Podczas kiedy wiceminister Adam Rapacki, odpowiedzialny m.in. za policję i straż graniczną, odchodzi z rządu Tuska, podwładny Sikorskiego, Ambasador RP w Berlinie, ustawia niemiecką policję. Chyba spodobało się nam rządzenie w Unii Europejskiej ?

Jestesmy pelna geba w Unii. Ambasador RP w Berlinie, Marek Prawda, radzi niemieckiej policji aby wziela sie do roboty, bo (cytat): "kradziez samochodow w Niemczech jest zbyt latwa". Okazja czyni zlodzieja ?

Ambasador Prawda skonczyl za czasow PRL studia w braterskim NRD. Od 1992 roku Marek Prawda dziala w dyplomacji, najczesciej w Niemczech wlasnie. W poniedzialek lokalna gazeta "Maerkische Oderzeitung", wydawana w Brandenburgii, landzie ktory graniczy z Polska, opublikowala wywiad z ambasadorem Prawda.

Wywiad nosi tytul "Wywiad z polskim ambasadorem: "Kradziez samochodow w Niemczech jest zbyt latwa"" (link 1 ponizej). 

A wszystko zaczelo sie raczej niewinnie: dziennikarze zapytali sie jak polska strona postrzega problem rosnacej liczby kradziezy samochodow w Brandenburgii, pytajac sie takze czy polski rzad dostrzega problem polskich gangow dzialajacych w przygranicznych regionach Niemiec i wplyw rosnacej liczby kradziezy samochodow na stosunki polsko-niemieckie.

Ambasador Prawda zwalil problem na niemiecka policje, stwierdzajac ze jest to jej problem. Dobre rady podwladnego Sikorskiego dla niemieckiej policji sa od wczoraj szeroko cytowane w niemieckiej prasie. Znow liczymy sie w Europie. 

Szef policji w Branderburgii podal przed swietami, ze liczba kradziezy samochodow w landzie wzrosla z 2700 w roku 2007 do 4100 w roku 2010. Oczywiscie nikt nie twierdzi ze to akurat polskie gangi dokonuja tych kradziezy, ale istnieje logiczne podejrzenie ze jest to robota zorganizowanych grup, ktore przemycaja kradzione samochody dalej na wschod, przez teren Polski.

Nie wystarczy ukrasc samochod w Niemczech, trzeba go przerejstrowac, czasami przemalowac, potem sprzedac w Polsce lub przemycic dalej przez wschodnia granice. Wymaga to przestepczej wspolpracy wielu ludzi na terenie Polski.  

Transgraniczna wspolpraca wladz w tym zakresie zapowiada sie raczej zle.

Co pozostaje Niemcom ? Zbudowac mur graniczny ? Wprowadzic ogrodzone plotami platne parkingi na osiedlach, tak jak w Polsce ? Poprosic generala Czempinskiego o zalozenie spolki Mobitel Deutschland ? Zalecic mieszkancom Brandenburgii aby spali z kijami basebalowymi obok lozka ? 

W wywiadzie, ambasador Prawda probowal zaimponowac Niemcom liczbami: w Polsce ukradziono 72000 samochodow w roku 1999, ale juz "tylko" 16500 w roku roku 2010.

Oczywiscie, panie ambasadorze, dzieki Schengen i braku kontroli granicznych, gangi moga krasc samochody w Niemczech zamiast w Polsce.

No ale to juz jest problem niemieckiej policji. 

 

(1) http://www.moz.de/artikel-ansicht/dg/0/1/1003106