Któż mógł zapomnieć ten szyderczy rechot Salonu III RP, kiedy śp. minister Zbigniew Wassermann zawiadomił w 2003 roku prokuraturę, że wadliwa instalacja jacuzzi w jego domu naraża jego i rodzinę na bezpośrednie zagrożenie utraty życia ?

Te nasze "25 lat wolności" i "skok cywilizacyjny" doprowadziły nasze państwo do poziomu Afryki. W ciągu ostatnich kilku dekad tylko dwóch urzędujących prezydentów zginęło w katastrofach lotniczych, jeden w Rwandzie, drugi w Polsce. Samolot prezydenta Rwandy zestrzeliła przy lądowaniu rakieta, samolot prezydenta Polski zestrzeliła przy lądowaniu brzoza.

 

Żadna z dużych demokracji na świecie nie drapie się po głowie od lat, kto zastrzelił szefa jej policji, poza Polską. A produkowane od lat limuzyny BMW 760li High Security nigdzie nie miały problemów technicznych, poza Polską.

 

Aktualny rechot KODziarzy z tajemniczego wypadku prezydenckiej limuzyny przypomina nam rechot Salonu III RP który towarzyszył procesowi który śp. minister Wassermann wytoczył ludziom, którzy zamontowali mu w domu wadliwą elektryczną instalację w wannie:

 

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/wanna-wassermanna-kosztowala-juz-30-tys,43022.html

 

Minister Wassermann wanny uniknął, ale zginął w katastrofie smoleńskiej.

 

Nie ma przypadków, są tylko znaki, wczorajsze wydarzenia na autostradzie A4 wywołały od razu reakcje ludzi samodzielnie myślących:

 

wpolityce.pl/polityka/284058-w-kraju-pechowych-prezydentow-prezydentowi-dzieki-niesamowitemu-szczesciu-udalo-sie-kupic-sobie-troche-czasu

 

Radykalna zmiana procedur bezpieczeństwa wokół prezydenta Dudy jest jedyną drogą do uniknięcia scenariusza "Duda na Wawel", już śpiewanego na manifestacjach KOD-u.

 

Nie mamy za bardzo komu ufać, więc po dogłębnym oczyszczeniu ludzi pracujących wokół prezydenta (od kucharek po mechaników), być może jedynym praktycznym wyjściem byłoby czasowe wypożyczenie nowych ludzi od premiera Orbana (od kucharek po mechaników), dopóki nie zostaną wyszkolone nowe zaufane kadry w Polsce. Skoro nasza straż graniczna już pomaga pilnować granicy Węgier.

 

Tak się składa, że Komorowski zostawił nam wciąż obowiązującą ustawę o działalności zagranicznych służb na terenie Polski. Watykan ma gwardię szwajcarską, nam przydałaby się teraz gwardia węgierska. Jak najszybciej.

 

 

Jak się mówi "clear and present danger" po polsku ?