Krzysztof Bondaryk, nasz czołowy James Bond krajowej produkcji, odsiedział spokojnie swoje 5 lat w ABW i może teraz powrócić do zarabiania prawdziwych pieniędzy. A nas ciekawi ile Bondaryk dostał rocznej premii za sukcesy ABW w 2012 roku ?

Krzysztof Bondaryk został oddelegowany do ABW na jesieni 2007 roku przez tzw. "grupę wrocławską" (Polsat, Polkomtel, Elektrim). Bondaryk miał zapewnić bezpieczeństwo i z zadania się wywiązał. Szum robiony w mediach wokół jego odwołania nie ma sensu. Bondaryk czy ktoś inny, będzie to samo.

A tak przynajmniej Bondaryk załapał się na pełną premię za rok 2012. Być może nawet nspecjalną premię uznaniową za uratowanie Sejmu RP przed nawozem Brunona K. i za listowne poinformowanie Tuska o Amber Gold. Bondaryk (tak jak Tusk) lubi luksusowe samochody marki Audi, więc premia przyda się w sam raz.

Odwołanie Bondaryka w żadnym stopniu nie narusza bezpieczeństwa. Pełniącym obowiązki szefa ABW zostaje kolega i krajan Bondaryka, Dariusz Łuczak. Bondaryk pochodzi z Sokółki a Łuczak z Hajnówki. Puszcza Białowieska niedaleko. To może wyjaśnia zielone kurtki funkcjonariuszy ABW, taka straż leśna. Internauta Robert Frycz zaśmiecał florę internetu to go straż leśna pogoniła o szóstej rano. Frycz i tak ma szczęście że mu ktoś z dubeltówki nie przywalił.

"Gazeta Polska" opisała już kilka miesięcy temu rodowód dokonania Krzysztofa Bondaryka:

media.wp.pl/kat,1022943,wid,14915379,wiadomosc.html

My z kolei opisywaliśmy dokonania straży leśnej z ABW:

monsieurb.nowyekran.net/post/71449,klika-pod-ochrona-bondaryka

monsieurb.nowyekran.net/post/78795,abwykastrowana

Zamiast dyskutować odwołaniBondaryka, warto raczej pomyśleć o przyszłości i ściągnąć kręcenie następnego “Jamesa Bonda” do Polski. Posiadamy niezwykłe atuty: złe charaktery są na miejscu do wyboru, snajperów nie brakuje, Ruskie są niedaleko, krajobrazy mamy piękne, pociągi same się wykolejają więc nie potrzeba efektów specjalnych a i Aston Martin z pewnością się znajdzie.

Samym tylko filmem Wajdy o Wałęsie przecież na świecie nie zaistniejemy.

 

 

Polska jest idealnym miejscem do nakręcenia następnego Jamesa Bonda