We wrześniu 2012 były członek rady nadzorczej FOZZ, Dariusz Rosati, bawił się na gali TVN razem z Łukaszem Wejchertem. Kilka tygodni później likwidator FOZZ sprzedał na aukcji kolekcję jednego ze słupów FOZZ, mafijnego pracza pieniędzy z Chicago.

Dariusz Rosati był członkiem rady nadzorczej FOZZ. Wybuch afery FOZZ nie przeszkodził mu w zrobieniu pięknej politycznej kariery w III RP, z następującymi przystankami: minister spraw zagranicznych (1995-1997), członek Rady Polityki Pieniężnej (1998-2004) i od 2011 roku poseł na Sejm VII kadencji. Kobiety Rosatiego także zrobiły piekną karierę niewiast salonu III RP, według klasycznej formuły “moda & media”: małżonka projektuje fatałaszki a córka Weronika pokazuje cyce i świeci gołym tyłkiem w amerykańskich serialach telewizyjnych.

 

Nie wiemy czy rozbierana hollywoodzka pasja filmowa Weroniki Rosati skłoniła rodziców do udziału w listopadowej aukcji zdjęć Marylin Monroe, pochodzących z kolekcji zajętej przez likwidatora FOZZ. Zdjęć będących wcześniej własnością chicagowskiego pracza mafijnych pieniędzy, Dino Matingasa. Aukcja odbyła się przy tradycyjnym lamencie mainstreamowych mediów o tym że FOZZ to przeszłość, żadnej kasy już nie ma i w ogóle czas zakończyć tą sprawę. Stara piosenka.

 

Dino Matingas był jednym ze słupów FOZZ, przez który kasjer Grzegorz Zemek przeprał około 15 milionów dolarów. Ponieważ Mantigas już wcześniej prał pieniądze dla przestępców, był słupem idealnym. Do tego mieszkał w Chicago, mieście Edwarda Mazura i mieście w którym zdobywali swoje szpiegowskie szlify komunistyczni szpiedzy Marian Zacharski i Gromosław Czempiński.

 

Matingas stwierdził później że on kasy FOZZ już nie ma, co jest z pewnością prawdą, jako że kasa FOZZ płynęła przez jego konta po to aby skończyć na innych kontach bankowych w Panamie i na Antylach holenderskich. Dla lepszego bezpieczeństwa operacji, biuro Matingasa w Chicago znajdowało się w sąsiedztwie wydziału handlowego konsulatu PRL a sam konsul mieszkał piętro niżej:

 

www.magazynpolonia.com/artykul/polonia-usa,chicagowska-odnoga-afery-fozzu,4e09fc5202bfd

 

Takich Matingasow było wielu. Pieniądze lądowały na Panamie lub Antylach holenderskich i po odpowiednim przepraniu częściowo wracały do Polski już jako "prywatne" inwestycje młodych zdolnych biznesmenówwyhodowanych przez wojskową rozwiedkę.

 

No ale z pewnością Dariusz Rosati nic o tym nie wie. I dlatego z czystym sumieniem może dalej dobrze się bawić.

 

 

 

Tak towarzyszu Rosati, w aferze FOZZ nie jesteś sam