Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
1771 postów 1757 komentarzy

+ Goodbye ITI + Прощай ИТИ +

Stanislas Balcerac - Z Panamy przez PRL do III RP, czyli o wpływie Wizjonerskiej Strategii Inwestowania (WSI) na Polskę -- czytaj cała prawdę całodobowo -- na mPolska24.pl oraz na Facebook / Goodbye ITI -- i myśl samodzielnie, bez TVN24

Matecznik dla migrantów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Manewry Anakonda 16 na terenie Polski skończyły się, ale manewry Islam 16 trwają w najlepsze. Za sterami odnajdujemy to same towarzystwo co zawsze czyli lewaków wspieranych przez kacyka z matecznika Platformy, Pawła Adamowicza.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz powiedział na zakończenie manewrów Anakonda 16, że Polska jest wreszcie bezpieczna. Polska wcale nie jest bezpieczna, Panie Ministrze, lewacy przygotowują nam nową nocną zmianę czyli desant nielegalnych muzułmańskich migrantów przez port w Gdańsku !

 

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wpłyniecie pod osłoną nocy jakiegoś tureckiego frachtowca, z którego wyskoczy tysiąc byczków z iPhonami. Zostaną oni powitani z kwiatami przez lewactwo z Trójmiasta pod przewodnictwem kacyka Platformy Pawła Adamowicza, a polskie państwo zostanie postawione w obliczu faktu dokonanego. Pisaliśmy już, że platformerski Gdańsk jest jednym z trzech polskich miast zarządzanych przez pro-migracyjnych szaleńców (obok Wadowic i Słupska):

 

monsieurb.neon24.pl/post/131597,budyn-sciagnie-migrantow

monsieurb.neon24.pl/post/132185,hard-koran-biedronia

 

Ta dywersja wygląda na aktywnie wspieraną przez obce siły z zagranicy:

 

monsieurb.neon24.pl/post/131561,dna-migranta-u-biedronia 

 

Pro-migracyjni dywersanci w Polsce wyglądają też na hojnie finansowanych. Kilka dni temu na bardzo dobrze finansowanej konferencji w Pradze wystąpiła Marta Siciarek z gdańskiego Centrum Wspierania Imigrantów i Imigrantek (zdjęcie) aby duraczyć o pro-imigracyjnym Gdańsku.

 

Piszemy o bardzo dobrym finansowaniu tej konferencji ponieważ zaproszony został na nią także korespondent Financial Times w Polsce Henry Foy (ostry krytyk rządu RP), który nie mógł ukryć drobnomieszczańskiego zadowolenia z wypasionych prezentów, które dostał każdy uczestnik konferencji:

 

 Henry Foy ‏@HenryJFoy  18 godz. 
Note to other conferences: @reSITE_ gave me socks, tattoos & a mobile (& let me steal a placard). Strong #reSITE2016

 

Skąd oni mają na to kasę ? Od unijnych podatników ? Czy polski podatnik też musi łożyć na takie seanse duraczenia ? Kto kontroluje takie wydatki ?  

 Henry Foy ‏@HenryJFoy  22 godz.

In Prague, at #reSITE2016, mainly young Czechs design cities that would be able to integrate migrants & refugees

 

Marta Siciarek działa także w tzw. "Pomorskiej Szkole Liderów", w której szkoli się lewackich propagandystów i speców od duraczenia, oto wycinek z listy punktów szkolenia, które odbyło się w Gdańsku 17 i 18 czerwca:

 

Jak rozmawiać na temat migracji i uchodźstwa w szkole?

Jak uczyć o współczesnym Islamie?

Tekst zrozumiały i poprawny – jak go napisać?

 

Uwaga, nocny najazd na Polskę nie nastąpi z zachodu tylko z północy

 

 

Gdańskie lewactwo wygląda na bardzo dobrze przygotowane do wywinięcia numeru z nocnym desantem muzułmańskich migrantów na teren RP. Muszą mieć dobre wsparcie poza granicami kraju, gdzie wielu marzy o destabilizacji suwerennej Polski. W międzyczasie Adamowicz otumanił nawet jakiegoś biskupa, który śpiewa jak z nut pod muzykę, którą graja mu dywersanci:

 

www.gdansk.pl/wiadomosci/Biskup-chwali-polityke-Gdanska-wobec-imigrantow-i-uchodzcow,a,54874

 

Mamy nadzieję, że ABW i CBA zajmą się Adamowiczem zanim zdąży on otworzyć północne wrota do Polski hordom nielegalnych muzułmańskich migrantów z iPhonami. Kiedy zadziała nowa ustawa antyterrorystyczna ?


 

"... Biskup chwali politykę Gdańska wobec imigrantów i uchodźców ..."

 

Sojusz w sprawie pomocy imigrantom: prezydent Adamowicz i biskup Zadarko.

Adamowicz przygotowuje więc spoko desant migrantów na Polskę

 

Model Integracji Imigrantów w Gdańsku - ankieta do konsultacji

KOMENTARZE

  • "zajmie się ABWhera ,CBA ?
    Od kiedy to po-licja po-lityczna chazarów zajmuje się "chwytaniem " chazarów ? CBA idąc na "kontrolę" nie potrafiła sprawdzić w google, że firma chazaresku Kluczik nie jest zarejestrowana w PO-lin ?
  • Zadarkę po..bało
    Znam biskupa Zadarko od czasów PC,kiedy jako młody ksiądz był oddelegowany do wspołpracy z partiami politycznymi.Wtedy był OK,ale nastąpiło w nim w ciągu tych lat nagłe postępactwo.Może i dlatego został biskupem.Jeśli takich mamy arcykapłanów,to mamy przesrane.
  • @Cheval Noir 16:03:57
    Łoj mamy mamy! :)
  • Islamistów do Słupska
    Jeśli Niemcy na siłę wcisną nam na przechowanie "młodych byczków z iPhonami", to obozy dla azylantów utworzyć w Słupsku, Wadowicach i tam gdzie władze miejskie są pro-imigranckie.
    W końcu jak się zgłosili na ochotnika, to czemu nie. Nie będziemy innym wciskać tego problemu.
  • @Cheval Noir 16:03:57
    "Korytarz humanitarny" dla dżihadystów - do domków biskupów?
    Biskupi wrazili zgodę – Polska sprowadzi uchodźców we współpracy z Caritas Polska
    [literówka wskazuje właściwą ocenę utajnionej sprawy – wrazili [w dupę??]. Ostre komentarze poniżej nie moje (dodaję z „ostrożności procesowej”), lecz emjot. MD]
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/biskupi-wrazili-zgode-polska-sprowadzi-uchodzcow-we-wspolpracy-z-caritas-polska-2016-06

    O kryzysie uchodźców i Światowych Dniach Młodzieży rozmawiano podczas spotkania Zespołu ds. Kontaktów Konferencji Episkopatu Polski z Konferencją Episkopatu Niemiec, które odbywa się w dniach 30 maja – 1 czerwca w Warszawie.

    To ci faceci przyjmą islamistów w swych ubogich chatkach.

    Co najdziwniejsze, decyzja biskupów o utworzeniu korytarza humanitarnego dla uchodźców nie została przedstawiona szerszej publiczności. Publicyści i portale internetowe doszukać musiały się jej same.

    Co to jest korytarz humanitarny?

    Jest to uzyskanie wizy do konkretnego kraju a nie do strefy Schengen, w tym przypadku i bezpośredni transport do niego np. samolotem.

    Kościół Rzymsko-Katolicki organizuje ekumeniczny korytarz humanitarny biorąc pod uwagę, że wyraża chęć opieki także nad muzułmanami, gdyż to oni w większości przybywają do Europy.

    [Sprostowanie emjot: - to nie jest Kościół Rzymsko-Katolicki a „kościół „judeo-chrześcijański”” - sami to mówią biskupi tego kościoła a gorliwy apostoł judeo chrześcijaństwa — prezydent IIIRP Duda wpraszając się to tu to tam, najchętniej na królewskie salony — jeździ i opowiada brednie o rzekomej 1050-letniej „tradycji” jedeochrześcijaństwa w Polsce… — dzisiaj swoim nieuctwem popisywał się w Danii - wielkie zdziwienie budzi fakt, że nie znalazł się w Polsce ani jeden biskup - podkreślam - ani jeden! — który by ostrzegał przed tym oszustwem i bronił świętej wiary katolickiej! — wszyscy wyrzekli się Jezusa Chrystusa Jedynego Zbawiciela i Odkupiciela świata? ]

    Idea ekumenicznych korytarzy humanitarnych funkcjonuje już we Włoszech a jej sens zaaprobował sam Ojciec Święty Franciszek. [święty jak jasna cholera, że się wyrażę wprost - emjot]

    „„Jest to ważny projekt, który nie obciąża budżetu państwa, ponieważ w całości finansują go zaangażowane stowarzyszenia – mówi Radiu Watykańskiemu kierujący Wspólnotą św. Idziego Marco Impagliazzo.

    Cały projekt opiera się na europejskim ustawodawstwie, a co za tym idzie, każdy z krajów Unii Europejskiej może go wdrożyć w życie.

    - Chodzi bowiem o wizę do konkretnego kraju, a nie wizy do strefy Schengen. - Zastanawiamy się więc, dlaczego napotyka on tak duży opór. Apelujemy do całej społeczności europejskiej, by wdrożyła ten projekt.

    Chodzi o bezpieczne korytarze, co pozwala wyeliminować kolejne ofiary przepraw przez morze.

    Smutkiem napawa to, że choć mamy skuteczne narzędzia pomocy, wciąż widzimy kolejno wznoszone mury i płoty z drutu kolczastego.

    Ten projekt ma być też wsparty przez Konferencję Episkopatu Włoch i realizowany przy współpracy z Caritas.- Liczymy, że uda się to szybko zrealizować”. – podaje Radio Watykańskie.

    – Tych, którzy przebywają w obozach dla uchodźców, a chcieliby być w Polsce, będziemy sprowadzać do kraju – mówi KAI ks. Marian Subocz.

    Dyrektor Caritas Polska zauważa, że Kościół, zachowując odpowiednie przepisy, ma prawo pomagać tym, którzy pomocy potrzebują.

    – Osoby, które zechcą przyjechać do Polski będą musiały przejść odpowiednie kontrole i otrzymać od władz państwowych wizę humanitarną – podkreśla.

    Ks. Subocz mówi, że korytarz humanitarny nie jest rozwiązaniem masowym, skorzysta z niego na początek kilkadziesiąt osób.

    Dodaje jednak, że trudno mówić o konkretnych danych, ponieważ dopiero teraz, gdy pomysł został zaakceptowany przez biskupów, można zacząć opracowywać konkretne działania, wykorzystując przy tym doświadczenia, jakie mają już inne kraje.

    Na stronie Episkopatu można jeszcze wyczytać, że minister Waszczykowski przyjął grupę kontaktową biskupów odnośnie tego projektu w Polsce dnia 1 czerwca.

    znews.pl

    Zobacz: Radość – laetitia fornicationis??

    Za https://wzzw.wordpress.com/2016/06/09/%e2%96%a0%e2%96%a0-polska-sprowadzi-uchodzcow-we-wspolpracy-z-caritas-polska
  • @klementyna 16:14:38
    Turcja – bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem
    2016-05-25 08:49
    Rozmawia Włodzimierz Rędzioch

    O skomplikowanej sytuacji w Turcji i roli tego państwa na arenie międzynarodowej z Massimo Introvignem – profesorem socjologii religii na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim, autorem książki „Turcja i Europa” i esejów o Partii Sprawiedliwości i Rozwoju prezydenta Erdoğana – rozmawia Włodzimierz Rędzioch...Przez lata, szczególnie w czasach zimnej wojny, Turcja, członek NATO, była ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i Zachodu. Ktoś porównał ten kraj do lotniskowca, z którego można kontrolować: południową Europę, Kaukaz, Bliski Wschód, Morze Czarne i znaczną część Morza Śródziemnego. Stosunki z zachodnimi demokracjami były dobre również dlatego, że Turcja, jak głosi jej konstytucja, jest republiką laicką i demokratyczną, a armia odgrywała rolę strażnika świeckości państwa. Ostatnie dziesięciolecia były też dla kraju okresem dynamicznego rozwoju gospodarczego. W 2005 r. rozpoczęto negocjacje w sprawie przystąpienia Turcji do UE, które jednak od początku utrudniały takie problemy, jak: okupacja północnego Cypru, nie najlepsze stosunki z Grecją oraz obawy o skutki wejścia do struktur europejskich państwa islamskiego, którego ludność przekracza 80 mln. Sprawy pogorszyły się jeszcze bardziej, gdy do władzy doszła Partia Sprawiedliwości i Rozwoju prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana i rozpoczął się proces islamizacji „laickiej republiki” oraz zaczęto prowadzić politykę, którą uznano za neoosmańską. Dlatego Turcja na początku konfliktu w Syrii popierała sunnickie ugrupowania walczące z reżymem Baszara al-Asada, pozwalała na przemyt broni i przepływ dżihadystów. Obecnie jest w koalicji walczącej z tzw. Państwem Islamskim, ale jej priorytetem jest walka z Kurdami, by nie dopuścić do powstania ich niezależnego państwa. Wojna na Bliskim Wschodzie, za którą Turcja jest w części odpowiedzialna, spowodowała migrację milionów ludzi. W zamian za kontrolę przepływu uchodźców Erdogan żąda od UE miliardów euro oraz zniesienia wiz w Unii dla obywateli tureckich, co może mieć olbrzymie konsekwencje społeczno-polityczne.

    W. R.

    WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Panie Profesorze, spotkaliśmy się w 2014 r., przed wizytą papieża Franciszka w Turcji, aby rozmawiać o tym wielkim kraju, który jest członkiem NATO i aspiruje do wejścia do UE. W ostatnim czasie sytuacja w kraju rządzonym w sposób coraz bardziej autorytarny przez Recepa Tayyipa Erdogana ulega gwałtownym przemianom. Co się dzieje w Turcji?
    PROF. MASSIMO INTROVIGNE: – Myślę, że powinniśmy opierać się na faktach. Prezydent Erdogan przez lata proponował islam polityczny, który charakteryzował się symbolicznie takimi aspektami, jak kobiecy welon i edukacja, ale jednocześnie był otwarty na dialog z Zachodem oraz był za uznaniem, choć niecałkowitym, praw mniejszości religijnych i praw kobiet. Uważał, że w ten sposób stanie się modelem dla świata islamskiego, a jednocześnie wprowadzi Turcję do Unii Europejskiej. Miał w tym poparcie szanujących go tzw. trzech B – Busha, Blaira i Berlusconiego. Włochy są drugim partnerem gospodarczym Turcji, a Berlusconi był świadkiem na ślubie syna Erdogana. Strategia ta jednak się nie powiodła. Islam polityczny jest zdominowany przez ekstremistów, którzy uważają Erdogana za zdrajcę i dlatego dokonują zamachów terrorystycznych również w Turcji. Erdogan poczuł się oszukany przez Europę, gdyż zdał sobie sprawę, że bez względu na coraz to nowe koncesje Turcja nigdy nie wejdzie do Unii Europejskiej, ponieważ europejska opinia publiczna jest temu przeciwna i ukarałaby w wyborach tych polityków, którzy są za przystąpieniem tego kraju do UE. Tym bardziej że trio Bush-Blair-Berlusconi, sponsorzy Erdogana, są już z dala od liczącej się polityki. Do tego dochodzi poważny kryzys emigrantów oraz problem, który poza granicami Turcji nie jest niemal nigdy rozumiany, a mianowicie, że w tym kraju nie mamy do czynienia z konfliktem między środowiskami islamskimi i świeckimi.
    – O jaki więc konflikt chodzi?
    – Jest to konflikt wewnątrz samego tureckiego islamu politycznego i świata bractw islamskich, do których należy Erdogan, konflikt pomiędzy rządem a Fethullahem Gülenem, wpływowym tureckim kaznodzieją rezydującym w USA, który kontroluje w Turcji prawdziwe imperium gospodarcze, medialne i edukacyjne i który stał się zaprzysiężonym wrogiem prezydenta.
    – Erdogan zamyka gazety, stacje telewizyjne i agencje informacyjne, które są krytycznie nastawione wobec jego polityki, a dziennikarze trafiają do więzienia za demaskowanie takich faktów, jak zaangażowanie tureckich służb specjalnych w przemyt broni dla islamskich bojowników w Syrii. Prezydent zdymisjonował też premiera Ahmeta Davutoglu, ponieważ był „zbyt słaby” w stosunku do Zachodu. Czy Turcja jest jeszcze krajem demokratycznym?
    – Erdogan zareagował w sposób autorytarny na trudności spowodowane fiaskiem najważnejszych elementów swojej polityki – hegemonii w islamie politycznym i wejścia do UE, fiaskiem, które po raz pierwszy miało również wpływ na wybory (AKP nadal wygrywa, ale są to zwycięstwa coraz bardziej niepewne) i gospodarkę (jest ona w dalszym ciągu silna, ale jesteśmy daleko od czasów boomu ekonomicznego). Stał się też nieufny w stosunku do Europy, bo poczuł się upokorzony, co ma znaczenie nie tylko psychologiczne dla kogoś, kto uważa się za spadkobiercę tradycji turecko-mongolsko-imperialnej, która w przeszłości miała wpływ na terytoria znacznie większe niż obecna Unia Europejska. Niestety, w wielu zachodnich mediach kładzie się nadmierny akcent na stanowisko świeckiej opozycji, która jest bliższa zachodniej mentalności, ale nie ma dużego znaczenia w samej Turcji, gdzie opozycją, która naprawdę się liczy, jest ta wewnętrzna, w islamie politycznym. Poza tym porównuje się Erdogana do al-Asada czy as-Sisiego, co jest śmieszne. Rząd z pewnością prowadzi politykę policyjną i autorytarną wobec sędziów i dziennikarzy, którą słusznie się krytykuje, ale wybory w Turcji są w zasadzie uczciwe; jeśli większość obywateli będzie głosować przeciwko AKP, partia ta przejdzie do opozycji zgodnie z logiką demokratycznej zmiany władzy, o czym nie możemy powiedzieć w przypadku Egiptu i Syrii.
    – Maurizio Molinari, dyrektor wpływowego włoskiego dziennika „La Stampa”, podsumował aspiracje Turcji Erdogana w następujący sposób: „Ankara chce obalenia al-Asada, aby przekształcić Syrię w państwo sunnickie rządzone przez grupy islamskie, odwołujące się do ideologii Bractwa Muzułmańskiego, która pokrywa się w dużej mierze z ideologią partii AKP Erdogana, w celu stworzenia neoosmańskich wpływów na Bliskim Wschodzie, naznaczonym rozpadem państw arabskich. Jednym słowem, chodzi o położenie fundamentu pod sułtanat Erdogana w regionie”. Czy zgadza się Pan Profesor z tą analizą?
    – Od końca imperium osmańskiego Turcja, również ta rządzona przez laickich wojskowych, zawsze dążyła do hegemonii regionalnej. Dlatego uważała za nie do zniesienia fakt, że w Syrii, byłej prowincji osmańskiej, sunnici, którzy stanowią większość ludności, są w dużej mierze odsunięci od władzy politycznej przez alawicką mniejszość, która nie stanowi nawet 15 proc. ludności. Kwestie te zawsze były ważne dla Turcji, ale stały się sprawą kluczową teraz, w czasach wojny w Syrii, migracji uchodźców, a także nieufności w stosunku do Europy.
    – Przez długi czas Turcja była dla Unii Europejskiej gwarantem stabilności i bezpieczeństwa w całym regionie. Ale sytuacja zmieniła się, gdy Turcja Erdogana na początku wspierała dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego, pozwalała na tranzyt broni i bojowników, kupowała ropę naftową od przemytników z ISIS. Teraz szantażuje Europę uchodźcami uciekającymi przed wojną, za którą sama jest częściowo odpowiedzialna. Czy Turcja stała się problemem dla Europy?
    – Tak, ale zanim tak się stało, Europa była problemem dla Turcji. Europa sama sobie nawarzyła piwa. W istocie mogła przyjąć Turcję do UE albo uświadomić Turkom, że opozycja europejskiej opinii publicznej sprawia, iż jest to niemożliwe. Były ważne powody, by wybrać jedną lub drugą opcję. Ale wybrano inną – powtarzano Turcji, że jutro, pojutrze, w ciągu 5 lub 10 lat będzie mogła wstąpić do Unii Europejskiej na określonych warunkach, podczas gdy wiedziano doskonale, że to nieprawda. Tak przez kilka lat trzymano Turków w niepewności, ale w końcu zaczęło ich to irytować.
    – Wygląda na to, że Turcja zamiast walczyć z ISIS jest bardziej zainteresowana zwalczaniem Kurdów na swoim terytorium (PKK), w Syrii oraz w Iraku (peszmergowie). To prowadzi do napięć w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, które zbroją Kurdów walczących w terenie z islamistami. Jakie znaczenie ma „problem kurdyjski” w konflikcie na Bliskim Wschodzie?
    – Turcja nigdy nie zaakceptuje państwa kurdyjskiego. W tym względzie laicka opozycja, której punktem odniesienia są nadal niektóre sektory armii, jest jeszcze bardziej „twarda” niż partia Erdogana. Tak samo jak nigdy nie zaakceptuje pozostania przy władzy al-Asada. W tych dwóch sprawach 90 proc. Turków (nie licząc tureckich Kurdów) zgadza się bez względu na ich przekonania polityczne. Jeśli nie weźmie się tego pod uwagę, to nie można zrozumieć nawet tureckiej postawy wobec ISIS. Erdogan jest uważany przez ISIS za zdrajcę, ale on sam uważa Isis za mniejsze zło w porównaniu z kurdyjskim nacjonalizmem i dyktaturą alawitów al-Asada w Syrii. I powtarzam: w tym większość Turków – nawet ci, którzy demonstrują przeciwko Erdoganowi – zgadza się z nim.
    – W zamian za kontrolę fali migrantów Turcja chce miliardów euro oraz domaga się (chociaż jest to raczej szantaż) bezwizowego wjazdu swoich obywateli do UE. Czy Europa może sobie pozwolić na otworzenie swych granic dla 79 mln tureckich muzułmanów?
    – Teoretycznie nie. W praktyce jednak Europa ma ograniczone pole manewru, chyba że ucieknie się do jedynego sposobu, aby skutecznie zahamować fale migrantów, którym byłoby pokonanie ISIS i zaprowadzenie pokoju w Syrii i Iraku.
    – Turcja pozostaje kandydatem do przystąpienia do UE. Ale czy zmiany autorytarne i silna islamizacja tego kraju nie powinny zmusić nas do zastanowienia się, czym właściwie ma być Unia, która nazywa się „europejską”?
    – Być może. Ale takie refleksje należało podjąć przed złożeniem Turcji obietnic, wiedząc, że nie będzie można ich dotrzymać. Oszukiwanie Turków wydawało się przebiegłym zabiegiem, ale okazało się, że była to prawdziwa „bomba zegarowa”, która wybuchła dzisiaj i uczyniła wiele szkód.
  • @klementyna 16:14:38
    Brutalna prawda, która zaczyna się realizować: Niemców za 30-40 lat nie będzie!

    Tomasz Cukiernik 11.6.2016,

    http://polskaniepodlegla.pl//media/k2/items/cache/a419ac3049f39721ab3d453b9f3477c6_L.jpg" alt="fot: pixabay.com" style="width:700px; height:auto;" width="700" height="457" />fot: pixabay.com

    Zdaniem Stanisława Żółtka, euro-deputowanego KNP, autochtoni w Niemczech i pozostałych państwach Europy Zachodniej wymrą w ciągu 30-40 lat. Polityk wskazuje też przyczynę tego zjawiska, ale daje Europie Zachodniej płomyk nadziei.



    Komisja Europejska zaproponowała, by kraje unijne, które nie chcą przyjąć nielegalnych imigrantów, płaciły po 250 tys. euro za każdego z nich (skąd w ogóle akurat taka kwota, a nie 12 tys. albo 7 mln euro?). Ewidentnie widać, czyje interesy reprezentuje „unijny rząd”.

    Otóż jest to ta sama niemiecka propozycja rozesłania imigrantów po krajach członkowskich sprzed kilku miesięcy, która została odrzucona przez inne państwa Unii Europejskiej. Teraz powraca, ale wzmocniona sankcjami finansowymi. To samo było z unijną konstytucją, która została odrzucona w referendach w Holandii i Francji – powróciła z drobnym liftingiem, ale już z nazwą zmienioną na „traktat lizboński”.

    Korzystając z siły ekonomicznej, a co za tym idzie – politycznej, Niemcy szantażem próbują podporządkować sobie całą Europę. Kanclerz Niemiec Angela Merkel bezczelnie stwierdziła, że to nie kara, a… „forma lojalności wobec krajów, które chronią nasze zewnętrzne granice, takich jak Włochy, Grecja czy Cypr”. – Do tej pory to zapraszający płacił za gości. Teraz zapraszający chce, by płacono mu za jego gości, których się nie chce przyjąć.

    Nowatorskie, ale może być ciekawe. Ty zapraszasz gości, a sąsiedzi ci płacą, jeśli nie chcą ich przyjąć u siebie. W realu nazywa się to bezczelnością, a w polityce propozycją Komisji Europejskiej – skomentował propozycję KE Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny Telewizji Republika. A może zażądać, by Niemcy najpierw zapłacili te 250 tys. euro za każdego zabitego Polaka podczas II wojny światowej? Albo po 10 mln euro od imigranta za ich zaproszenie bez konsultacji ze wszystkimi krajami członkowskimi?



    Pokoleniowa dziura

    Nie ma się co Niemcom dziwić, bo są w podbramkowej sytuacji, gdyż wymierają. By uzmysłowić sobie, co dzieje się za naszą zachodnią granicą, trzeba cofnąć się kilka dekad. Szczyt urodzeń w Niemczech nastąpił w latach 40., co było pokłosiem nie tylko faktu, że były to lata powojenne, ale także w dużej mierze skutek sowieckich gwałtów.

    Dzięki wolnemu rynkowi po wojnie Niemcy szybko się rozwinęły gospodarczo, stając się na przełomie lat 60. i 70. bogatym państwem, i gwałtownie zaczęły wprowadzać tzw. opiekę socjalną. W latach 70. Niemcy przestali się rozmnażać. Współczynnik dzietności spadł do 0,8–0,9. – W całym pokoleniu od lat 70. do 90. praktycznie było ponad dwukrotnie mniej dzieci aniżeli w innych latach, nie wspominając o powojennych – powiedział na spotkaniu w Katowicach euro-deputowany Stanisław Żółtek. – Tak naprawdę Niemcy mają dwa pokolenia do tyłu, jeżeli chodzi o urodzenia i demografię. To już jest proces nieodwracalny, ponieważ nic już w tej chwili nie spowoduje, że Niemcy nie wymrą. Muszą wymrzeć – to jest sprawa 30–40 lat – podkreślił.

    Co więcej, problem jest w tym, że ci wszyscy Niemcy, którzy teraz są dyrektorami firm, szefami policji, szpitali i urzędów, to są ludzie urodzeni w latach 40., 50. i oni teraz przechodzą na emeryturę. Tymczasem innych Niemców nie ma na ich miejsce. W rezultacie ci starzy Niemcy już są zdani na łaskę przybyszów. – Według statystyk, urodzenia w Niemczech są podawane na wcale nie najgorszym poziomie, na małym, ale nie najgorszym – to są urodzenia Turków. Bo zakazane jest rozdzielenie [w statystykach – przyp. T.C.] przybyszów, którzy przybyli do Niemiec w latach 70., 80, 90. i od 2000, których dzieci tam się rodzą. Nie wolno wskazać, że to są dzieci tureckie, przybyszów. [W rzeczywistości – przyp. T.C.] wśród niemieckich rodzin rodzą się dzieci, tak jak w latach 70., czyli nie rodzą się wcale. Sprawa jest zamknięta – powiedział eurodeputowany KNP. – Tu matematyka, prawa fizyki i biologii mówią, że jest to nieodwracalny trend. Nawet gdyby teraz młodzi Niemcy na gwałt zaczęli się rozmnażać, to wiele nie pomoże, bo dwa pokolenia minęły – dodał. Podobny proces występuje niemal w całej Europie Zachodniej.



    Zawinił socjal

    Turcy, którzy przybywali do Niemiec, pracowali. Nie byli tak zdemoralizowani jak obecni imigranci, którzy przyjeżdżają wyłącznie po zasiłki. Z raportu szwedzkiego parlamentu wynika, że po ośmiu latach pobytu w Szwecji bez zasiłków potrafi żyć zaledwie 25 proc. imigrantów.

    – Przyczyną braku urodzeń jest socjal i ubezpieczenia przymusowe – powiedział Żółtek. – Emerytura powoduje, że ludzie decydują się na mniej dzieci – wyjaśnił polityk. – Wystarczy popatrzeć na Polskę, kiedy rodziły się dzieci, a kiedy nie. Rodziły się, jak było biednie, kiepsko i nie było mieszkań, jak był stan wojenny, jak było źle, podle i nie było co jeść. A jak jest bogato, to się dzieci nie rodzą, zwłaszcza jak jest bogato i jest socjalizm – mówił Żółtek, dodając, że dzieci nie rodzą się też tam, gdzie państwo wchodzi z butami w rodzinę. Zniechęca ich do tego fakt, że władza rodzicielska jest radykalnie zredukowana na rzecz państwowego urzędnika, który pilnuje, czy dziecko ma odpowiednią opiekę i czy nie dostało klapsa. Rodzice nie chcą się płaszczyć, tłumaczyć przed urzędnikami, żeby dziecko nie zostało im odebrane.

    Czy w takim razie dla Europy nie ma już nadziei? – Ten proces następował nieubłaganie i Europa Zachodnia musi umrzeć, jeżeli się nie zdarzy jakiś cud – stwierdził Żółtek. – Dla mnie na 99 proc. część Europy Zachodniej umarła i za 50 lat jej nie będzie, cokolwiek by się stało. Zostawiam furtkę otwartą ze względu na wstrząs, który może nadejdzie i to się jednak zmieni – dodał. Co eurodeputowany ma na myśli? – Moim zdaniem na 99,9 proc. Merkel z głupoty, z „popisywactwa”, z lewactwa zaprosiła imigrantów z Afryki, ale dopuszczam 1 promil możliwości, że jednak Merkel jest mężem stanu, że ona zaprosiła po to, żeby zrobić wstrząs, żeby Europa próbowała się ratować – stwierdził optymistycznie polityk.

    www.tomaszcukiernik.pl
  • @Daro 18:28:58
    Głupota Europejczyków polega na tym że przyjmują do siebie muzułmanów którzy są ich wrogami o czym otwarcie mówią . To tak jakbym ja do swojego domu przyjął człowieka który mówi, że zamieszka u mnie po to tylko aby mnie zabić . TO JAKAŚ PARANOJA !!! Niestety istnieją ludzie, którzy nie dostrzegają tej "oczywistej oczywistości" i to nie jest już paranoja tylko ich normalny stan świadomości. To są ludzie "śmieci" gorszego sortu, pozbawieni własnej tożsamości, suwerenności. Bezwiednie ulegają przekazom medialnym i uważają, że są intelektualistami w przeciwieństwie do nas, ograniczonych "ciemniaków" Daro. Cieszę się z tego, że potrafiliśmy dokonać mądrego kroku wyborczego. To jest nasz narodowy, instynkt samozachowawczy wypracowany przez lata niewoli.
  • Autor
    Adamowicz (ja nazywam go miekka raczka-kiedys sie z nim witalem,inni budyn) moze wywinac numer po sezonie kiedy opustoszeja liczne osrodki turystyczne i sciagnac lub zezwolic na pobyt licznej grupy islamistow-na poczatek kilka setek aby nie wzbudzac zbytniego rozglosu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031