała prof. Pawłowicz, zwracając uwagę że chodzi także o inne zapisy ustawy. Chodzi również o przepisy, które umożliwiają obecnej większości sejmowej uzupełnienie składu TK, choć powinien to już zrobić nowy Sejm. Koalicja ma większość obsadzi sobie skład TK, wybierze następców również tych, którym kadencja kończy się w grudniu. To przejaw arogancji i bezczelności. Cała ustawa może być naprawdę niebezpieczna. Może się skończyć tak, że wygrał Duda, a prezydentem i Pierwszą Damą będą państwo Sikorscy…
    — przestrzegała w maju prof. Pawłowicz. Ustawę procedowano w błyskawicznym tempie, żeby zdążyć przed końcem kadencji. Nie przewidziano, że kolejna fala afery taśmowej w tym samym czasie uderzy w rząd. Radosław Sikorski nie doczekał chwili poszerzenia kompetencji marszałka, gdyż na początku czerwca podał się do dymisji.
    Platforma robiła jednak wszystko, by plan wzmocnienia Trybunału powiódł się bez zakłóceń. Nie pomogły prośby prezydenta elekta Andrzeja Dudy, który odbierając akt wyboru, zaapelował do rządu:
    Chciałem prosić, by w tym okresie w pewnym sensie przejściowym, by państwo, mówię do pani premier, ministrów, większości parlamentarnej, zachowali powagę w pracach parlamentarnych i pracach rządu. Proszę, by w tym okresie nie dokonywano poważnych zmian, szczególnie ustrojowych, ani takich, które mogą budzić niepotrzebne emocje, niestety również kreować konflikty. Konfliktów powinniśmy unikać, by budować wspólnotę, by budować ją na kapitale społecznym. Jestem przekonany, że są wartości, wokół których nasze społeczeństwo może się skupiać. Rolą władzy jest, by te wartości eksponować. Będę tak działał, by to robić, budując autorytet Prezydenta RP.
    Doskonale pamiętamy z jakim atakiem Platformy spotkał się wówczas prezydent. Ewa Kopacz i Rafał Grupiński z arogancją i lekceważeniem przypominali, że do 6 sierpnia prezydentem RP jest Bronisław Komorowski. Na apel PiS, by powstrzymać się z wyborem nowych sędziów, odpowiadano kpiną. Żadne media nie zarzucały Bronisławowi Komorowskiemu, że jest prezydentem jednej partii, mimo że dokładał wszelkich starań w kwestii przeforsowania ustawy. Podpisał ją w ostatniej chwili – 21 lipca, a więc na dwa tygodnie przed złożeniem urzędu. http://wpolityce.pl/p/344297 Oto jak wygląda demokracja według tych, którzy najgłośniej „bronią” dziś jej imienia. Ryszard Petru, jako nowoczesna przybudówka Platformy, z nową energią zabezpieczająca interesy establishmentu, nawołuje do społecznego przewrotu. Angażuje w to wszelkie siły, nadając temu pozór oddolnych ruchów obywatelskich.
    Całą sprawę sprowadzono jedynie do kwestii wyboru „dwóch nadprogramowych sędziów”. Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego Platforma Obywatelska, która złamała konstytucję i dokonała jawnego, acz zamaskowanego przez główne media, zamachu na konstytucję, łaskawie przeprosiła za „wybranie o dwóch sędziów za dużo”. Zupełnie jakby chodziło o zważenie sobie dwóch kilogramów buraków w cenie jednego. Z takimi samymi przeprosinami mieliśmy do czynienia po aferze taśmowej, ujawniającej skandaliczne działania polityków, za które powinni odpowiedzieć prawnie. Wygląda na to, że sitwa III RP przeliczyła się w swoich gierkach. Napotykając na zdecydowany opór, wpadła w histerię. łatwo nie odpuści. Do obrony własnych interesów wykorzysta wszystkie możliwe siły. Możemy się więc spodziewać najbardziej niebezpiecznych prowokacji. http://wpolityce.pl/polityka/274208-pis-zdetonowal-bombe-ktora-platforma-chciala-sparalizowac-demokracje-o-co-naprawde-chodzi-w-sporze-o-tk?strona=2
  • TK ma problem z aktualizacją listy sędziów!?!
    Trybunał Konstytucyjny zastanawia się od kilku dni kto jest sędzią TK. Prezydent Andrzej Duda przyjął ślubowanie od pięciu sędziów Trybunału wybranych przez nowy parlament. Mimo, że przysięga od ostatniego sędziego została złożona we środę rano, to na stronie internetowej TK lista sędziów nadal jest „aktualizowana”.

    W Pałacu Prezydenckim we środę odbyła się uroczystość, podczas której Prezydent RP Andrzej Duda przyjął ślubowanie od piątego sędziego Trybunału Konstytucyjnego wybranego przez nowy parlament. Oznacza to, że od trzech sędziów, których kandydatury przeforsowano jeszcze za rządów PO-PSL ślubowanie nie zostanie przyjęte.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent zdecydował. Nie przyjmie ślubowania od trzech sędziów TK

    Od kilku dni zakładka „Sędziowie Trybunału” na stronie internetowej TK była aktualizowana. Mimo czasu jaki minął sytuacja nie zmienia się.

    TK nadal nie podaje oficjalnej listy sędziów. http://niezalezna.pl/uploads/zdjecie2015/144975324711212573781.jpg
  • Dałem 1*
    Za idiotyczną tezę, że żydowskie siły medialne i polityczne po stronie PO (i nawet światowe) są przeciw polskiemu, patriotycznemu, realizującemu polskie interesy PiS.

    Musi Pan studiować polityczne przemiany w IIIŻydo-RP następne 25 lat. Ale jeśli mam być szczery to wątpię w edukacyjny efekt tych studiów, skoro pierwszy 25-letni semestr ma Pan niezaliczony.
  • Mirosław Kokoszkiewicz: Konwulsje zdychającej III RP...
    Wściekły, bezpardonowy, brutalny, niespotykany, ostry, dziki – takich przymiotników używają prawicowi publicyści i zwolennicy PiS, aby opisać histerię, jaka dopadła po przegranych z kretesem wyborach System III RP i wysługujący się mu salon złożony z dziennikarskiej psiarni i tak zwanych dyżurnych autorytetów. Owszem zgadzam się, że wszystko wygląda tak jakby ci pseudo-rycerze wolności i demokracji wrzeszczeli: Tak, przyznajemy, wygraliście wybory, ale jakim prawem na poważne wzięliście się za rządzenie? Przecież nie tak w 1989 roku zadecydował Kreml. Nie tak według wytycznych Moskwy umawiali się Kiszczak z Michnikiem i spółką? Nie tego oczekuje dzisiaj od nas Angela Merkel?

    Przyłączam się chętnie do tego chóru krytyków, ale proponuję nieco wyhamować stosując łagodniejsze środki wyrazu. Po co ich tak nadymać i samemu napinać ich zwiotczałe mięsnie? Akurat tak się składa, że doskonale pamiętam atmosferę, jaka zapanowała w Polsce po wyborczym podwójnym zwycięstwie PiS-u w 2005 roku. Opisałem ją dokładnie w książce „Jak zabijano Polskę”. Wówczas naprawdę rozpoczęło się wielkie polowanie z międzynarodową nagonką i zaangażowaną na tę okazję sforą wściekłych kundli, na tle którego dzisiejsza ich reakcja to tylko anemiczne poszczekiwania i popiskiwania wystraszonych Burków, Azorków, Tofików, Fafików i Ramonek.

    7 października 2006 roku przeszedł przez stolicę „Niebieski Marsz” z hasłami: „Dość dyktatury kurdupli umysłowych”, „Bolszewia”, „Kiedyś zabory, potem komuna, zbudź się narodzie. Dziś twoją duszę próbuje ukraść domowy złodziej”, „Precz z komuną, kaczki na stół”. Pamiętam jak dziś dzień 17 maja 2007 roku, kiedy w auli Uniwersytetu Warszawskiego zebrał się sam kwiat „obrońców demokracji” dowodzony przez „Alka” Kwaśniewskiego, u boku którego stali: Lech „Bolek” Wałęsa, Andrzej „Must” Olechowski, Mietek „kapciowy” Wachowski, Paweł Piskorski, Jan Widacki, Marek Ungier, Mieczysław Rakowski, Marek Siwiec, Jerzy Szmajdziński, Piotr Tymochowicz, Bronisław Geremek, Jan Winiecki, Andrzej Zoll, Marek Safjan, Andrzej Wajda, Daniel Olbrychski, Zbigniew Hołdys. Pamiętam doskonale jak zgodnie z narzucanym tonem i budowaną atmosferą powszechnego zagrożenia reagowały na te kierowane w świat donosy: Internet, media krajowe i zagraniczne od Gabonu na Jamajce kończąc. Pamiętam jak rozbudzona i podniecona była Czerska z Michnikiem, Stasińskim, Blumsztajnem, Wrońskim, Wielowieyską oraz całą resztą tego lewackiego towarzystwa. Przypominam, że „Gazeta Wyborcza” sprzedawała wtedy 440 tys. egzemplarzy, kiedy teraz bliski jest dzień, gdy marzyć będą o 100 tysiącach. Michnik i jego drużyna do złudzenia przypominają dzisiaj umykające spod Moskwy obdarte, pokonane i wygłodzone resztki armii Napoleona, której niedobitki z licznymi odmrożeniami przekraczają właśnie Berezynę. Katastrofa – przecież jeszcze nie tak dawno mogli liczyć na 600 tys. szabel i muszkietów.

    Jaka jest dzisiaj siła rażenia owych „wielkich” nazwisk – wyłączając oczywiście tych, którzy odeszli już na łono Abrahama? Żadna! Jak mogą gryźć i kąsać osobniki typu Michnik, Blumsztajn, Wajda czy Olbrychski skoro na naszych oczach, co najwyżej zjadają swoje trzecie i czwarte tym razem już śnieżno-białe zęby stając się przy okazji pośmiewiskiem internautów? Czy odważyliby się jak kiedyś zaśpiewać nam w Święto Niepodległości piosenkę „Dymać Orła Białego”, albo sprowadzić niemieckie bojówki by atakowały polskich patriotów?

    Trochę szkoda mi dzisiaj czasu na szczegółowe przyglądanie się i drobiazgowe analizowanie zachowań tych wszystkich lewackich szmondaków, którzy nie tyle atakują, ile robią ze strachu w gacie roztaczając wokół siebie niemiłosierny smród interpretowany przez niektórych publicystów niczym wielka kontrofensywa ranionego smoka. Przyjrzyjcie się dokładnie – to nie smok, ale zwykły szczur zagoniony narodową miotłą do kąta. Ja wolę upajać się obrazem upadku tego towarzystwa, dla którego podstawowym warunkiem do „rżnięcia Europejczyków”, osiągania wysokich zarobków oraz życia według standardów zachodnich było uprawianie zawodu i propagandy ściśle według wzorców wschodnich, przekazanych im przez przodków oraz takich komunistycznych nauczycieli fachu, jak Paradowska, Passent, Urban czy Walter. Organizowanie wspieranych przez Czerską inicjatyw typu Komitet Obrony Demokracji wywołuje już tylko rechot śmiechu. Dziś bronią wyniesionego z sali konferencyjnej rady ministrów sztandaru Unii Europejskiej, a jeszcze nie tak dawno nie przeszkadzało im wtykanie polskiej flagi w psie odchody. Lis odgrażający się, że: Kaczyński chce swojej dyktatury. Ale jeśli chce być Janukowyczem, musi wiedzieć – w Warszawie będzie Majdan! – staje się ogólnopolskim wygwizdywanym marnym i żałosnym klaunem. Pewnie z Żakowskim i Czuchnowskim powołają do życia „Lewy Sektor” wznosząc barykady z idących w tony zwrotów „Wyborczej”. To on wkrótce spakuje swój majdan i będzie ewakuował się z Woronicza, a jego „Newsweek” odcięty zostanie od rządowych reklam, ogłoszeń i obowiązkowych prenumerat sztucznie windujących sprzedaż tej propagandówki.

    Cieszy mnie bardzo, że nowa władza i zwycięski obóz dostrzegają te różnice między rokiem 2005, a 2015 i nie bardzo przejmują się tymi szczekającymi kundlami rozpaczliwie czepiającymi się nogawek prawie bezzębnymi już szczękami. Nawet najgłośniej szczekającemu lewackiemu psu już nikt w Polsce nie uwierzy, że jest on gospodarzem. Zmieniło się też diametralnie postrzeganie Unii Europejskiej i trudno dziś tak jak dziesięć lat temu spowodować, aby Polacy padali na kolana przed brukselskim ołtarzem. Tak w kraju jak i za granicą nie jest to już ten sam przeciwnik, ale raczej grupa wynajętych płaczek idących w kondukcie żałobnym niosącym trumny z nieboszczką Trzecią RP i trupem Unii Europejskiej kończących swój lewacki i neoliberalny żywot oparty na niszczeniu chrześcijaństwa i ponadczasowych wartości, które stanowiły kiedyś o duchowej sile Polski i Europy. Nie wiem jak daleko jest jeszcze do miejsca pochówku, ale nasilający się szloch skowyt i rozpacz świadczą, że głęboki dół, w którym spoczną jest już całkiem niedaleko.

    Rozpoczęta w 2005 roku bezpardonowa wojna antypolaków z Polakami wkroczyła w ostatni etap, a obecna władza mądrzejsza o tamte doświadczenia już wie, że „Nie masz ze złymi pokoju” i na nic zdadzą się próby obłaskawiania wroga i dopuszczania go do budżetowego cyca. Oczywiście trzeba przyjąć, że będą popełniane również większe lub mniejsze błędy. Jednak najważniejsze, że do rządzących dotarła stara prawda mówiąca, że większość tragedii w kraju i na świecie zdarzało się nie dlatego, że coś robiono źle. One zdarzyły się dlatego, że z obawy i strachu nie robiono nic.

    Alleluja i do przodu, a przy okazji na pohybel wszystkim zdrajcom, złodziejom i konfidentom. A jeżeli zaczną podnosić zbyt wysoko łby i próbować destabilizować państwo to, aby nie być posądzony o zamach na demokrację zaapeluje do rządu premier Beaty Szydło słowami klasyka, czyli prof. Marcina Króla z Fundacji Batorego, który za rządów PO tak wzywał do rozprawy z opozycją: „Wzywam władze państwa polskiego do zdecydowanej i twardej reakcji, nawet, jeżeli nie będzie ona zgodna z prawem. Wzywam, jako mieszkaniec demokratycznego kraju”.

    Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie
  • @miarka 15:03:39
    Sytuacja z TK zaczyna przeradzać się w cyrk. Nikt na tym nie zyskuje w oczach opinii publicznej. Jakby te całe zamieszanie miało przykryć przygotowania do jakiejś bardziej spektakularnej akcji. Petru chce wyprowadzić ludzi na ulicę w obronie demokracji, zwolennicy PIS będą wychodzić w obronie nowej władzy. Pan Kowalski nawołuje narodowców do dania odprawy "opornikom". No i co dalej? W TK i tak przewagę ma PO. Jeżeli dojdzie do zamieszek ulicznych, będzie to przedstawione jako atak "nazistów" inspirowanych przez PIS na obrońców demokracji. I to tej paneuropejskiej. Oburzenie świata gwarantowane. Jeszcze po serii tych ataków medialnych i skarg naszych "biednych, uciśnionych misiów". TK rozzuchwalony, w pełnym składzie z sędziami wybranymi przez PO, bo co tam wtedy się przejmować "łamaczami" demokracji, orzeknie, że PIS łamie porządek konstytucyjny, jego cele są sprzeczne z interesem demokratycznego państwa i zdelegalizuje PIS. UE ochoczo to zatwierdzi i przyjdzie bratnia pomoc zaprowadzić porządek przy pomocy tymczasowego rządu "komisarycznego" z Tuskiem na czele (nie na darmo ostatnio znów stał się Polakiem). Ogłoszą stan wyjątkowy na rok, potem go przedłużą dotąd, aż wszystkie dyrektywy Berlina zostaną wcielone w życie i dostaniemy w pakiecie pół miliona imigrantów. Żartuję, ale kto wie...Sam już nie wiem, w którą stronę się obróci ta heca z TK. PO się jednak sprytnie zabezpieczyło, a właściwie stary układ się dobrze ustawił. I wiedzą, że w zagarnianiu Polski będą mieli wsparcie światowej finansjery oraz "przyjaciół" z zachodu i wschodu.
  • @miarka 15:03:39
    "Polska - jest podzielona, i poglądy prawne zależą od tego, kto (np. Zoll, Stępień, Zimmerman, Rzepliński ) - jakie ma poglądy polityczne.... Nie ma niepolityczności - i tylko interesów prawa. Mamy do czynienia w Sejmie z chamstwem i z próbą wywołania destrukcji, która ma przesłonić reformy, realizowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i wspierane prezydenta w ramach programu naprawy państwa i prawa polskiego. "
  • @Kula Lis 65 13:22:58
    "Sytuacja z TK zaczyna przeradzać się w cyrk...
    Pan Kowalski nawołuje narodowców do dania odprawy "opornikom"".

    Sprawą najpilniejszą robi się uchwalenie nowej Konstytucji Państwa - opracowanej przez dowolną liczbę grup inicjatywnych, w tym przez Naród, dokładniej to Radę Konstytucyjną, ale z umożliwieniem pełnego wypowiedzenia się każdemu obywatelowi, Konstytucji ostatecznie przyjętej w referendum narodowym.

    Usytuowanie TK to oczywiście nie jakaś podległość siłom politycznym, ale wprost Narodowi, jego organizacjom i ruchom autentycznie obywatelskim, w pierwszej kadencji wybrani spośród członków Rady Konstytucyjnej.

    Pana Kowalskiego, to trzeba oczywiście bardzo pochwalić za inicjatywę bardzo odpowiedzialną za polską rację stanu, a anarchistom i antydemokratom, fałszywym obrońcom demokracji pogrozić jakimś sądem wojennym w rodzaju Berezy Kartuskiej.

    Jedno, co powinno nieco pohamować rząd przed rozprawą z burzycielami demokratycznego ładu publicznego, to konieczność wcześniejszego odzyskania dla Narodu mediów nadających swój przekaz na polski rynek publiczny.
    Własność materialna środków medialnych to tylko możliwość osiągania zarobku przez właścicieli, natomiast kwestie społecznej użyteczności dla Państwa, to już władztwo władz państwowych, zaś kwestia ich użyteczności dla Narodu, to już władztwo Narodu - właściciela rynku medialnego w kraju i jedynego odpowiedzialnego z politykę Państwa.
    Nikt nie może mówić Narodowi co mu wolno w swoim Państwie.

    "Wsparcie światowej finansjery oraz "przyjaciół" z zachodu i wschodu" jednoznacznie trzeba traktować jako agresję, akt wojny (może i nie tylko propagandowej), wtrącanie się w wewnętrzne sprawy innego państwa. - Zarazem tych, co będą z tymi "przyjaciółmi" współpracowali od razu można i należy traktować jako zdrajców i sabotażystów, i od razu sądzić.
  • @Kula Lis 65 13:24:56
    "...poglądy prawne zależą od tego, kto (np. Zoll, Stępień, Zimmerman, Rzepliński ) - jakie ma poglądy polityczne...."

    W gruncie rzeczy to taka jest logika polityki. Oczywiście prawdziwej polityki, a więc skupionej wokół walki o dobro wspólne Narodu - DLA NARODU.

    Prawo, władza i pieniądze, to samo sedno - trzy filary polityki państwa.

    Natomiast tych: "np. Zoll, Stępień, Zimmerman, Rzepliński" nie należy łączyć z poglądami politycznymi (a więc dotyczącymi konkretnych, konstruktywnych dla państwa działań, czy ich priorytetów - W RAMACH REALIZOWANYCH PRZEZ PAŃSTWO IDEI), a poglądami IDEOLOGICZNYMI, zwykle natury ponadnarodowej, a destrukcyjnej dla Państwa.

    To idee (a w państwie patologicznym ideologie) wyznaczają cele polityce państwa. Państwo zawsze będzie podzielone i w stanie destrukcji kiedy będzie tolerowało istnienie w przestrzeni publicznej JAKIEKOLWIEK ideologie.

    Wszelkie "reformy, realizowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości i wspierane prezydenta w ramach programu naprawy państwa i prawa polskiego" muszą realizować czyste idee ludzkie i narodowe, mają uwalniać kraj od wpływów ideologii.
    Od tego wprost zależy nasze "być, albo nie być".
  • @miarka 15:10:58
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/still2015/144984114811222973826.jpg Dokument, który pogrąża Rzeplińskiego... zdjęty ze strony Trybunału!!!..."Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w pełnym składzie" - taka informacja pojawiła się w dokumencie z 1 grudnia br. informującym o wyznaczeniu terminu posiedzenia TK. Wbrew temu stanowisku z 15-osobowego składu sędziów ostatecznie orzeczenie wydało jedynie pięciu. Oznacza to, że wyrok 3 grudnia wydano ze złamaniem przepisów ustawy o TK, które stanowią, że w sprawie „szczególnie zawiłej albo o szczególnej doniosłości” orzekanie „wymaga udziału co najmniej dziewięciu sędziów Trybunału”. Link prowadzący do treści dokumentu z 1.12 i treści ustawy o TK są wyłączone.

    12 czerwca br. prezes TK, Andrzej Rzepliński w Senacie zapowiedział, że w przypadku, w którym Trybunał orzekać będzie o konstytucyjności ustawy o TK – on i jego zastępca wyłączą się z orzekania, a wyrok wyda TK w pełnym składzie.
    „Zapewniam pana, że (…) wyłączę się ja i wiceprezes Trybunału, bośmy brali aktywny udział w pracy nad procedowaniem, w tych czynnościach prawodawczych. (…) Na pewno o takim wniosku rozstrzygałby Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie, ale bez tych dwóch sędziów, którzy aktywnie brali w udział w procedowaniu” – obiecał Rzepliński.

    Po tej deklaracji, na początku grudnia br. prezes TK wraz z wiceprezesem Stanisławem Biernatem i Piotrem Tuleją, jako pracujący nad treścią ustawy – wyłączyli się z orzekania. Rzepliński jednak nie dotrzymał drugiej obietnicy, według której wyrok wyda TK w maksymalnie możliwym pełnym składzie 15-osobowego Trybunału.

    Wyrok wydało jedynie 5 sędziów, bez udziału m.in. trzech nowych członków TK, od których przysięgę przyjął prezydent Andrzej Duda. Stało się tak mimo, iż jeszcze 1 grudnia, w dokumencie ogłaszającym termin wydania wyroku – zawarte jest sformułowanie: „Trybunał Konstytucyjny rozpozna wniosek w pełnym składzie”.

    Mimo, że dokument ten zniknął ze strony Trybunału Konstytucyjnego, jego kopia rozsyłana jest na Twitterze: http://niezalezna.pl/uploads/zdjecie2015/144984114811223173826.jpg Do sprawy zmniejszenia składu orzekających sędziów w liście do prezesa Andrzeja Rzeplińskiego odniosła się minister Kancelarii Premiera, Beata Kempa. Jak przypomniała, przepisy ustawy o TK mówią wyraźnie, iż w sprawie „szczególnie zawiłej albo o szczególnej doniosłości” orzekanie „wymaga udziału co najmniej dziewięciu sędziów Trybunału”. Powołując się na artykuły ustawy, Beata Kempa zasygnalizowała, że „nieważność postępowania z mocy prawa zachodzi, „jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa”. Minister zwróciła się z prośbą do Rzeplińskiego „o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie”, informując, że „do tego czasu wstrzymuje publikację wyroku” w Dzienniku Ustaw. Ps...Wychodzi na to że w Polsce rządzi Rzepliński ze swoją bandą + posłowie opozycji. Legalnie wybrani przez Naród Prezydent i większość sejmowa maja tyle do gadania co żydzi za okupacji!!!...Jeżeli pojawiają się i znikają tak ważne dla sprawy dokumenty z przestrzeni medialnej Trybunału Konstytucyjnego to świadczy o spiskowej działalności sędziów tejże instytucji. Zamiast stać na straży przestrzegania prawa sami to prawo narusza. Sami stawiają się ponad prawem nie mając do tego żadnego umocowania. Na dodatek w tej sprawie TK sam pod siebie tworzył przepisy. Takie działania całkowicie wykluczają bezstronność i uczciwość w orzekaniu. Pozostaje zawieszenie się w orzekaniu i tylko honorowa dymisja, W ostateczności wymuszenie dymisji przez SUWERENA i postawienie stronniczych sędziów pod nowo wybrany organ orzekający w materii zgodności tworzonego prawa z KONSTYTUCJĄ....Czy można zaakceptować sytuację, w której dwóch sędziów TK pisze ustawę o TK? Ustawę, która będzie bezpośrednio dotyczyła ICH orzeczeń? Przecież w ten sposób, ci sędziowie WYKLUCZYLI SIĘ CAŁKOWICIE z możliwości pozostawania aktywnymi sędziami TK – sami odstawili się w „stan spoczynku” do końca życia.
    Teraz bezczelnie „wyłączyli się” jedynie w jednej, konkretnej sprawie. A kto ma orzec, ilu jeszcze „konkretów” dotyczyła ich ingerencja w prawo, które pisali? Student pierwszego roku prawa powinien udowodnić, że tak stanowione prawo jest gówno warte (albo mogą je pisać WYŁĄCZNIE osoby, które nigdy nie będą sądzić wg tego prawa). Czy jest w Polsce choć jeden niesprzedajny prawnik, który powie, że w powyższym wywodzie popełniłem błąd logiczny? Jak ja zwykły obywatel mam poważnie traktować TK i jego wyroki jeśli np.:
    1. Poprzedni Rząd czyli PO i PSL aby nie narazić się na konsekwencje ukradł obywatelom z OFE ok 153 mld zł!!.
    A TK uznał, że to jest zgodne z konstytucją!!!
    2. Kiedy rozpoczynałem pracę, na emeryturę miałem przejść w wieku 60 lat. Gdy ukończyłem 60 lat, odmówiono mi, likwidując prawa nabyte, po ukończeniu 65 lat zmieniono mi jednostronnie umowę, żebym pracował do 67 roku. Tu też TK nie widzi nic złego. Przecież nieważne jakie jest uzasadnienie Rządu złamano zasadę praw nabytych czyli zrobiono ludziom pracującym największe świństwo. Mógłbym tak dalej ale po co. Sądy i sędziowie nigdy nie bronili zwykłych biednych obywateli.
  • @Kula Lis 65 17:00:16
    Krętacz i koszerny niegolony knur i cham Rzepliński oczywiście nie odpowiedział na pytanie Kępy, czy pięć osób to Trybunał czy po prostu grupa kolesi. Moim zdaniem nie ma mowy o publikowaniu czegokolwiek uchwalonego przez pięcioosobową grupę. Za kogo oni siebie uważają? Ten cały koszer Rzepliński obsadził siebie w TK, żonę w INP PAN (wiceszef), córki w fundacjach finansowanych przez państwo czyli nas i doi tych biednych Polaków na kasę. Sam dużo zarabia jego baby też i to z pieniędzy podatników. Tak więc całą rodzinkę obsadził na państwowej posadzie czyli za nasze podatki. Dlatego tak dzielnie dzierży koryto i nie może go puścić !!Czerwone koszerne robactwo wije się ? najwyższa pora zapędzić robactwo pod kamienie, spod których wypełzło!!!
  • @miarka 09:53:06
    Jakubiak o czerwcowej ustawie o TK: Sędziowie TK wprowadzili sobie sześciomiesięczne odprawy i ryczałty za mieszkanie!!!!...Sędziowie TK wprowadzili sobie sześciomiesięczne odprawy i ryczałty za mieszkanie
    -– o czerwcowej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym mówił w Radiu Wnet Marek Jakubiak, poseł ruchu Kukiz’15.
    Jak mówi tempo pracy dla nowego posła było duże, a zapytany o awanturę o Trybunał Konstytucyjny powiedział między innymi:
    Taka złość trochę mnie bierze, bo trzeba porozmawiać czemu sędziowie Trybunału tak bardzo lobbowali na rzecz tej ustawy. Bo tam są zmiany finansowe.
    O co chodzi?
    Trzeba to jasno powiedzieć, że sędziowie wprowadzili sobie sześciomiesięczne odprawy, że powprowadzali sobie ryczałty za mieszkanie. Kadencja trwa dziewięć lat i ja jako podatnik mam płacić sędziemu za mieszkanie. Na jakiej podstawie
    -– pytał Marek Jakubiak.
    Cała rozmowa na stronach Radia Wnet. Ps....To państwo totalitarne, bo ma postbolszewicki, żydolewacki TK który jest nietykalny i drwi z Konstytucji, Prezydenta, Rządu i Sejmu, Senatu. Przyznają sobie synekury i śmieją się Polakom w twarz. W TK 24 tys. pensji, a 500 zł na dziecko to horrendum. Platforma Obwiesi i skompromitowani sędziowie TK pasożydami!!! Aktualne ..... https://youtu.be/7SykV3Mw3dY
  • @miarka 22:05:11
    Minister sprawiedliwości rozwiewa wątpliwości: „Kancelaria Premiera nie ma obowiązku publikacji nieważnych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego”!!!... W konstytucji nie ma żadnego przepisu, który stanowi, że Kancelaria Premiera ma obowiązek publikacji nieważnych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego
    — wyjaśnił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i dodał, że prof. Andrzej Rzepliński, prezes TK miał obowiązek skierować tę sprawę do rozpatrzenia w pełnym składzie.
    Na antenie Telewizji Republika, minister sprawiedliwości tłumaczył decyzję szefowej KPRM Beaty Kempy, która wstrzymała publikację wyroku ws. nowelizacji ustawy o TK z dnia 3 grudnia. Sędziowie orzekli wówczas, iż przepisy dotyczące wyboru sędziów są częściowo niekonstytucyjne. Sprzeczny z ustawą zasadniczą był wybór dwóch sędziów TK, w miejsce tych, których urzędowanie kończy się w grudniu.
    Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, powołując się na przepisy ustawy o TK mówił, że prezes TK prof. Andrzej Rzepliński miał obowiązek skierować tę sprawę do rozpatrzenia w pełnym składzie.
    Jeżeli zajrzymy do konstytucji albo ustawy o TK, nie znajdziemy tam żadnego przepisu, który pozwalałby skierować tak ważną sprawę do pięcioosobowego składu orzekającego. To złamanie ustawy
    — stwierdził. Minister podkreślił, że Trybunał wyznaczył niewłaściwy skład orzekający, więc wyrok jest nieważny.
    Minister Kempa działa na podstawie prawa, a konstytucja nic nie mówi o tym, że Kancelaria Premiera ma obowiązek publikowania nieważnych orzeczeń TK
    — oświadczył Ziobro i dodał:
    Nie jest tak, że sąd konstytucyjny może wszystko.
    Trybunał uznał dwa przepisy za niezgodne z konstytucją. Sprzeczny z prawem jest przepis czerwcowej ustawy rozumiany inaczej niż jako zobowiązujący prezydenta RP do niezwłocznego zaprzysiężenia sędziów TK. Trybunał uznał tym samym, że konstytucja nakłada na prezydenta obowiązek niezwłocznego odebrania ślubowania od nowo wybranych sędziów TK.
    Niezgodny z ustawą zasadniczą jest również wybór dwóch sędziów w miejsce tych, którym kadencja skończyła się w grudniu. Ps...Święte słowa p. Ministrze!! bomba w górę, brak uzasadnienia wyroku na pismo p. Kempy daje podstawę do uznania nieważności decyzji TK!! TK nie jest dyktaturą polityczną a tak się zachowuje !!!
    Obecny TK to organ polityczny, aparat PZPR !! a PO, Petru, PSL i TVP wspólnie z nim do walki z rządem zorganizowały KOD = Komunistyczne Oddziały Dywersyjne !!!!
  • @Kula Lis 65 17:00:16
    "1. Poprzedni Rząd czyli PO i PSL aby nie narazić się na konsekwencje ukradł obywatelom z OFE ok 153 mld zł!!.
    A TK uznał, że to jest zgodne z konstytucją!!!"

    Ciekawe w którym miejscu Konstytucja pozwala uchwalać ustawy sprzeczne z zasadami sprawiedliwości?

    Taki TK to zwykły wspólnik złodziei.

    Tu nie ma co czekać na nową Konstytucję - tu ich już trzeba aresztować i sądzić.
  • @Kula Lis 65 17:33:21
    To, co mówił Lepper dziś jest znane, choć wtedy było zupełnie niewiarygodne. Może i dlatego ci wszyscy zbrodniarze od dywersji, sabotaży, Konsensusu Waszyngtońskiego z tajnymi aneksami, piramidą Ponziego i mechanizmem prywatyzacji zysków, a uspołeczniania strat kradzieży, oszustw i wymuszeń na ogromną skalę byli i są dotąd bezkarni.

    Teraz robi się nie tylko problem ukarania sprawców ale i odzyskania tego co Polska straciła od zachodnich korporacji prywatnych. Warto zwrócić uwagę, że przedawnienie tu nie biegnie automatycznie, tylko od daty, kiedy faktycznie można dochodzić roszczeń - więc to wszystko są afery jakby świeże.

    No i sprawa tajnych służb. Kto był seryjnym samobójcą, kto wydawał rozkazy?
  • @Kula Lis 65 17:43:33
    "Obecny TK to organ polityczny, aparat PZPR !! a PO, Petru, PSL i TVP wspólnie z nim do walki z rządem zorganizowały KOD = Komunistyczne Oddziały Dywersyjne !!!!"

    To, co najbardziej demoralizuje życie publiczne państwa to bezkarność przestępców.
    Wszyscy tu wymienieni to demoralizatorzy życia publicznego. To zbrodnia gorsza jak najgorsze zbrodnie z kodeksów karnych.
    Tu im się należą najwyższe wymiary kary...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031