Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1771 postów 1757 komentarzy

+ Goodbye ITI + Прощай ИТИ +

Stanislas Balcerac - Z Panamy przez PRL do III RP, czyli o wpływie Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI) na Polskę -- czytaj cała prawdę całodobowo -- na mPolska24.pl oraz na Facebook / Goodbye ITI -- i myśl samodzielnie, bez TVN24

Wojtunik & Przyjaciele

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nominacja Pawła Wojtunika na antykorupcyjnego "doradcę" w Mołdawii, za pieniądze europejskich podatników, pachnie na kilometr politycznym nepotyzmem. Jedna Komisja Europejska już padła, kiedy jej członkowie parali się nepotyzmem.

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ma krótką pamięć, jego luksemburski poprzednik na tym fotelu Jacques Santer musiał podać się do dymisji w marcu 1999 roku, wraz z całą komisją, po ujawnieniu skandalu nepotyzmu. Jeden z jej członków zatrudnił swojego dentystę na fotelu doradcy w Brukseli. W rezultacie padła cała komisja:

 

pl.wikipedia.org/wiki/Komisja_Jacques%E2%80%99a_Santera

Historia kołem się toczy i teraz oto Unia Europejska zamierza finansować pobyt skompromitowanego byłego szefa CBA Pawła Wojtunika w Mołdawii, tylko dlatego, że w Komisji Europejskiej zasiadają jego kumple z rządu PO, a Juncker jest w tej samej grupie politycznej EPP co Tusk i Bieńkowska:

 

monsieurb.neon24.pl/post/131953,stypa-u-junckera

 

Tłumaczenia, że Wojtunik "wygrał" konkurs odłóżmy do bajek. To ustawka.

Przez lata na czele CBA Wojtunik nie zrobił prawie nic, za to zajadał się z Bieńkowską na koszt podatników ośmiorniczkami u "Sowy i Przyjaciół".

 

Nie może być tak, że z jednej strony Komisja Europejska nasyła na nas Timmermansa i grzmi o praworządności a z drugiej strony załatwia dobrze płatne synekury za pieniądze podatników dla skompromitowanych kolesiów swoich członków. To polityczna korupcja.

 

Nominacja Wojtunika pachnie nepotyzmem wśród kolesiów z EPP

Czas na mołdawskie wina na rachunek europejskich podatników ?

 

Polscy europosłowie w Brukseli powinni uderzyć pięścią w stół i zażądać śledztwa. Bruksela nie może sama bezkarnie żerować sobie na korupcji i nepotyzmie i dawać lekcje praworządności państwom członkowskim.

 

Komisja Junckera do dymisji, a Bieńkowska jako pierwsza ! Stop korupcji !

 

Zasługuje bardziej na kubeł zimnej wody na łeb niż na unijną posadkę

 

KOMENTARZE

  • wczoraj w tvp arch info
    W rozmowie na temat "podsłuchiwaczy" jeden się wygadał ,że Polska w ramach ratowania amerykańskich szpiegów z Iraku w latach 90-tych - dostała od NSA nowoczesny sprzęt do nasłuchu-podsłuchu - umieszczony jest w Kiejkutach.
  • Oj coś nie tak
    dlaczego w 2012 roku CBA aresztowalo ludzi Kulczyka?
  • @sara fin 13:12:56
    Walka gangów o wpływy Co się stało z tymi ludźmi Kulczyka ? Siedzą ? Wątpię ...
  • No cóż, tylko w Polsce rządzonej przez PiS nie ma nepotyzmu
    Jedną z pierwszych ustaw, jakie wprowadził rząd PiS, nepotyzm, kumoterstwo, kolesiowstwo jest zgodne z prawem. Proponuję dalej pójść tą myślą, wprowadźmy ustawę, która uczyni zgodne z prawem łapówki dla urzędników, wyeliminujemy w Polsce korupcję.
  • @Zawisza Niebieski 17:43:14
    Wykaż ten nepotyzm, kumoterstwo, korupcję etc..Ośmieszasz się człowieku!
  • @sara fin 13:12:56
    Nie pisz bzdur, nikogo CBA od Kulczyka nie aresztowało, Wojtunik był na smyczy i w kieszeni jak wielu innych peowców i eseldowców tego żydowskiego "umarlaka".
  • Bo wlasnie
    ludzie z dawnych służb się pokłócili i mamy to co mamy
  • PICu picu PIS
    Kosherni z PIS mimo7 miesiąca przywarcia do koryta nikogo jeszcze z "aneksu" za 360 000 000 000 zł nie aresztowali. Temat jak zwykle UCICHŁ.
    Ajwaj/alleluja i do przodu.
  • @kfakfa 20:17:44
    "Kosherni z PIS mimo7 miesiąca przywarcia do koryta nikogo jeszcze z "aneksu" za 360 000 000 000 zł nie aresztowali."

    Skąd ta kwota? O co chodzi? Wygląda to dość "aferowo". O co chodzi?

    Uprzejmości.
  • Bieńkowska jest odpowiedzialna za dużą niegospodarność środków na modernizację
    Dziwne że rząd nie ocenił tego, co działo się z wykorzystaniem funduszy unijnych. Funduszy pochodzących z naszego wkładu do budżetu Brukseli. Ministerstwo Bieńkowskiej samo się kontrolowało. Dziś ma już nowe kierownictwo. Ale nic o rozliczeniu poprzedników nie słyszymy.
  • Podstawą państwa demokratycznego
    .
    jest organizacja PPZ,

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#PPZ

    przy czym CBA jest istotnym elementem tej organizacji. Zastanówmy się choć przez chwilę, czym właściwie jest państwo.

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#Panstwo

    Sama pani Bieńkwska reprezentuje w KE kraj samych prawie idiotów, bowiem jej zdania, „jedynie idiota pracuje za 6 tys.”, jako, że w Polsce większość pracuje za mniej a nawet daleko mniej, musimy uznać, że Polska to kraj idiotów w rozumieniu Bieńkowskiej, idiotów tym większych, że polski naród opłaca tego rodzaju niedojdy jak Bieńkowska.

    Zasady UE najdelniej zdefiniował jej przewodniczący

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/12/fa.html#Orban
  • "Bieńkowska jest odpowiedzialna za dużą ..."
    .
    @PontoSarmata 22:45:08

    Czy może być lepsza referencja na członka KE ? Wątpię.
  • @kfakfa 12:34:13
    Echelon

    https://www.youtube.com/watch?v=pF5mrwS1Nz0

    https://www.youtube.com/watch?v=2WVoC4h57pE

    http://i1.wp.com/pressmix.eu/wp-content/uploads/2015/05/echelon-2.jpg?resize=700%2C357
  • @kula Lis 66 19:38:52 -Zawisza nie musi nic wykazywać.
    -Wystarczy że mówi. -Bo on ma wiedzę. -To rycerz z otwartą przyłbicą; -"Tę rolę dla siebie wybrałem, rolę mówienia prawdy, nawet jeśli jest niewygodna i jest mi z nią dobrze. Zawisza Niebieski 14.05.2016 22:11:24 http://dd.neon24.pl/post/131645,protest-blogerow#comment_1305738 -"Widzisz, ja posiadam wiedzę, co powoduje, że np. taki Moher odważa się tylko "-Nie "może" tylko na pewno." Pozdrowienia Moherku.
    nadużycie link skomentuj
    Zawisza Niebieski 24.05.2016 21:35:43" http://lukas.neon24.pl/post/131806,nowe-nagranie-z-samolotu-tu-154m#comment_1308283 -Wiedza Zawiszy poraża mohery; http://lukas.neon24.pl/post/131806,nowe-nagranie-z-samolotu-tu-154m#comment_1308222 "-
  • @kula Lis 66 19:38:52
    -"Znowu niczego nie pojmujesz. Zawisza Niebieski 24.05.2016 23:42:12"- http://napowaznie.neon24.pl/post/131824,niepolitycznie-kpt-j-grzedzielskiego-slowo-o-katastrofie#comment_1308270
  • @kula Lis 66 19:38:52 Pochodzenie neandertalskiego rozumu u niektórych osobników;
    -"Och moherku, moherku, co ty czytasz? Kości neandertalczyka znaleziono w wielu różnych miejscach, m.in. w Polsce w Jaskini Niedźwiedziej, dziś znamy również jego DNA, w pracowni prof. Svante Paabo w instytucje Maxa Plancka odczytano jego genom a ty jeszcze na poziomie dyskusji z połowy XIX w, bo ta rewelacyjna teoria wtedy wypłynęła.
    Przeczytaj może coś, jeśli wiedza cię nie denerwuje.
    http://www.focus.pl/czlowiek/jestesmy-neandertalczykami-11756?strona=1
    nadużycie link skomentuj
    Zawisza Niebieski 30.05.2016 14:46:52 http://jasiek.neon24.pl/post/131926,kreacjonizm-vs-ewolucja#comment_1309467 "
  • @Zawisza Niebieski 17:43:14 -"No cóż,...'
    -Polszewik jak zawsze na posterunku?
  • Stanisław Balcerac
    a co się stało z ludźmi Krauzego aresztowanym także w 2012? Tak to jest wojna gangow
  • @Jasiek 21:43:48
    http://www.rp.pl/Rzad-PiS/160519887-Audyt-PiS-ocenia-8-lat-rzadow-PO-PSL.html
  • "wojna gangow"
    .
    @sara fin 05:41:27

    wynika naturalnie ze struktury państwa i jest zjawiskiem tym samym normalnym.

    - http://MonsieurB.neon24.pl/post/132004,wojtunik-przyjaciele#comment_1310622

    Przestańmy wreszcie się łudzić, że państwo jest realizacją utopii Monteskiusza o trzech filarach, brakuje w tej utopii dachu, jakim jest monetatywa, por u S. Zarlengi, której znaczene tak miał skomentować Amszel

    - http://pppolsku.blogspot.com/2012/03/lexde.html#Rotsz

    Kogóż rozsądnego jeszcze może dziwić, że "demokracja" zachodnia aby wdrożyć swą "demokrację" w krajach Europy Wschodnie zwróciła się w pierwszym rzędzie do organizacji przestępczych ? W Polsce były to służby no i część kard NSZZ

    - http://pppolsku.blogspot.com/2011/09/kolonia-usa.html

    W Rosji i na Ukrainie byli to oligarchowie. Tzw. finansjera to z definicji organ krymnialny wyspecjalizowany w szantażu, rabunku i innych pomocnych czynnościach dla wyduszenia zysku, wojny nie należy wykluczyć.

    A props dach. Nad przestępcami wybranymi na oligarchąw, nie jest żadnym przypadkiem, że byli to głównie żydzi w Rosji i Ukrainie, roztaczano właśnie "dach" z organizacji przestępczych zarządzanych przez tzw. "worow w zakonie".

    - https://pl.wikipedia.org/wiki/Wor_w_zakonie

    Jeszcze raz wzywam, przestańmy pielęgnować mrzonki o praworządności i wróćmy do rzeczywistości.
  • @Zawisza Niebieski przeczytaj to 100 razy zdanie po zdaniu może zrozumiesz choć wątpię.
    Jarosław Kaczyński na kongresie PiS: Suwerenność jest wartością samą w sobie, jest sprawą godności narodu. Nie poddamy się koncepcjom Sorosa! Polska jest dzisiaj przedmiotem nacisku w sprawie, która odnosi się do kształtu naszego życia, do sytuacji przeciętnego Polaka. Do kształtu naszego społeczeństwa. Nam oferuje się, byśmy się radykalnie zmienili, byśmy stworzyli społeczeństwo multikulturowe, stworzyli nową tożsamość
    – mówił Jarosław Kaczyński na kongresie Prawa i Sprawiedliwości.
    Tego rodzaju spotkanie, niezależnie od programu, zawsze wiąże się z refleksją nad tym co było. Poprzedni kongres odbył się 3 lata temu. Mogę powiedzieć, że jest mi w tym momencie łatwo, bo to była czas naszych sukcesów, naszych zwycięstw, wielkich zwycięstw
    – powiedział.
    To było zwycięstwo w skali ogólnopolskiej, ale także wielkie sukcesy tej organizacji, obejmującej okręg warszawski i wokół warszawski. Mamy dzisiaj więcej posłów, senatorów, radnych miejskich warszawskich mamy więcej o 40% jest się z czego cieszyć
    – stwierdził.
    Gdy myślimy o naszych sukcesach, to warto także spojrzeć w przyszłość. Tu można powiedzieć tak: wiem, że to nie jest miejsce, gdzie PiS zdobywa kolejne procenty w łatwy sposób, ale trzeba o tym pamiętać i szczególnie podziękować, ale trzeba też wiedzieć, że w naszej partii jest wielki potencjał. W 2001 roku zaczynaliśmy od 9,5% dzisiaj mamy 38% - to jest prawie 4 razy więcej. Musimy pamiętać, że ten potencjał w nas jest i myśleć o tym sukcesie, który wszyscy mamy w sercach, czyli o sukcesie w Warszawie o prezydencie Warszawy. To jest naprawdę bardzo ważne dla naszej partii i szczególnie ważne dla Warszawy, by ta dobra zmiana, ten proces naprawy odbywał się tez w naszym miejsce
    – mówił Kaczyński.
    Kaczyński mówił o potrzebie otwarcia się na nowych wyborców.
    Trzeba wiedzieć, że w społeczeństwie warszawskim i dookoła warszawskim jest wielu naszych zwolenników, ale jest też wielu, których nie przekonamy. Oni żyją w jakimś świecie wymyślonym przez media, nie ma sposobu, by do nich dotrzeć. Ale jest wiele osób niezdecydowanych, ambiwalentnych, sceptycznych, zdystansowanych, ale takich, do których mówić można i można ich przekonać do naszych racji. Ogromną rolę odgrywa w tym większość parlamentarna, rząd. Ale bardzo potrzebna jest nasza praca. Na wszystkich poziomach. Ta rozmowa z ludźmi, ta gotowość do rozmowy, wiara w to, że można ich przekonać, że mamy mocne argumenty
    – powiedział.
    Szef Prawa i Sprawiedliwości odniósł się też do 27 lat naszej wolności.
    Źródła naszej partii to Porozumienie Centrum – powstałe oficjalnie w 1990 roku. A więc długa historia. Mamy argumenty, musimy je znać, znać historie naszego środowiska,. Ono w wielu sporach w Polsce miało rację. Były momenty, w których nawet nasi najzacieklejsi przeciwnicy, jak przy aferze Rywina, musieli te racje przyznać. To co atakowali, to co odsądzali od czci i wiary, to była nasza racja. To był niesprawiedliwy atak i niewłaściwa z ich strony ocena sytuacji
    – powiedział
    W żadnym wypadku nie możemy się oderwać od tego wielkiego sporu, który dzieli Polskę. Warto na ten temat jeszcze parę słów powiedzieć. Jest ogromnie ważne, by ten spór był właściwie rozumiany, by było wiadomości co tutaj idzie, jaki jest sens tego sporu
    – dodał.
    Były premier mówił też o potrzebie rozróżnieniu pojęć państwa prawa i demokratycznego państwa prawa.
    To jest coś co można najkrócej w odniesieniu do konstytucji określić tak: Demokratyczne państwa prawa czy państwo prawa. Bo w dokumentach, w szczególności tych unijnych, nie mówi się o demokratycznym państwie prawa, nie mówi się o naszej konstytucji, tylko o państwie prawa. A to nie znaczy to samo. To zupełnie coś różnego. Państwo prawa, nie musi być państwem demokratycznym. W demokracji suwerenem jest lud, jego przedstawicielem jest parlament, a w polskich warunkach również prezydent. Te dwa organy państwa odpowiadają za tworzenie prawa. Do tych organów należy regulacja naszego życia. Ale jeśli mówić o demokracji, to trzeba koniecznie wspomnieć o dwóch innych przepisach naszej konstytucji. O zasadzie równowagi władz i o zasadzie legalizmu. Wszystkie organy państwa podejmują decyzje na podstawie prawa, na podstawie ustaw. To obowiązuje wszystkich. I to jest mechanizm demokratyczny. Jeżeli mamy mieć demokratyczne państwo prawa to żaden organ, w tym i Trybunał Konstytucyjny, nie może lekceważyć ustaw. A przecież ten spór toczy się dzisiaj o to, że Trybunał Konstytucyjny a właściwie jego prezes uznał, że ustawa legitymizowana przez konstytucje w gruncie rzeczy nie obowiązuje, można ją uchylić bez żadnej procedury. W tym momencie została złamana konstytucyjna zasada demokratycznego państwa prawa. Bo Trybunał Konstytucyjny uznał się za suwerena. Za kogoś kto jest ponad innymi władzami, za instytucję, która może działać na zasadach arbitralnych. To oni łamią konstytucję, to oni łamią tę zasadę, która jest art 2 naszej konstytucji – demokratyczne państwo prawa
    – powiedział. Kaczyński mówił też o historii „rebelii” w III RP.
    To jest kwestia równości praw obywateli. Nasza konstytucja taką równość przewiduje. Ale spójrzmy na chwilę na naszą historię. Przypomnę, że wtedy na czas przejściowy przyjęto, że obywatele polscy mają zróżnicowane prawa. Część z nich, członkowie PZPR-u ich bierne prawo wyborcze jest silniejsze, 560 posłów i senatorów, a pozostała część ma to prawo słabsze, bo może wybrać tylko 253 posłów i senatorów. Ale do zmiany w Polsce doszło. W 1991 roku uchwalono, fatalną, ale demokratyczną ordynację. Jaki był tego efekt? Rząd Jana Olszewskiego, który kwestionował ten kierunek rozwoju, ten kształt społeczeństwa zaordynowany w 89. roku i 90. To był wynik tego, że obywatele uzyskali równe prawa. I co się stało? Wybuchła rebelia. Nie zwykła działalność opozycji, która jest potrzebna, opozycja powinna krytykować, to jest mechanizm demokratyczny. Ale to była rebelia przeciw temu rządowi oparta o zarzuty, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością Pierwszy zarzut, który wtedy stawiano, to był zarzut o niszczenie gospodarki. A to był akurat moment gdy gospodarka ponownie zaczęła się rozwijać. I to były fakty, ale oni nie miały żadnego znaczenia. Bo w rebeliach, a będą i kolejne, fakty nie mają znaczenia. Ta równość praw przyznana w ordynacji z 90 roku jest de facto fikcją. Mamy rok 2005 i wygrywają ci, którzy chcą zmian. I jaka jest reakcja? Znów rebelia. Okazuje się, że ta słaba władza, to dyktatura. Media robią co chcą. Jest wymyślona rzeczywistość, która nie ma nic wspólnego z faktami. I mamy czas obecny. Mamy władzę tych, którzy chcą zmiany i chcą, by Polska wyglądała inaczej. I znów mamy rebelię. Mamy to, co powiedział pan Donald Tusk. On położył karty na stół – są ci w moherowych beretach i ich poparcie nie ma żadnego znaczenia. Oni nie mają praw. Prawo ma tylko ta druga część społeczeństwa. I o to też dzisiaj chodzi. Gdybyśmy ten spór przegrali, ustąpili, to byśmy przyznali, że reprezentujemy tę wielką część społeczeństwa, która w Polsce chce zmian, a tak naprawdę w tym realnym ustroju nie ma prawa. Na to nie ma zgody
    – powiedział.
    Jest prawo do dokonania zmiany w Polsce. Poprawka czerwcowa, która umożliwiła wybór sędziów TK ma miejsca, które zwalniały się dopiero po wyborach. To jest w całkowitej sprzeczności z logika konstytucji i ustawy. Chodziło o to, by mimo zmiany władzy, zmian w Polsce, naprawy RP dokonać się nie dało. Tą przeszkodą, tym murem miał być TK. Powtarzam, to jest fakt, który funkcjonuje realnie w polskim życiu publicznym. Ma być tak jak było. Jak szczerze powiedziała pani Holland i za tę szczerość jej podziękujmy. Ma być jak było, nic ma się nie zmieniać. Jeśli chodzi o stosunku społeczne wszystko ma pozostać na swoim miejscu. Nie ma na to zgody. Polacy mają prawo do zmiany, mają prawo do naprawy Rzeczpospolitej, mają prawo do budowy jej lepszego, korzystniejszego dla Polaków kształtu. I my z tego prawa nie ustąpimy
    –stwierdził.
    Kaczyński mówił o problemie walki o polską suwerenność i nacisku międzynarodowym na nasz kraj.
    Ale kiedy mówimy o tym prawie, to musimy przejść do innego ważnego problemu. To problem suwerenności. W ostatnich miesiącach mamy do czynienia z ingerencją w nasze sprawy wewnętrzne. I to poważną ingerencją. Tym, którzy przeżyli kawałek życia w PRL-u coś to przypomina. Otóż, suwerenność jest wartością samą w sobie, jest sprawą godności narodu. 40 milionowy naród nie może być niesuwerenny. To by nas pozbawiało elementarnej godności. Nasza historia to historia długiej niewoli, pozbawienia suwerenności. Dlatego dla nas suwerenność musi mieć te zasadniczą wartość, będąca wartością godnościową. Ma też wartość pragmatyczną. Odnosi się do tego co mówiłem, czyli do prawa do zmiany. Ten kształt Polski, to co buduje społeczną sferę niesprawiedliwości, te 2200 zł brutto jako najczęściej występująca w Polsce pensja, to fatalna sytuacja dla Polaków. Ale jest to sytuacja korzystna dla wielu naszych sąsiadów. Tych bogatszych, zamożniejszych. To rezerwuar taniej siły roboczej. My takim rezerwuarem być nie chcemy i nie możemy
    – powiedział. Polska jest dzisiaj przedmiotem nacisku w sprawie, która odnosi się do kształtu naszego życia, do sytuacji przeciętnego Polaka. Do kształtu naszego społeczeństwa. Nam oferuje się, byśmy się radykalnie zmienili, byśmy stworzyli społeczeństwo multikulturowe, stworzyli nową tożsamość. Każdy kto wie jaka jest sytuacja w wielu krajach Europy Zachodniej, to wie, że oznacza to radykalne pogorszenie jakości życia. I to jest nam proponowane. Mamy do czynienia z naciskiem. Tu chodzi o suwerenność. Jak ją utrzymamy, to się obronimy. Musimy się obronić. Koncepcje pana Sorosa, koncepcje społeczeństw, które nie mają tożsamości, to koncepcje wygodne dla tych, którzy mają miliardy, bo takim społeczeństwem niesłychanie łatwo manipulować. Jeśli nie ma mocnych tożsamości, to ze społeczeństwem można zrobić wszystko. Musimy obronić suwerenność również dlatego, żeby nie popaść w ten mechanizm. Nie wpaść w ten wir, w ten nurt
    – dodał.
    Mówił również o planie Morawieckiego.
    Prawo do szybszego niż nasi bogatsi sąsiedzi rozwoju. Siedzi tu z nami wicepremier Morawiecki. Ostatecznym celem jego planu jest to, by wzrosło tempro naszego rozwoju, tempo inwestycji i jego jakość, byśmy zaczęli się zbliżać do tych na zachód od naszych granic. Ale taką politykę mogą prowadzić tylko państwo suwerenne. Tego chce nam się odmówić. Już dziś ten ingerencje są bardzo mocne. Drogi z peryferium co centrum przebyło kilka państw, ale one wszystkie były suwerenne. Okazało się, że można tak jak w przypadku Korei płd ze społeczeństwa arcybiednego dojść do dzisiejszego poziomu. A już dobre 30 lat temu to było państwo wysoko rozwinięte
    – stwierdził.
    Są tacy, którzy sądzą, że PiS i rząd i prezydent PiS to są ci, którzy są gotowi sprzedać polską suwerenność. Chciałem powiedzieć bardzo wyraźnie – nie jesteśmy gotowi. Jesteśmy ostatnią siłą polityczną w Polsce, która jest na to gotowa. Polska może zawierać różne układy iść na różne kompromisy, ale musi pozostać suwerenna, musi pozostać państwem Polaków, krajem, który ma szanse rozwojowe, a nie jest zapleczem z tanią siła roboczą dla tych bogatszych od nas. Na to się nie zgadzamy. Po to doszliśmy do władzy, by te mechanizmy, które nas niszczyły przez ostatnie lata, by były zlikwidowane, by Polska odzyskiwała siłę w sobie i siłę wobec innych. Będziemy iść tą drogą
    – zakończył Kaczyński.
  • @Zawisza Niebieski
    Prezes PiS szeroko mówił też o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego:

    Jeżeli mamy mieć demokratyczne państwo prawa, to żaden organ państwa, w tym i Trybunał Konstytucyjny nie może lekceważyć ustaw. Ten spór toczy się dzisiaj o to, że Trybunał i jego prezes uznał, że ustawa z grudnia zeszłego roku, ustawa bezpośrednio legitymizowana, jakby ustawa wykonawcza w stosunku do konstytucji, do art. 197, w gruncie rzeczy nie obowiązuje. Można ją uchylić bez żadnej procedury, można powiedzieć, że jej po prostu nie ma
    - stwierdził Jarosław Kaczyński. Dodawał też:
    Trybunał Konstytucyjny w tym momencie uznał się za suwerena, za kogoś, kto jest ponad innymi władzami i za instytucję, która w gruncie rzeczy może działać na zasadach arbitralnych. Opozycja chciała, by Trybunał Konstytucyjny był murem nie pozwalającym na dokonanie dobrej zmiany.
  • @Moher
    Min. Kowalczyk powiedział, że mieszkania+ będą budowali między innymi ci z następnego programu PiS czyli więzienia+ a nie leżeli w celach bykiem, także Tusk & consortes z PO/PSL może zaliczyć się do tych budowniczych.
  • @Zawisza Niebieski no i co ty na to obrońco żydokomucha i żydokomuszego Rzeplińskiego i TK?
    Prof. Mariusz Muszyński, sędzia TK i przedstawiciel Polski w Komisji Weneckiej, miażdży jej opinię...Opinia Komisji Weneckiej roi się od szkolnych błędów i świadczy o kompletnej nieznajomości prawa obowiązującego w Polsce. Za świętość i tekst naznaczony geniuszem prawniczego absolutu uważa się opinię Komisji Weneckiej dotyczącą przepisów regulujących funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego w Polsce (z 11 marca 2016 r.). Ta świętość długo nie była poddawana rzetelnej analizie prawnej, choć jak każda opinia takiej analizie podlega. Dopiero po kilku tygodniach zadziwiające milczenie wokół opinii Komisji Weneckiej przerwali profesorowie Lech Morawski, Bogusław Banaszak, Mariusz Muszyński i Krystyna Pawłowicz w specjalistycznym kwartalniku „Prawo i Więź”, w numerze 1 z 2016 r. Prof. Mariusz Muszyński, sędzia Trybunału Konstytucyjnego, którego prezes Andrzej Rzepliński nie dopuszcza do orzekania przygotował skróconą wersję polemicznych uwag do opinii Komisji Weneckiej specjalnie dla prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. I zaproponował publikację tej opinii na stronie internetowej Trybunału Konstytucyjnego, co nie spotkało się jednak ze zrozumieniem.
    Skoro prof. Andrzej Rzepliński nie zainteresował się opinią, prof. Muszyński rozesłał ją różnym osobom, głównie prawnikom konstytucjonalistom. Od jednego z nich otrzymałem ten dokument. Nie jest on zresztą niczym poufnym, bo to powtórzenie głównych tez zawartych w artykule na łamach „Prawa i Więzi”. Co ważne, od 29 kwietnia 2016 r. prof. Mariusz Muszyński jest przedstawicielem Polski w Komisji Weneckiej. I choć nie może uczestniczyć w przygotowywaniu opinii dotyczących Polski, może analizować już wydane opinie. I z takiej możliwości skorzystał. Jest szansa, że gruntowna analiza opinii Komisji Weneckiej w sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego (w języku angielskim) dotrze do prawników pracujących w Komisji Weneckiej. I w ten sposób będą mieli przynajmniej okazję przekonać się, jakimi błędami obarczona jest opinia przyjęta 11 marca 2016 r.
    Prof. Muszyński zwraca uwagę, że polskie władze (konkretnie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski) prosiły Komisję Wenecką o analizę ustawy (z grudnia 2015 r.) nowelizującej organizację i sposób procedowania Trybunału Konstytucyjnego. A prawnicy Komisji Weneckiej oddelegowani do Warszawy przygotowali ocenę ustrojowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, co oznacza zdecydowane wyjście poza wskazany jej mandat. Okazuje się, że statut Komisji nakłada na nią obowiązek działania w granicach określonych przez podmiot, który przedstawicieli Komisji zaprasza i prosi o opinię. Tylko ten formalny błąd czy też przekroczenie statutu powinny dyskwalifikować opinię Komisji Weneckiej z 11 marca 2016 r.
    Poza niejako grzechem założycielskim w opinii Komisji Weneckiej roi się od błędów i uzurpacji. Prof. Muszyński zauważa, iż w punkcie 15. opinii popełniono błąd wręcz uczniowski. Autorzy opinii twierdzą, że 23 października 2015 r. posłowie PiS złożyli wniosek konstytucyjny, w którym poddali pod ocenę Trybunału Konstytucyjnego, czy wybór pięciu sędziów przez sejmową większość PO-PSL był zgodny z konstytucją. Tymczasem Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa kontrolować sposobu wyboru sędziów przez Sejm, gdyż dotyczy to stosowania prawa, podczas gdy TK zajmuje się badaniem z konstytucją abstrakcyjnych norm prawnych. Wniosek grupy posłów PiS dotyczył zgodności z konstytucją różnych przepisów ustawy z 25 czerwca 2015 r. o TK, a nie kwestii wyboru sędziów. W punkcie 49. Swej opinii Komisja Wenecka jako podstawę działania TK podaje ustawę z 1997 r., podczas gdy wówczas TK działał na podstawie ustawy z 25 czerwca 2015 r., znowelizowanej w grudniu 2015 r. Komisja Wenecka powołuje się na art. 137a ustawy o TK jako podstawę wyboru sędziów zgłoszonych przez PiS, ale wybrano ich już 2 grudnia 2015 r., zaś nowelizacja weszła w życie dopiero trzy dni później. W punkcie 54. opinii Komisji Weneckiej twierdzi się, że nowelizacja z grudnia 2015 r. wprowadziła zasadę rozstrzygania wszystkich spraw kierowanych do TK wedle kolejności wpływania, a przecież ta zasada dotyczyła wyłącznie wniosków konstytucyjnych, a nie skarg obywateli czy pytań prawnych pochodzących z sądów powszechnych. W punkcie 24. opinii Komisji Weneckiej przypisano polskiemu TK kompetencje, których polskie prawo nie przewiduje. Zarzucono Sejmowi, że wyboru sędziów dokonano mimo zabezpieczenia wydanego przez TK. Ale takie zabezpieczenie było sprzeczne z praktyką TK i dotychczasową linią orzekania oraz z art. 188 i 189 konstytucji RP. To postanowienia było też sprzecznie z art. 68 ustawy o TK, w dodatku podpisali się pod nim również sędziowie wyłączeni z orzekania w tej sprawie. W punkcie 109. opinii Komisja Wenecka przypisuje TK wyłączne prawo wiążącej interpretacji konstytucji, ale to uprawnienie TK stracił w 1997 r. W projekcie z 25 czerwca 2015 r. uczestniczący w pracach nad ustawą sędziowie TK dopisali to uprawnienie, ale to nie znaczy, że jest ono konstytucyjne. Wielokrotnie w opinii Komisji Weneckiej pojawia się twierdzenie, że 3 grudnia 2015 r. TK potwierdził prawidłowość wyboru trzech sędziów w październiku 2015 r. Tymczasem TK jako sąd prawa, a nie faktów bada tylko zgodność norm z Konstytucją, a nie fakt wyboru sędziów, bo to stosowanie prawa. Zresztą rozstrzygnięcie TK z 3 grudnia 2016 r. dotyczy zgodności przepisu ustawy z Konstytucją, a nie wyboru i odnosi się tylko do sędziów ustępujących ze stanowiska.
    Choćby po tych kilku przykładach widać, że opinia Komisji Weneckiej została przygotowana byle jak, z nieznajomością polskiego prawa, z licznymi błędami. I choć do niczego ona nie zobowiązuje, jest wykorzystywana jako prawny wzorzec z Sevres, choć niczym takim nie jest. A wskazane m.in. przez prof. Muszyńskiego błędy (czasem wręcz szkolne) rodzą pytanie, czy nie jest to po prostu zwykła prawna makulatura. To, że przez wielu prawników i polityków w Polsce jest traktowana jak świętość świadczy albo o tym, że jej nie przeczytali, albo o ich kompetencjach. Ale to już przyczynek do zupełnie innych rozważań. Podobnie jak powoływanie się Komisji Europejskiej na fatalną opinię Komisji Weneckiej - jakby była ona wyrazem geniuszu i miała postać absolutnej normy.
    *
    Oto opinia prof. Mariusza Muszyńskiego przygotowana dla prezesa Andrzeja Rzeplińskiego
    Warszawa, 27 maja 2016 r.
    Mariusz Muszyński
    sędzia Trybunału Konstytucyjnego
    Profesor UKSW
    KRÓTKA ANALIZA OPINII KOMISJI WENECKIEJ Z 11 MARCA 2016 R. DOTYCZĄCEJ TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO DLA PANA ANDRZEJA RZEPLIŃSKIEGO, PREZESA TK
    TEZY:
    Opinia jest pełna skandalicznych błędów, nieuprawnionych uproszczeń i manipulacji.
    Opinia przypisuje Trybunałowi Konstytucyjnemu kompetencje nie znajdujące umocowania w polskim prawie.
    Opinia powiela bezpodstawne i upolitycznione interpretacje wyroku TK nr K 34/15 z 3 grudnia 2016 r.
    WPROWADZENIE
    Wydana 11 marca 2016 r. opinia Komisji Weneckiej jest ważnym dokumentem dotyczącym polskiego sporu konstytucyjnego. Stanowi prawną bazę intelektualną dla wielu stanowisk politycznych, w tym stanowiska Komisji Europejskiej.
    Opinia ta niemal natychmiast stała się w Polsce prawnym dogmatem dla polityków partii opozycyjnych i niektórych środowisk prawniczych, choć nie została poddana jakiejkolwiek analizie czy publicznej dyskusji. A wnioski mogłyby być zaskakujące. Dlatego warto na jej temat napisać kilka słów krytycznej prawdy. Pozwoli to na przyjęcie słusznego dystansu, co do jej faktycznej treści.
    Struktura opinii jest prosta. Na początku znajdujemy wprowadzenie, uwagi ogólne i opis chronologii zdarzeń (pkt 1 do 34). Dalej następują kolejno: uwagi do sprawy orzeczenia K 47/15, czyli przedmiotu spornego rozstrzygnięcia Trybunału dotyczącego grudniowej nowelizacji ustawy o TK (pkt 35 do 43); uwagi do samej grudniowej nowelizacji (pkt 44 do 97); analiza problemu wyboru sędziów TK przeprowadzonego jesienią 2015 r. (pkt 98 do 133). Opinia kończy się listą konkluzji (w pkt 134 do 144).
    Już konstrukcja jasno pokazuje, że Polska otrzymała nie to, o co prosiła. Zamiast analizy grudniowej ustawy nowelizującej organizację i procedowanie Trybunału, o co przecież wnioskował polski minister spraw zagranicznych, Komisja przygotowała ocenę ustrojowego funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Dlatego szkoda, że autorytety prawnicze milczą uporczywie w tej kwestii. Przecież Komisja wyszła poza zakres nadanego jej mandatu. A zgodnie ze Statutem, powinna działać w zakresie określonym przez podmiot zapraszający. Takie przekroczenie upoważnienia nie jest więc legalne. Godzi w państwową suwerenność i powinno opinię dyskwalifikować już na wstępie. Ale nawet i taka samowola nie stanowiłaby większego problemu, gdyby nie fakt, że w opinii znajdziemy wiele błędów i uproszczeń, jakich członkowie Komisji, często używający przed nazwiskiem tytułu profesora, nie powinni byli popełnić. STUDENCKIE BŁĘDY
    Problemy zaczynają się niemal od pierwszych słów. Zapowiedziana w pkt.10 lista chronologiczna wydarzeń zamiast opisywać rzeczywisty stan faktyczny, dokonuje jego jednostronnej interpretacji. Oczywiście krytycznej dla Polski. Dalej jest jeszcze gorzej. W pkt. 15 mamy błąd iście studencki. Komisja pisze, że 23 października 2015 r. posłowie PiS złożyli wniosek konstytucyjny, gdzie poddali pod ocenę Trybunału Konstytucyjnego, czy wybór pięciu sędziów przez koalicję PO-PSL był zgodny z konstytucją. A nawet student prawa wie, że Trybunał Konstytucyjny w Polsce nie ma uprawnień do kontroli procesu wyboru sędziów przez Sejm (stosowania prawa), bo bada tylko zgodność abstrakcyjnych norm prawnych z konstytucją. W rzeczywistości wniosek grupy posłów PiS dotyczył zgodności z konstytucją szeregu przepisów ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym.
    Kolejny podobny błąd znajdziemy w pkt. 47. To błąd w dacie. Cytowane postanowienie o wyłączeniu sędziów jest z 30 listopada, a nie z 2015 listopada 2015 r. Kompletną klęską jest też pkt 49. Czytamy tam o ustawie z 1997 r. jako podstawie procedowania Trybunału Konstytucyjnego. Komisja nie zauważyła, że ustawa ta została zastąpiona ustawą z 25 czerwca 2015 r., znowelizowaną następnie w grudniu 2015 r., którą to nowelą właśnie powinna się zajmować.
    Dla złośliwego recenzenta kolejnym dowodem na tezę, że Komisja nie zna sprawy, którą bada, jest pojawiające się kilkakrotnie w tekście odniesienie do art. 137a ustawy o TK. Komisja z uporem godnym maniaka twierdzi, że stanowi on podstawę wyboru sędziów zgłoszonych w grudniu przez PiS. Sprawozdawcy nie raczyli doczytać, że wybór tych sędziów odbywał się już 2 grudnia 2015 r., a nowela ustawy weszła w życie dopiero 5 grudnia. Polskim posłom można zarzucić wiele, ale nie to, że wybierają kandydatów na stanowiska państwowe na podstawie nieobowiązującego przepisu, znajdującego się w okresie vacatio legis. Na dodatek, co w świecie prawniczym jest raczej znane, norma ta nigdy nie została zastosowana, bo artykuł ją zawierający został uchylony wyrokiem TK wydanym już 9 grudnia 2015. Podobne żenujące stwierdzenie znajdujemy w pkt. 54, gdzie Komisja pisze, że grudniowa nowelizacja wprowadziła zasadę rozstrzygania wszystkich spraw kierowanych do Trybunału wg kolejności wpływu. Rzetelna lektura tekstu badanej noweli pokazałaby, że zasada ta dotyczyła tylko wniosków konstytucyjnych. Nie objęła skarg obywateli i pytań prawnych od sądów powszechnych. Nie mogła więc godzić w prawa człowieka przez to, że narusza prawo jednostki do sądu, co Komisja także zarzuciła ustawie, ponieważ większość podmiotów uprawnionych w Polsce do składania wniosków konstytucyjnych (art. 191 konstytucji), z ochrony praw człowieka nie korzysta.
    Na tym tle już ze spokojem można przyjąć kolejną bzdurę. W pkt. 103 Komisja wspomina, że prezydent Andrzej Duda przyjął 3 grudnia 2015 r. ślubowanie od pięciu sędziów. W rzeczywistości ślubowało jedynie czterech. Ostatni sędzia ślubował 9 grudnia 2016 r.
    JEDNOSTRONNOŚĆ I ABSURD
    Zaskakuje także jednostronność analizy. W pkt. 24 Komisja przyznaje Trybunałowi kompetencje nie znajdujące w prawie polskim żadnych podstaw prawnych. Dokonuje w nim oceny działania Sejmu, zarzucając mu przeprowadzenie wyboru sędziów mimo postanowienia zabezpieczającego wydanego przez Trybunał 30 listopada 2015 r. A gdyby tylko zagłębiła się w problem, mogłaby dojść do interesujących wniosków. Po pierwsze, zauważyłaby, że w wydaniu przez TK postanowienia zabezpieczającego uczestniczyli sędziowie, którzy byli wyłączeni z orzekania w całej sprawie. Po drugie, dostrzegłaby, że wydanie postanowienia nastąpiło wbrew praktyce Trybunału i wbrew stanowisku wynikającemu z utrwalonej linii orzeczniczej. Wreszcie, po trzecie, wydanie postanowienia było sprzecznie z samą ustawą o TK. To przecież art. 68 tej ustawy mówi, że Trybunał może wydać postanowienie tymczasowe o zawieszeniu lub wstrzymaniu wykonania orzeczenia w sprawie, której skarga dotyczy, jeżeli wykonanie wyroku, decyzji lub innego rozstrzygnięcia mogłoby spowodować skutki nieodwracalne dla skarżącego albo gdy przemawia za tym ważny interes skarżącego lub ważny interes publiczny”. Nawet słabo znający prawo czytelnik zauważy, że zgodnie z jego treścią możliwe jest wydanie takiego postanowienia tylko w trakcie postępowań dotyczących skarg konstytucyjnych obywateli i tylko do orzeczenia sądów powszechnych. A sam TK nie ma konstytucyjnego upoważnienia dla blokowania prac Sejmu (vide: art. 188-189 konstytucji). On ocenia owoce tych prac i to tylko w aspekcie legislacyjnym (godność prawa konstytucją). Trybunał nie może także poszukiwać podstaw w stosowanym „odpowiednio” kodeksie postępowania cywilnego, w celu rozszerzania swoich kompetencji wbrew konstytucji, a wydanie 30 listopada 2015 r. postanowienia zabezpieczającego było właśnie takim działaniem.
    Także szukając zagranicznych analogii, Komisja Wenecka dokonuje nieuprawnionej nadinterpretacji. Dla usprawiedliwienia ograniczenia składu polskiego Trybunału w sprawie K47/15, przywołuje swoje opinie dotyczące Albanii (pkt 34) oraz Rumunii (pkt 37). A sytuacje nie są tożsame. Sama Komisja pisze, że w Albanii i Rumunii sędziowie nie mogli orzekać „z powodów obiektywnych”. Spełniali bowiem przesłanki instytucji wyłączenia sędziego. A w polskim TK nie zaistniały takie przeszkody. Stąd nie było podstaw do zastosowania nadzwyczajnych środków przy procedowaniu, czyli działania w składzie 12 sędziów. Szczegóły dokładnie wyjaśnił 9 marca 2016 r. sędzia Piotr Pszczółkowski w swoim zdaniu odrębnym.
    Z kolei w pkt. 109 Komisja twierdzi, że objęcie urzędu przez sędziego TK rozpoczyna się z dniem wyboru. I znów popełnia błąd. W Polsce sprawa ta nie jest w żaden sposób uregulowana prawnie, a w praktyce zdarzało się różnie. Wystarczyłoby, gdyby Komisja dokonała analizy uchwał o powołaniu sędziów TK począwszy od 1997 r. Znakomita większość z nich ma wprost określony początek kadencji w postaci daty. Objęcie urzędu w dniu następującym po dniu wyboru dotyczy tylko tych sędziów, których uchwały daty rozpoczęcia kadencji nie zawierają. Na dodatek takie rozumowanie Komisji prowadzi do absurdu. Gdyby uznać, że wadliwy wybór sędziów w październiku 2015 r. był skuteczny i rozpoczął ich urzędowanie, to z momentem wyboru w TK mielibyśmy 20 sędziów, przy konstytucyjnym wymogu 15, bo miejsca zwalniały się dopiero w listopadzie i w grudniu.
    BRAK ZNAJOMOŚCI POLSKIEGO PRAWA
    Szczególnie żenujące błędy Komisji znajdziemy w pkt. 108 opinii. Otóż Komisja uznaje w nim, że ślubowanie osoby wybranej na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, ma w prawie polskim charakter głównie ceremonialny. Można z tym polemizować. Skoro stosowna norma znajduje się w ustawie, to już domniemany racjonalizm prawodawcy sugeruje, że ma znaczenie normatywne. Do tego można by dorzucić utrwaloną już praktykę konstytucyjną, która ze ślubowaniem łączy przejęcie pełni uprawnień sędziego TK. Jednak ta polemika nie jest wcale potrzebna. Rozstrzygnął o tym przecież sam TK w wyroku z 3 grudnia 2015 r., który Komisja otrzymała wraz z wnioskiem o opinię. Wystarczyło tylko, by sprawozdawcy przeczytali jego uzasadnienie. Znajdziemy tam następujący passus: „Ślubowanie składane wobec Prezydenta zgodnie z art. 21 ust. 1 ustawy o TK nie stanowi wyłącznie podniosłej uroczystości o charakterze symbolicznym, nawiązującej do tradycyjnej inauguracji okresu urzędowania. Wydarzenie to pełni dwie istotne funkcje. Po pierwsze, jest publicznym przyrzeczeniem sędziego do zachowania się zgodnie z rotą składanego ślubowania. W ten sposób sędzia deklaruje osobistą odpowiedzialność za bezstronne i staranne wykonywanie swoich obowiązków zgodnie z własnym sumieniem oraz poszanowaniem godności sprawowanego urzędu. Po drugie, złożenie ślubowania pozwala sędziemu rozpocząć urzędowanie, czyli wykonywanie powierzonego mu mandatu. Te dwa istotne aspekty ślubowania świadczą o tym, że nie jest to wyłącznie podniosła uroczystość, lecz zdarzenie wywołujące konkretne skutki prawne. Z tego względu włączenie Prezydenta w odbieranie ślubowania od wybranych przez Sejm sędziów TK należy ulokować w sferze realizacji kompetencji głowy państwa”. KATASTROFA INTELEKTUALNA
    Żeby nie pastwić się nad Komisją zbyt długo, bo ramy krótkiej analizy nie pozwalają na szersze wywody, jeszcze tylko dwie ciekawostki z tej opinii. Pierwszą zawiera pkt 109. Komisja przypisuje tu Trybunałowi prawo do dokonywania jedynej legalnej interpretacji konstytucji. Szkoda tylko, że kompetencji tej nie daje mu obowiązująca polska konstytucja. Taką możliwość Trybunał utracił w 1997 r. i to dzięki staraniom sędziów Sądu Najwyższego w ówczesnej komisji konstytucyjnej przygotowującej projekt tego aktu. Owszem, TK chciał otrzymać tak potężną władzę. I dlatego w projekcie ustawy z 25 czerwca 2015 r. o Trybunale Konstytucyjnym, którą przygotował, dopisał sobie do kompetencji takie uprawnienie (co wydaje się przekraczać zakres jego konstytucyjnych uprawnień). Ale już na początku prac nad projektem, zgodnie usunęli to z treści ustawy posłowie PO i PiS. Dlatego dziś każdy organ (Prezydent, Sejm itp.) stosując konstytucję może sam dokonywać jej wykładni operatywnej, nie czując się związany interpretacjami innych.
    Kolejna zaskakująca bzdura, to wyraźna sugestia w wielu miejscach opinii, że w wyroku 3 grudnia 2015 r. Trybunał potwierdził prawidłowość wyboru trzech sędziów przeprowadzonego w październiku 2015 r. To ważne, bo ta tezę służy dziś do podważania działań Sejmu i jest jak mantra przytaczana publicznie przez niedouczonych polityków. A to zwykła manipulacja. Aby ją ujawnić, nie trzeba nawet złośliwie przypominać, że Trybunał Konstytucyjny jest sądem prawa, a nie faktu, i że bada abstrakcyjną zgodność norm z konstytucją, a nie ma kompetencji do oceny wyboru sędziów, które jest przecież stosowaniem prawa. Wystarczy po prostu zajrzeć do sentencji przywoływanego wyroku. Znajdziemy tam sformułowanie, że art. 137 jest zgodny z konstytucją „w zakresie w jakim dotyczy sędziów, których kadencja kończy się w dniu 6 listopada 2015 r”. Rozstrzygnięcie dotyczy więc zgodności przepisu ustawy z konstytucją, a nie wyboru, a literalnie odnosi się do sędziów ustępujących ze stanowiska. Podkreślam – ustępujących, a więc W. Hermelińskiego, M. Kotlinowskiego i M. Gintowt-Jankowicz, a nie R. Hausera, A. Jakubeckiego czy K. Ślebzaka, których wybór uznany został przez Sejm VIII kadencji za wadliwy. I wyciąganie z tego wyroku wniosku o skuteczności wyboru przeprowadzonego w październiku 2015 r. jest po prostu nieuprawnione.
    PODSUMOWANIE
    Puenta z lektury tej opinii jest bardzo smutna. Autorytet zyskuje się latami, traci nawet w jeden dzień. W Komisji Weneckiej zasiadają wybitni prawnicy. Liczba i rodzaj błędów jakie popełnili, godzi mocno w ich dotychczasowy dorobek. Są one tak fundamentalne, że nie da się ich przykryć wielkimi słowami o demokracji, państwie prawa czy konsensusie między politykami. Innymi słowy, opinia nie nadaje się do zastosowania. Warto o tym przypomnieć publicznie, szczególnie Komisji Europejskiej, która bezkrytycznie powołuje się właśnie na opinie Komisji Weneckiej.
    Osoby zainteresowane pogłębionymi analizami opinii Komisji Weneckiej zapraszam do lektury kwartalnika „Prawo i Wieź” nr 1/2016. Ps..Druzgocąca analiza. Jeśli Komisja Wenecka chce być wiarygodna, musi wycofać opinię i usunąć błędy. Ale nie zrobi tego, bo to politrucy i pałkarze do wynajęcia, a nie bezstronni profesjonaliści. Komisja wenecka to kupa żydolewackich niekompetentnych darmozjadów będących na usługach Unii. Szkoda czasu na analizę tych głupot. To sprawa wyłącznie polityczna. Takie było zamówienie tzw. Unii. OLAĆ totalnie! A podobno Polska miała w Komisji Weneckiej najlepszych w galaktyce fachowców w postaci Hanny Suchockiej i Krzysztofa Drzewickiego, a tu taka wtopa :))))
  • @Laznik 12:58:34
    jaszczur09.blogspot.com
  • @kula Lis 66 14:54:55@Zawisza Niebieski no i co ty na to obrońco żydokomucha i żydokomuszego Rzeplińskiego i TK?"
    -To na Zawiszę nie działa. -Nasza opinia o nim spłynie jak woda. -On ma inne zadania. -On działa na zasadzie konia Trojańskiego. -W Polsce o takim mówi się Koń Psuj. -Udając Katolika, niszczy opinię Kościoła przez powoływanie się na 'źródła histeryczne" pisane przez naszych wrogów. Udając zatroskanego patriotę obszczekiwuje ten rząd za wprowadzanie dobrych zmian, rzucając mu tym samym kłody pod nogi. -Usprawiedliwia KOD i wybiela złodziei z PO byle było gorzej. -Bo im w Polsce gorzej, tym dla jego bandy lepiej, a tak, to nie dostają wiatru w żagle. Żałosny kłamczuch szukający naiwnych, których bierze na swój kwiecisty słowotok. -Nie zwracajmy uwagi na wrogich nam idiotów. Wbrew ich marzeniom o Staliniźnie -Putiniźmie. To byłe Państwo zbudowane przez Carów i nazywane więzieniem narodów, udoskonalone przez Sowietów w formie związku zdradzieckiego, narzucającego swoje zwierzchnictwo innym krajom pod nazwą budowy "obozu państw socjalistycznych", którego pozostałości nazywają się federacją, się rozleci. -Życzę Rosjanom jak najlepiej, ale ponieważ nigdy nie zdobyli się na posiadanie prawdziwie ruskiego rządu i dają się zawsze kołować nasłanym agentom, grozi im że w końcu pozostanie w ich rękach (zainfekowana obcymi) Moskwa i jej najbliższa okolica okolica, jak za Księcia Moskiewskiego Michała Kality. Będzie POLSKA WWW!, bo Polska oczyści się z agentów, także tych zainstalowanych w naszym kraju przy pomocy ich moskiewskiego centrum, gdzie sobie uwili gniazdo na Kremlu i poniewierają oraz doją Rosjan i przy ich pomocy inne narody niemiłosiernie od wieków! -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @Moher 20:21:54 polecam i pozdrawiam!
    http://kontrowersje.net/margines_wraca_na_margines_czyli_marzenia_o_wolnej_polsce_si_spe_niaj o wiele większe znaczenie ma dzisiejsze wystąpienie Kaczora w Warszawie. Proszę tego nie traktować, jako moje narzucanie tematu, co to to nie, to co zobaczyliśmy dziś na ulicy, nie może pozostać bez komentarza. Można powiedzieć, że to było coś, co stoi w całkowitej opozycji, do tego bydła na ulicach. Z tego wystąpienia, to moje domysły, wynika, że na Bufetową są takie kwity, że niedługo może dojść do przyspieszonych wyborów w Stolicy.Wklejam całe wystąpienie, naprawdę warto posłuchać. https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=wC9yJf4ye2Y
  • @Moher 20:21:54
    500+ i Mieszkanie+ to nie rozdawnictwo, ale godne wyciąganie Polaków z biedy http://kontrowersje.net/500_i_mieszkanie_to_nie_rozdawnictwo_ale_godne_wyci_ganie_polak_w_z_biedy do tej pory młodych, biednych ludzi na dorobku, zaganiano do banków po kredyty. Każdy, najskromniejszy bidok musiał kupować mieszkanie, po co? Przecież to jest nieludzkie, to skazywanie ludzi na niewolnictwo, tylko w III RP. W całej Europie nie ma państwa, gdzie 85% mieszkań to mieszkania wykupione na własność (większość to kredyty z zastawami na hipotece). Komuś przez lata bardzo na tym zależało. Komu? Właścicielom III RP. Kaczor miał rację III RP to kondominium. Od czasów mistrza Balcerowicza (plan Liptona-Sachsa) Polska to dojna krowa, gdzie rachunki płacą najbiedniejsi. Skąd się biorą takie wysokie ceny mieszkań w miastach? Wysokie ceny mieszkań są windowane przez kredyty hipoteczne. Lata przed ich wprowadzeniem były ostatnim momentem na kupienie mieszkania z oszczędności czy z dochodów małej firemki. Mieszkania z drugiej ręki oczywiście. Natomiast ceny mieszkań nowych poleciały w górę podwójnie, bo też przez kredyty hipoteczne, lecz dodatkowo przez gangi deweloperskie będące od 25 lat pieszczoszkiem każdej władzy. W Polsce obowiązuje model: kupuję bo będzie moje. Na zachodzie coraz częściej występuje model: wynajmuję - z opcją kupna po latach.
  • @kula Lis 66 15:30:56
    Zawisza ze swoją komuszą bandą planowali przeciągnięcie ludzi kłamstwami na swoją stronę i przejęcie władzy, a tu im Kaczyński odebrał wiatr w żaglach i popsuł plany. -Mądrzejsi to zauważyli i zajęli się wklejaniem filmow o dzikiej przyrodzie, lub turystycznych atrakcjach, inni znów przerzucili się na znachorstwo, -Zawisza jest jednak wytrwały i jeszcze próbuje. -Nadal jeszcze usiłuje zakłamać rzeczywistość. http://fischer.neon24.pl/post/132012,why#comment_1310920
  • @kula Lis 66 20:33:46 -Dziękuję i też Cię serdecznie pozdrawiam!
    -Musimy trzymać kciuki za te dobre zmiany i przeganiać Konie Psuje, które marzą o ponownym przywróceniu koryta komunie. Polska WWW! -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @kula Lis 66 20:33:46500+ i Mieszkanie+ to nie rozdawnictwo, ale godne wyciąganie Polaków z biedy
    -Naprawdę piękna inicjatywa. -To nareszcie coś konkretnego, by Polacy nie zeszli na psy (Tak jak to się obecnie dzieje z naszą cywilizacją) -Kogo stać na fanaberie, niech zastępczo wychowuje psa, kota lub nawet aligatora i uważa je za swoje dziecko, dla dziwactw musimy być tolerancyjni; http://natemat.pl/112861,po-co-mi-dziecko-mam-psa-przybywa-polakow-ktorzy-traktuja-zwierzeta-jak-czlonkow-rodziny (też lubię zwierzęta, są częścią naszego świata, ale dzieci są najważniejsze) .
  • @kula Lis 66 20:33:46500+ i Mieszkanie+ to nie rozdawnictwo, ale godne wyciąganie Polaków z biedy
    -Naprawdę piękna inicjatywa. -To nareszcie coś konkretnego, by Polacy nie zeszli na psy (Tak jak to się obecnie dzieje z naszą cywilizacją) -Kogo stać na fanaberie, niech zastępczo wychowuje psa, kota lub nawet aligatora i uważa je za swoje dziecko, dla dziwactw musimy być tolerancyjni, to cena dobrobytu, który przyzwyczaja do wygodnictwa i nie zmusza do myślenia; http://natemat.pl/112861,po-co-mi-dziecko-mam-psa-przybywa-polakow-ktorzy-traktuja-zwierzeta-jak-czlonkow-rodziny (też lubię zwierzęta, są częścią naszego świata, ale dzieci są najważniejsze, jednak wypowiedź pewnej pani, która rozpaczała, że jej "sunia umrze, bo ma raka, a ona nie wie co z sobą zrobi, na moje pytanie, czy syn ważniejszy, czy pies, odparła Pies!!! ") . -Na moje pytanie czemu, odparła, że pies na nią nie szczeka! . -Co było nieprawdą , bo pogryzłajej ręce na moich oczach (była malutka, trochę większa od kota, w dłoniach). Pochwaliła się też, że od paruat sypi8a na amerykance, bo sunia spi z mężem i ją wygryza z łóżka. -Wszedł mąż , też mnie zalamał, bo mówi, że on też kocha sunię ponad wszystko. -Rozumiem bezdzietnych, ale opowiadam tą historię Pani, która ma córkę i smieję się. -Ta zaś patrzy na mnie z obrzydzeniem i mówi, że też tak samo kocha swojego pieska i już wydała tysiące dolarów na weterynarza i też przeżywa tragedię, chyba postawi pomnik, lub urna? (weterynarz w ameryce jest dożo droższy niż lekarz!). Psy oczywiście poizdychały. Panie straciły tysiące, ale jakoś z żalu się nie powiesiły i mają już nowe pieski. -Takich przypadków znam wiele! -Najgorsi są nowobogaccy. -Ci, nawet w chinach wyprawiają pieskom śluby wesela, a nawet podróże poślubne, po oczywiście wizytach w psich salonach piękności -Nagrobki na psich cmentarzach też są oczywiście bogadsze od ludzkich. Cena dobrobytu to także zboczenia!.
  • @kula Lis 66 20:33:46
    http://fondmemoriespcc.com/images/gravestone-fond-memories-pet-cemetery.jpg -Dotknięci przez niego w swym jestectwie Mommy and Dad mają nadzieję spotkać się znów ze swoim ukochanym na zawsze "Chucky" w miejscu gdzie jest tylko miłość, bez cieni...
  • @Moher 20:03:01
    //Będzie POLSKA WWW!, bo Polska oczyści się z agentów, także tych zainstalowanych w naszym kraju przy pomocy ich moskiewskiego centrum, gdzie sobie uwili gniazdo na Kremlu i poniewierają oraz doją Rosjan i przy ich pomocy inne narody niemiłosiernie od wieków! -SZCZĘŚĆ BOŻE!// AMEN!!
  • @PontoSarmata 22:45:08
    Wie ktoś jak jest "ale jaja" po angielsku, w tym nowym żydowskim języku ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930